"Nowa rzeczywistość" w żłobkach i przedszkolach. "Rygor jak z izby przyjęć szpitala, tylko lekarzy brak"

Nauczycieli są przerażeni, a dyrektorzy mają twardy orzech do zgryzienia, bo nie wiedzą, jak dzieci zareagują na to, co zobaczą w swoim przedszkolu czy żłobku - mówił w TOK FM Marek Pleśniar z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.
Zobacz wideo

12 dzieci w grupie, w uzasadnionych przypadkach o dwoje więcej, cztery metry kwadratowe na każde dziecko, konieczność dezynfekcji zabawek i zapewnienia opiekunkom środków ochrony - to tylko część wytycznych, do których za dwa dni mają się dostosować żłobki i przedszkola, które zechcą się otworzyć. Kolejne miasta zapowiadają jednak, że nie otworzą placówek 6 maja. Wśród nich są Warszawa, Gdańsk, Kalisz, Katowice czy Olsztyn. O nieposyłanie dzieci do żłobków i przedszkoli apeluje część lekarzy - jak przekonują - nadal mamy zbyt mało danych dotyczących rozwoju epidemii.

Według Marka Pleśniara z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty placówki nie są gotowe na przyjęcie dzieci. – Nauczycieli są przerażeni, a dyrektorzy mają twardy orzech do zgryzienia, bo nie wiedzą, jak dzieci zareagują na to, co zobaczą w swoim przedszkolu czy żłobku – mówił Pleśniar. Jak wskazywał utrudniona będzie procedura wejścia dziecka do placówki, bo rodzic nie będzie mógł wejść do budynku. W samych przedszkolach i żłobkach trzeba tworzyć też izolatki. – Narzuca się wprowadzenie rygoru jak z izby przyjęć szpitala dziecięcego, tylko, że nie ma lekarzy. Jeśli dziecko będzie miało gorączkę, czy inne groźne symptomy, to należy je w tej izolatce zamknąć. Tylko kto ma z nim przebywać w środku, skoro pani ma pod opieką inne dzieci? Sytuacja jest przerażająca. Ja nie chcę straszyć, ale tak wygląda rzeczywistość – podkreślał gość TOK FM.

Wskazywał też na inne problemy, jak braki w środkach ochrony. – Dyrektorzy teraz się z tym szarpią. Mylą się też rodzice, którzy sądzą, że dzieci wybawią się z tam z kolegami, czy wypłaczą się pani, bo przecież należy zachowywać dystans. Także między dziećmi. A co np. z dzieciakami z zespołem Aspergera, one nie zrozumieją, że nie mogą bawić się intensywnie z innymi, czy wskoczyć pani na kolana – przekonywał Marek Pleśniar.

Zdaniem jego organizacji decyzja o możliwości otwarcia przedszkoli i żłobków w maju jest przedwczesna. – Trzeba myśleć o bezpieczeństwie wszystkich. Krzywe zachorowań czy zgonów wcale nie opadają.  Mamy jedną wielką sytuację kryzysową a tymczasem działamy na żywioł – podkreślał gość TOK FM.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

DOSTĘP PREMIUM