Rozłam w Porozumieniu? Trzech członków władz apeluje, by poprzeć wybory kopertowe

Wybory powinny odbyć się jak najszybciej, choćby w trybie koresponencyjnym. Nie ma podstawy, żeby Porozumienie wyszło ze Zjednoczonej Prawicy - zaapelowało trzech członków Porozumienia Jarosława Gowina.
Zobacz wideo

Jeśli posłowie Porozumienia zagłosują w Sejmie przeciw ustawie o głosowaniu korespondencyjnym, będą musieli opuścić klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości oraz Zjednoczoną Prawicę - powiedział w poniedziałek szef Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski.

Jak się okazuje, ultimatum mogło zrobić wrażenie na trzech członkach władz Porozumienia. Włodzimierz Tomaszewski, poseł i członek prezydium krajowego partii, Arkadiusz Urban, wiceprezes zarządu krajowego oraz Jacek Szczot, członek zarządu krajowego wystąpili w Sejmie na wspólnej konferencji, podczas której zaapelowali o poparcie ustawy o powszechnych wyborach korespondencyjnych.

- Jesteśmy tutaj po to, żeby wskazać, iż dla nas najważniejsze jest to, żeby trwała Zjednoczona Prawica. Zwracamy się do posłów Porozumienia, by zdecydowali o przyjęciu ustawy o wyborach korespondencyjnych w maju. Niezależnie, który to będzie termin maja - apelowali. 

Wcześniej, po godzinie godz. 12 doszło do spotkania prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z szefem Porozumienia Jarosławem Gowinem.

Na konferencję trzech członków PiS szybko zareagowało samo Porozumienie. 

Bielan ruga Gowina?

Podobny apel wystosował rano w mediach Adam Bielan, europoseł Porozumienia i jednocześnie szef sztabu wyborczego Andrzeja Dudy. - Porozumienie jest członkiem Zjednoczonej Prawicy, wszystkie dokumenty programowe to potwierdzały. Decyzji żadnych władz Porozumienia nie ma i być nie mogło, dlatego, że ostatnie posiedzenie władz odbyło się 2 marca, więc to co widzimy, to decyzje indywidualnych posłów. Ja wierzę, że ci posłowie będą w tym ważnym głosowaniu lojalni wobec swojego rządu, rządu w którym zasiadają nasi przedstawiciele - mówił polityk 

Jak zauważył, "zdecydowana większość posłów Porozumienia trzykrotnie głosowała nad rozmaitymi wariantami głosowania korespondencyjnego". - Nie rozumiem, dlaczego tak wielu polityków Porozumienia domaga się jak najszybszego odmrożenia gospodarki, zgłasza dość kontrowersyjne projekty idące o wiele dalej niż pomysły rządu, który wspieramy, a chce zamrozić demokrację. Nie można z jednej strony odmrażać gospodarkę, a z drugiej - zamrażać demokrację - ocenił.

Bielan wyraził oczekiwanie, że jeśli Senat odrzuci ustawę lub naniesie poprawki, to Sejm "błyskawicznie" tę ustawę ponownie uchwali.

Polityk Porozumienia zwrócił uwagę, że lider tego ugrupowania Jarosław Gowin złożył "kontrowersyjną" propozycję zmiany konstytucji i przedłużenia kadencji urzędującego prezydenta o dwa lata. - I ona spotkała się z lojalnym wsparciem naszych partnerów z PiS i Solidarnej Polski. Ona nie weszła w życie nie ze względu na nielojalność partnerów w Zjednoczonej Prawicy, tylko ze względu na postawę opozycji (...) Jeżeli oczekujemy lojalności od naszych partnerów, od PiS-u, od Solidarnej Polski, to musimy również taką lojalność oferować w drugą stronę - zaznaczył. Jak dodał, "w każdej koalicji powstaje czasem pewna różnica zdań, ale zobowiązuje lojalność wobec członków koalicji" - podsumował Bielan.

- Nie wyobrażam sobie, żeby jakikolwiek poważny polityk w kraju przedkładał swoje urażone ego, ratował swoją twarz w ten sposób, że będzie rozbijać rząd, rozbijać koalicję w czasie tak potężnego kryzysu. Liczę na to, że wszyscy politycy Zjednoczonej Prawicy zachowają się odpowiedzialnie i zagłosują za możliwością przeprowadzenia wyborów w konstytucyjnym terminie - dodał.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

DOSTĘP PREMIUM