Decyzja PKW o 10 maja bez podstaw, a kolejne wybory nieważne? Ekspertka o "wielkiej kuli śniegowej naruszeń"

W Pierwszym Śniadaniu w TOK-u prof. Anna Rakowska-Trela wskazywała na szereg problemów związanych z oświadczeniem Jarosława Gowina i Jarosława Kaczyńśkiego. Jak tłumaczyła, w kompetencji PKW nie leży odwołanie głosowania, a Sąd Najwyższy nie będzie mógł stwierdzić jego nieważności.
Zobacz wideo

Państwowa Komisja Wyborcza wydała w czwartek (7 maja) oświadczenie, w którym stwierdza, że głosowanie 10 maja nie może się odbyć oraz, że nie będzie obowiązywać cisza wyborcza.

W Pierwszym Śniadaniu w TOK-u prof. Anna Rakowska-Trela, adwokatka, adiunkt w Katedrze Prawa Konstytucyjnego i Porównawczego Uniwersytetu Łódzkiego, mówiła, że nie wie, na jakiej podstawie prawnej PKW uznała, że za dwa dni wyborów nie będzie.  - Na jakiej podstawie PKW wydało komunikat tej treści, na to pytanie odpowiedzieć nie mogę. W moim przekonaniu PKW nie ma możliwości skasowania mocą swojego komunikatu ciszy wyborczej czy dnia głosowania. Być może intencje były dobre, być może stanowi to "podkładkę" pod to, co miałoby się później wydarzyć albo nie wydarzyć w Sądzie Najwyższym, ale też oceniam, że jest to przekroczenie pewnych uprawnień Państwowej Komisji Wyborczej, która jest organem wykonującym prawo przecież, organizującym wybory, a nie organem stanowiącym prawo - wyjaśniała w rozmowie z Piotrem Maślakiem. 

Sąd Najwyższy nie może stwierdzić ważności ani nieważności wyborów?

Według planu przedstawionego bowiem w środę przez Jarosława Kaczyńskiego i Jarosława Gowina  nieważność wyborów 10 maja miałby stwierdzić Sąd Najwyższy. Ekspertka widzi tutaj jednak kolejny problem. - Jak sobie spojrzymy w art. 129 konstytucji, to on stanowi, że Sąd Najwyższy stwierdza ważność wyboru prezydenta, nie wyborów. Czyli musimy mieć jakiś wybór, żeby Sądowi Najwyższemu otworzyła się kompetencja do stwierdzenia ważności albo nieważności tego wyboru - podkreśliła gościni TOK FM oraz dodała, że w Kodeksie wyborczym także znajdziemy taki sam zapis. Prof. Rakowska-Trela wskazała również, że to właśnie od momentu ogłoszenia wyników wyborów "otwiera się nam możliwość składania protestów wyborczych i otwiera się możliwość Państwowej Komisji Wyborczej do złożenia sprawozdania z tych wyborów". - Jeżeli nie będzie wyborów, co PKW już wczoraj ogłosiła, no to nie można ogłosić wyników tych wyborów, czyli ani nam ani PKW żadne terminy do złożenia tych dokumentów czy do składania protestów się nie otworzą. Skoro tak, to Sąd Najwyższy nie będzie miał w oparciu o co rozstrzygać o ważności wyboru, bo w Kodeksie wyborczym jest napisane, że rozstrzyga on o ważności wyboru prezydenta na podstawie sprawozdania PKW i na podstawie protestów wyborczych - wyjaśniała oraz zaznaczyła, że jej zdaniem nie ma możliwości, aby SN mógł rozstrzygnąć tę kwestię. 

Dziennikarz zastanawiał się jednak, co stanie się, jeżeli mimo wszystko Sąd Najwyższy wyda oświadczenie dotyczące wyborów, a marszałek Sejmu Elżbieta Witek rozpisze nowe wybory. Zdaniem prof. Rakowskiej-Treli nie będą one ważne. - Bo to jest wielka śniegowa kula naruszeń, która się cały czas powiększa. Nie można zarządzić wyborów na podstawie wcześniej nielegalnych działań, więc tutaj też będą co najmniej ogromne wątpliwości. Nie mogę od razu przewidzieć przyszłości, bo tutaj scenariuszy możliwych jest coraz więcej, (...) ale w moim przekonaniu będzie można mieć znów miliony wątpliwości co do legalności takiego postępowania i tym samym legalności takich wyborów - podsumowała. 

Całej rozmowy posłuchasz też wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM