"Trzeba wybrać wspólnego kandydata". Prof. Sadurski przedstawia plan dla opozycji i wskazuje nowe nazwiska

Według prof. Wojciecha Sadurskiego, opozycja w nowej rzeczywistości wyborczej musi porzucić spory między sobą. - Trzeba wybrać wspólnego kandydata i pokazać, że chodzi o ratowanie Polski - radził konstytucjonalista.
Zobacz wideo

Wybory prezydenckie odbędą się dopiero w wakacje, po tym jak Sąd Najwyższy uzna nieważność nieprzeprowadzonego głosowania w najbliższą niedzielę. Tak ustalili w środę późnym wieczorem szef Porozumienia Jarosław Gowin i prezes PiS Jarosław Kaczyński, kończąc - przynajmniej na razie - wielotygodniowy spór o wybory kolejnego prezydenta. PKW już potwierdziła, że 10 maja wybory nie mogą się odbyć.

Prof. Wojciech Sadurski, konstytucjonalista z Uniwersytetu w Sydney, ugodę Kaczyńskiego z Gowinem nazwał "porozumieniem hersztów gangów". – Którzy, niczym w Nowym Jorku, spotkali się gdzieś w restauracji i na serwetce podzielili między siebie rewiry. Różnica jest jednak taka, że jeden z nich to Vito Corleone, a drugi to właściciel marnej pizzerii. A my jesteśmy więźniami tych hersztów, którzy działają według modus operandi zorganizowanej grupy przestępczej – przekonywał prof. Sadurski. Dodał, że Polska w tej chwili jest w pół drogi między demokracją a autorytaryzmem. – Choć bliżej tego drugiego. Elita polityczna traktuje prawo jako instrument, który może sobie naginać do własnych potrzeb. Rozdzielili zadania między niby organy konstytucyjne i ustalili, co kto i kiedy powie, żeby sobie potem urządzić wybory korespondencyjne, co do których zawsze jest podejrzenie o uczciwość. Ja tej władzy nie ufam za grosz – wyliczał profesor i podkreślił, że jeśli władzy uda się zrealizować "ten diabelski plan", to Polska przegrała. – Skonsoliduje się i utrwali system autorytarny – ostrzegał ekspert.

"Wszystko w rękach opozycji"

Jego zdaniem wszystko teraz zależy od opozycji. Prof. Sadurski apelował, żeby ta odrzuciła spory między sobą. – Bo trzeba myśleć w kategoriach dobra wspólnego. Pani Kidawa-Błońska byłaby pewnie dobrym kandydatem na dobre czasy, ale teraz okres jest straszny. Dlatego potrzebny jest jeden kandydat, który z jednej strony wskaże na kierunek Polski w przyszłości, a z drugiej będzie miał wizję ratunku kraju, który jest w niebezpieczeństwie – mówił gość TOK FM. 

Wskazywał nawet na konkretne nazwiska. Według niego, idealnym kandydatem byłby ktoś spoza oficjalnego nurtu polityki. – Ktoś, kto ma autorytet, otworzy się na nowe pokolenia. Taką osobą jest Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. Nie wiem, czy się zgodzi, bo nadal nie wiadomo, jak długo potrwa jego misja – ocenił konstytucjonalista. Według niego, drugim typem kandydata powinien być polityczny chuligan. – Bo tylko ktoś taki może wygrać z tą chuliganerią u władzy. Widzę takie osoby. Donald Tusk, Radosław Sikorski, Bartosz Arłukowicz i Jacek Jaśkowiak. To tacy bandyci, ale w pozytywnym znaczeniu. Osoby, które wejdą na ring, będą walczyć i "rozprowadzą" Andrzeja Dudę. Nawet jeśli przegrają, to będzie można powiedzieć, że wystawiono najlepszego człowieka – powiedział prof. Sadurski.

Mimo wszystko ekspert orzekł, że nowe przełożone wybory i tak będą bardzo trudne do wygrania. – Dalej nie będzie kampanii wyborczej, te wybory nie będą normalne. W PRL było głosowanie, ale nie było wyboru, teraz mają być wybory, ale bez głosowania. Jednak jeśli opozycja się dogada w sprawie wspólnego kandydata, to dojdzie do jasnej polaryzacji społeczeństwa, że chodzi jej o obronę Polski – podsumował Sadurski.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

DOSTĘP PREMIUM