Piotr Kraśko: Mieliśmy "Człowieka z żelaza" i mielibyśmy mieć "prezydenta z koperty"

- Prezydent Polski musi być silnym głosem. Musi mieć możliwość przekonywania innych do poparcia Polski w ważnych dla nas sprawach. Prezydent wybrany przez 15-17 proc. wyborców, z ewidentnym naruszeniem konstytucji, nie będzie słuchany na świecie - mówił Piotr Kraśko w TOK FM. Dziennikarz krytykował sposób, w jaki PiS chce przeprowadzić wybory prezydenckie. I ostrzegł, że może mieć to dla Polski poważne konsekwencje na arenie międzynarodowej.
Zobacz wideo

Po decyzji Senatu dotyczącej odrzucenia ustawy o głosowaniu korespondencyjnym, sprawa znów wraca do Sejmu. - Pytanie brzmi więc, kiedy wybory? - pytał w Poranku Radia TOK FM Piotr Kraśko

- Mieliśmy wielkie filmy Andrzeja Wajdy: "Człowieka z marmuru", a potem "Człowiek z żelaza" i mielibyśmy mieć "prezydenta z koperty". Najważniejsze nie jest to, byleby wybrać prezydenta, tylko to, by wybrać prezydenta, który będzie głową naszego państwa, który będzie reprezentował Polskę na świecie, z którego wyboru będziemy dumni i przynajmniej większość z nas będzie uważała, że w pełni legalnie sprawuje swój urząd - mówił dziennikarz. Zdaniem Kraśki wybory przeprowadzone w trybie wymyślonym przez PiS, to droga do tego, by prezydentem została osoba z bardzo słabym mandatem społecznym. 

- Gdyby wybory odbyły się w sposób korespondencyjny, nawet nie w najbliższą niedzielę, ale na przykład za tydzień, to wyobraźmy sobie, że przy średniej frekwencji przy tradycyjnych wyborach w okolicy 50 procent, do wyborów pójdzie na przykład 30 procent. To nawet gdyby prezydent był wybrany w I turze 60 procentami głosów, to tak naprawdę zagłosowałoby na niego może 15, a może 17 procent uprawnionych do głosowania. Nie znam państwa w Unii Europejskiej, w którym głową państwa byłby człowiek wybrany przez 15-17 procent wyborców. To nie jest żaden mandat do sprawowania władzy. A prezydent Polski musi być silnym głosem, musi mieć możliwość przekonywania innych do poparcia Polski w ważnych dla nas sprawach. Prezydent wybrany przez 15-17 procent wyborców, z ewidentnym naruszeniem konstytucji nie będzie słuchany na świecie - podkreślił Kraśko.

Gospodarz środowego Poranka Radia TOK FM przypomniał, że Unia Europejska, do której należymy, nie ma zwyczaju pomijania czy przeoczania ważnych wydarzeń politycznych, do których dochodzi w krajach członkowskich. Nie ma też w zwyczaju podejmowania ważnych decyzji dotyczących polityki swoich członków. I przypomniał to, co działo się w związku z wyborami w Austrii w 2000 roku. 

- Gdy Partia Wolnościowa Jörga Haidera weszła do koalicji rządowej, to więcej niż połowa państw Unii Europejskiej zamroziła relacje dyplomatyczne z Austrią. Oczywiście w naszym przypadku nie chodzi o to, jakie poglądy ma kandydat, który ma wygrać wybory, ale o sposób głosowania. A nie ma wątpliwości na świecie, że byłyby to wybory niedemokratyczne - podkreślił dziennikarz. I przypomniał, że procedura wymyślona przez rządzących łamie m.in. zasady powszechności i tajności głosowania. 

Kiedy wybory prezydenckie? 

Piotr Kraśko uważa, że temat wyborów w Polsce, które tak bardzo chce organizować w czasach pandemii koronawirusa, Prawo i Sprawiedliwość, to ważny temat nie tylko w państwach UE, ale także w USA. Bo Amerykanie od tygodni zastanawiają się, co będzie z ich wyborami prezydenckimi, które zaplanowane są na listopad. 

Los ustawy dotyczącej wyborów korespondencyjnych zależy od posłów. We wtorek wieczorem Senat odrzucił przepisy i tym samym Sejm musi zdecydować, czy to weto odrzucać, czy nie. Żeby udało się uchwalić kontrowersyjne przepisy, wymagana jest bezwzględna większość głosów - o jeden głos więcej niż wszystkich pozostałych głosów (przeciw i wstrzymujących się). Obecnie klub PiS liczy 235 posłów, spośród których 18 to posłowie koalicyjnego Porozumienia, a nie wszyscy politycy partii Jarosława Gowina chcą poprzeć wybory listowne.

Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości próbują więc cały czas nie tylko obłaskawić posłów Porozumienia, ale też przeciągnąć na swoją stronę przedstawicieli ugrupowań opozycyjnych. Dotyczyło to choćby polityków Kukiz'15, którzy razem z PSL tworzą Koalicję Polską. 

Liderem sondaży przedwyborczych jest urzędujący prezydent - Andrzej Duda.

DOSTĘP PREMIUM