Brać udział czy bojkotować? W sprawie wyborów opozycja nie mówi jednym głosem

Podczas niedzielnych konferencj prasowych kandydaci na prezydenta odnieśli się do kwestii udziału w wyborach, które - w zależności od decyzji Senatu i Sejmu - mogą odbyć się już 10 maja.
Zobacz wideo

Kwestia wyborów zaczyna dzielić opozycję. Głosowanie zamierza zbojkotować reprezentantka Koalicji Obywatelskiej Małgorzata Kidawa - Błońska - licząc jednocześnie, że do niego nie dojdzie.  Żeby tak się stało najpierw Senat, a następnie Sejm wyrzucą ustawę kopertową do kosza.

Na to samo liczy też kandydat Koalicji Polskiej, lider PSL Władysław Kosiniak- Kamysz. On jednak - w razie gdyby jednak doszło do wyborów 10 maja - nie zamierza składać broni. Bo jak mówi, jego nadrzędnym celem jest odsunięcie od władzy Andrzeja Dudy.

- Jeżeliby doszło do wyborów teraz, pomimo głosu rozsądku, które płyną od naukowców, epidemiologów, społeczeństwa, polityków również i rządzący uparliby się do przeprowadzenia wyborów teraz, to ja w nich wezmę udział, po to, żeby przez kolejne pięć lat nie narażać Polski na powtórkę z sytuacji z maja 2020. Ja nie chcę, żeby Andrzej Duda narażał na szwank Polskę i Polaków przez kolejne miesiące i lata i zrobię wszytko, żeby nie było tego zagrożenia dłużej - zadeklarował.

Z kolei reprezentujący Lewicę  Robert Biedroń przekonuje, że każdy z nas we własnym sumieniu powinien zdecydować o udziale w kopertowych wyborach. I apeluje, by ta kwestia - nie podzieliła opozycji.

- Dzisiaj na ten ostatniej prostej, kiedy poróżniła nas chęć udziału lub nie w wyborach, nie dajmy się podzielić, znajdźmy w sobie, na opozycji, wszystko to, co przez ostanie lata sprawiało, że byliśmy w stanie stanąć obok siebie" - zaapelował.

W niedzielę głos zabrał również Szymon Hołownia. - Rzeczpospolita to duży kraj i zmieścimy się tu wszyscy, niezależnie od naszych poglądów politycznych, naszego światopoglądu bioetycznego, czy jakiegoś innego, od naszego pochodzenia, od tego, na kogo głosujemy (...). Potrzeba dzisiaj kogoś, kto wyraźnie nam to powie w sytuacji i w dniu kiedy jesteśmy na progu najważniejszego tygodnia dla polskiej demokracji od 30 lat. Jesteśmy dzisiaj na progu tygodnia, w którym okaże się czy Polska pozostanie wolnym, demokratycznym krajem, czy wykona duży krok w stronę dyktatury, w stronę satrapii i po raz kolejny uda nam się sprzeniewierzyć temu wszystkiemu, co przez lata wypracowaliśmy - mówił.

Nadal nie wiadomo, na jakich zasadach planowane na 10 maja wybory prezydenckie maja się odbyć. Bo forsowana przez PiS kopertowa ustawa wciąż nie wyszła z parlamentu.

Senat, gdzie opozycja ma większość, raczej ją odrzuci. A nie ma pewności, czy obóz rządzący w sejmie zdoła ją powtórnie uchwalić. Bo głosowaniu 10 maja sprzeciwia się lider koalicyjnego Porozumienia Jarosław Gowin.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM