Według Freedom House Polska przestała być pełną demokracją. Zaważyła m.in. sytuacja w sądownictwie

Węgry nie są już demokracją, a Polska przestaje być pełną demokracją - takie wnioski płyną z najnowszego raportu Freedom House. - Zadecydowały o tym zjawiska, które zaszły w takich kategoriach jak niezawisłość sądownictwa, ataki na społeczeństwo obywatelskie i relacje między władzą centralną a samorządami - mówiła w TOK FM Anna Wójcik, koordynatorka Archiwum Wiktora Osiatyńskiego.
Zobacz wideo

Ranking przygotował amerykański think-tank Freedom House. Nosi on tytuł "Narody w czasie przemian" i omawia sytuacje w 29 krajach Europy Środkowej oraz części Azji, które w przeszłości były położone za tzw. żelazną kurtyną, a od kilkudziesięciu lat w różnym stopniu przechodzą proces demokratyzacji.

W badaniu jakość demokracji analizowana jest na podstawie kilku czynników. - To sposób rządzenia na szczeblu ogólnokrajowym, procesy wyborcze, samorządy i relacje władzy centralnej z samorządami, niezawisłość sądów, zwalczanie korupcji, niezależność mediów oraz przestrzeń dla funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego - wyliczała w rozmowie z Piotrem Maślakiem w TOK FM Anna Wójcik, współautorka raportu poświęconego Polsce.

Amerykański think-tank dzieli kraje na trzy grupy: pełnej - skonsolidowanej demokracji, niepełnej demokracji i takie, których już demokracją nazwać nie można. W tej ostatniej grupie znalazły się w tym roku m.in. Węgry, które spadły z poziomu niepełnej demokracji. 

Polska krajem niepełnej demokracji. Dlaczego?

Polska jednak także nie ma się czym chwalić. Opuściła grono państw o demokracji skonsolidowanej i znalazła się wśród krajów o demokracji niepełnej. Dlaczego? - Zadecydowały o tym głównie negatywne zjawiska, które zaszły w takich kategoriach jak niezawisłość sądownictwa, społeczeństwo obywatelskie - tutaj ważne były ataki i taka nagonka na osoby LGBT oraz na sędziów, prokuratorów a także bardzo nienawistny język debaty publicznej - wskazała w TOK FM Anna Wójcik. 

Jak dodała, trzecim elementem, który zaważył na pozycji Polski w rankingu były relacje między władzą centralną a samorządami. - One co prawda nie zmieniły się na poziomie ustawowym, ale zmieniły się na poziomie faktycznym, kiedy na samorządy zaczęto nakładać duże obciążenia i wprowadzono też pewną kampanię przeciwko samorządowcom - doprecyzowała rozmówczyni Piotra Maślaka.

Najlepszy wynik w tegorocznym badaniu uzyskała Estonia, najgorszy - Turkmenistan.

Ranking, który ukazał się w tym roku analizuje sytuację od 1 stycznia do 31 grudnia roku 2019. Wójcik przypomniała, że w poprzednim badaniu - opublikowanym w roku 2018 (za rok 2017) ocena polskiej demokracji także bardzo spadła (zwłaszcza przez reformy wprowadzane przez PiS w sądownictwie), ale mimo to - zdołaliśmy utrzymać się w grupie państw o skonsolidowanej demokracji. 

Posłuchaj całej rozmowy - możesz to zrobić w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM