W Senacie o wyborach korespondencyjnych. Komisje za odrzuceniem jej w całości

Senackie komisje kolejny raz debatują nad ustawą o powszechnym głosowaniu korespondencyjnym i o działania, które rząd i spółki Skarbu Państwa podejmują na podstawie nieistniejących przepisów.
Zobacz wideo

Chodzi o drukowanie kart wyborczych i przygotowywanie ich przez Pocztę Polską do dystrybucji. Ani rząd, ani poczta nie przesłały do Senatu wyjaśnień, na jakiej podstawie podejmują działania związane z wyborami. Senackie komisje występowały o przekazanie im pełnej dokumentacji na ten temat. Przedstawiciele Poczty Polskiej nawet nie przyszli do Senatu. - Nie dostaliśmy niczego. Poczta Polska zastrzegła, że dane zawarte w korespondencji do Ministra Aktywów Państwowych mają charakter informacji prawnie chronionej, gdyż stanowią tajemnicą przedsiębiorstwa - mówił senator niezależny Krzysztof Kwiatkowski.

W Senacie zabrał głos też szef Państwowej Komisji Wyborczej Sylwester Marciniak. - PKW została wyłączona z części wyborczej. Nie mamy żadnej wiedzy na temat kosztów, kształtu karty do głosowania. W żaden sposób nie zostaliśmy uczestnikami procesu wyborczego - powiedział Marciniak. 

OBWE, Sąd Najwyższym, PKW, Komisja Europejska, Parlament Europejski - to tylko część instytucji, które w jasnych stanowiskach wskazują na złamanie wszystkich demokratycznych procedur przy przygotowywanym przez PiS głosowaniu korespondencyjnym. Wskazywało też na to Biuro Legislacyjne Senatu. - Poczta nie jest podmiotem uprawnionym do uczestniczenia w przeprowadzaniu wyborów w trybie korespondencyjnym - oceniło BAS. 

Senat. Wnioski o odrzucenie projektu PiS w całości

Do tej pory troje senatorów złożyło wnioski o odrzucenie ustawy przygotowanej przez Prawo i Sprawiedliwość. To wicemarszałkini Senatu z Lewicy Gabriela Morawska-Stanecka, wicemarszałek Bogdan Borusewicz z Koalicji Obywatelskiej oraz Aleksander Pociej także z KO. 

- Ten projekt ustawy dotyczącej wyborów pocztowych narusza podstawowe zasady konstytucyjne, które powinny obowiązywać w tym bardzo ważnym akcie, który ma podstawową zasadę zabezpieczenia demokracji, czyli jest naruszona tajność, bezpośredniość i powszechność - argumentował Borusewicz. 

Zdaniem Morawskiej-Staneckiej ustawa, którą poparła w Sejmie Zjednoczona Prawica, "urąga demokratycznemu państwa prawa". Nie daje też gwarancji, że pakiety wyborcze dotrą do wyborców.

Finalnie trzy połączone komisje senackie zarekomendowały Senatowi odrzucenie w całości ustawy o wyborach korespondencyjnych.

Co z wyborami?

Ustawą o powszechnym głosowaniu korespondencyjnym cały Senat będzie zajmował się jutro i w środę. Według wszelkich prognoz ustaw zostanie odrzucona i wróci do Sejmu jeszcze w środę. Do odrzucenia ewentualnego sprzeciwu lub poprawek Senatu wymagana jest bezwzględna większość głosów - o jeden głos więcej niż wszystkich pozostałych głosów (przeciw i wstrzymujących się). Obecnie klub PiS liczy 235 posłów, spośród których 18 to posłowie koalicyjnego Porozumienia. Nadal do końca nie wiadomo, jak zagłosują posłowie z ugrupowania Jarosława Gowina. 

Zgodnie z zarządzeniem marszałek Sejmu Elżbiety Witek wybory prezydenckie mają odbyć się 10 maja, choć przedstawiciele partii rządzącej w poniedziałek wypowiadali się sceptycznie na temat możliwości przeprowadzenia wyborów w tym terminie, w tym Minister Aktywów Państwowych Jacek Sasin. Również szef PKW Sylwester Marciniak ocenił w rozmowie z "Rzeczpospolitą" i "Dziennikiem Gazetą Prawną", że przeprowadzenie wyborów w terminie 10 maja "nie jest możliwe".

W jeszcze jednym scenariusz, o którym głośno było w mediach, wybory miałyby się odbyć 23 maja, zarówno korespondencyjnie, jak i w sposób tradycyjny. 

DOSTĘP PREMIUM