Senackie weto w poselskich rękach. Co dalej? Ekspert: Kaczyński może próbować odsuwać głosowanie i w jakiś sposób zszywać koalicję

- Opcje są trzy. Jedna taka, że weto senackie zostanie przełamane. Druga, że nie zostanie przełamane, a trzecia, że Jarosław Kaczyński będzie próbował odsunąć to głosowanie i w jakiś sposób zszywać koalicję - mówił w TOK FM dr Adam Gendźwiłł. Ekspert Fundacji Batorego zwrócił uwagę, że jeżeli nie uda się prezesowi PiS zdobyć większości, to może liczyć na pewne "ubezpieczenie" ze strony marszałek Witek i Trybunału Konstytucyjnego.
Zobacz wideo

We wtorek późnym wieczorem Senat odrzucił ustawę w sprawie głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich. Za jej odrzuceniem głosowało 50 senatorów, przeciwko było 35, a 1 osoba wstrzymała się od głosu. Teraz uchwała izby wyższej trafi do Sejmu. Jak podała Polska Agencja Prasowa, posłowie mają się nią zająć już w środę po południu.

- Opcje są trzy. Jedna taka, że tak zwane weto senackie zostanie przełamane. Druga, że nie zostanie przełamane, a trzecia, że Jarosław Kaczyński będzie próbował odsunąć to głosowanie i w jakiś sposób zszywać koalicję - mówił w Pierwszym Śniadaniu w TOK-u dr Adam Gendźwiłł, socjolog i ekspert Fundacji Batorego.

Jednak jego zdaniem, szanse na pozszywanie pęknięcia, jakie powstało w ramach obozu Zjednoczonej Prawicy, jest już na tym etapie dość mało realne. - Myślę, że padło za dużo słów i że deklaracje Jarosława Gowina są już zbyt daleko idące - stwierdził politolog.

Wiadomo, że Prawo i Sprawiedliwość na różne sposoby próbuje szukać zwolenników dla głosowania korespondencyjnego. Jak opisywał ostatnio Paweł Kukiz, podejmowane są próby "przekupywania" posłów jego ugrupowania, by razem z rządzącymi odrzucili ewentualne senackie weto. Wiele wskazuje jednak na to, że nie uda się zbudować większości, która poparłaby głosowanie korespondencyjne w maju. Co wtedy?

Opcja "ubezpieczenia" marszałek Witek

Według gościa TOK FM właśnie po to jest opcja "ubezpieczenia", o którą postanowiła zadbać marszałek Elżbieta Witek i zaprzyjaźniony z PiS Trybunał Konstytucyjny. - To jest opcja, w której bez konieczności uchwalenia tej ustawy, która została teraz odesłana z Senatu, możliwe byłoby przełożenie przez marszałka Sejmu terminu wyborów, ale organizowanych według tych starych, minimalnie zmodyfikowanych zasad - powiedział dr Gendźwiłł.

PiS od jakiegoś czasu mówi o możliwości przesunięcia terminu wyborów na 17 lub 23 maja, ale przepisy umożliwiające taką zmianę znajdują się w ustawie, która właśnie - po odrzuceniu przez Senat - trafia do Sejmu. - Ale jak rozumiem marszałek Witek, występuje do Trybunału Konstytucyjnego w stanie prawnym, który jeszcze jest sprzed uchwalenia tej ustawy i prosi TK o interpretowanie prawa - niezależnie od tego, czy ta ustawa skierowana do Senatu zostanie uchwalona, czy nie - mówił gość TOK FM.

Jak podawała we wtorek marszałek Sejmu, pismo do TK skieruje w środę. - Nigdzie nie znalazłam przepisu, który po pierwsze, który wskazywałby na to, że marszałek Sejmu nie może zmienić swojej decyzji, bo mamy do czynienia ze stanem wyższej konieczności w tym przypadku. Nie ma nigdzie takiego przepisu, który nie pozwalałby na to, ale nie ma też wprost zapisu, który mówiłby o tym, że marszałek może to zrobić - tłumaczyła. W środę rano PAP podała, że zgodnie z zapowiedzią - marszałek Witek wysłała wspomniane pismo do Trybunału Konstytucyjnego. 

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM