Są samorządowcy, którzy wydadzą Poczcie Polskiej listy wyborów. Głównie ci związani z PiS

Część samorządowców udostępnia Poczcie Polskiej spisy wyborców. Twierdzą, że są ku temu podstawy prawne, w tym tzw. ustawa o COVID-19. To głównie politycy związani z Prawem i Sprawiedliwością
Zobacz wideo

Chodzi o wniosek Poczty Polskiej z ubiegłego tygodnia o udostępnienie tzw. spisów wyborców, zawierających m.in. imię i nazwisko, adres zamieszkania i nr PESEL. Pierwsze maile do urzędów wyglądały podejrzanie (były m.in. bez podpisu i przyszły w nocy); potem pojawiły się kolejne zdalne pisma, już podpisane, bardziej oficjalnie, z takim samym żądaniem.

Są tacy, którzy jasno deklarują, że prześlą Poczcie Polskiej spisy wyborców. To m.in. prezydent Stalowej Woli - Lucjusz Nadbereżny z PiS. Na swoim profilu na Twitterze napisał, że wniosek Poczty spełnia wymogi ustawowe.

Prezydent Zamościa Andrzej Wnuk - także z PiS - też chce dane przekazać, choć widzi niewielki problem formalny i poprosił Pocztę o wyjaśnienia. Prezydent chce bowiem wiedzieć, czy decyzja premiera o rozpoczęciu przygotowań do wyborów jest prawomocna i czy ktoś się od niej nie odwołał. Jeśli jest prawomocna, Zamość też spisy wyborców udostępni. - Samorząd nie ma kompetencji do tego, żeby oceniać prawo. Od tego są odpowiednie organy, sądy, trybunały, a nie samorząd. Samorząd otrzymuje odpowiednie polecenia, które wynikają z ustaw czy rozporządzeń i musimy je wykonywać - mówi Andrzej Wnuk. - Merytorycznie rzecz biorąc uznajemy, że wniosek Poczty Polskiej o udostępnienie spisów, ma podstawę prawną - dodaje nasz rozmówca.

Przesłania Poczcie spisu wyborców nie zamierza też w żaden sposób blokować prezydent Kolna w województwie podlaskim. Andrzej Duda przyznaje, że miał wątpliwość, kto będzie odpowiadał za bezpieczeństwo danych. Poprosił o opinię prawników i jego wątpliwości zostały rozwiane. - My jako samorząd jesteśmy wykonawcą, bo to jest zadanie zlecone rządu. Więc kiedy przekażemy te dane, a dostaliśmy takie polecenie, nie będziemy ponosić konsekwencji, nie powinniśmy - mówi Andrzej Duda.

Pytanie w tej sprawie wysłaliśmy do kilkudziesięciu samorządów, głównie tam, gdzie włodarzami są osoby związane z PiS - czekamy na odpowiedzi. - Na dziś dane te nie zostały przekazane, nasi radcy prawni analizują ten temat pod kątem prawnym - to informacja z Opola Lubelskiego. - Urząd Miasta i Gminy Koniecpol do dnia odpowiedzi na wniosek, to jest do 27 kwietnia 2020 roku do godz. 14.15 nie udostępnił Poczcie Polskiej danych mieszkańców ze spisu wyborców - to z kolei odpowiedź sekretarza gminy. Wysłaliśmy również pytanie do Poczty Polskiej, ile samorządów już udostępniło je dane wyborców - czekamy na odpowiedź.

Inni mówią "nie"

Podstaw prawnych do ujawnienia Poczcie Polskiej spisów wyborców nie widzą samorządowcy m.in. z większych miast. Szereg prezydentów i burmistrzów jasno zadeklarowało, że na dziś nie ma możliwości prawnej, by te dane przekazać. - Zgodnie z obowiązującym stanem prawnym, wybory zarządzone na 10 maja, przeprowadzane są w lokalach komisji przez obwodowe komisje wyborcze. Powszechne głosowanie korespondencyjne nie jest obecnie prawem - mówił nam pełnomocnik Lublina do spraw wyborów Łukasz Mazur.

Prezydenci miast Unii Metropolii Polskich nie przekażą, w obecnym stanie prawnym, spisów wyborców Poczcie Polskiej - poinformował prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski. Pod pismem podpisani są między innymi: Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska, Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa czy Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy. 

Tymczasem w niedzielę wiceszef Poczty Polskiej Grzegorz Kurdziel - w wywiadzie w TVP - zapewniał, że firma jest w 100 procentach przygotowana do przeprowadzania wyborów korespondencyjnych i "może je przeprowadzić w bezpieczny sposób, by wspomóc państwo". - Nie jest to nic takiego, co Poczta Polska nie robiłaby codziennie" - stwierdził.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

DOSTĘP PREMIUM