Posłowie Lewicy zawiadamiają prokuraturę o rapującym Korwin-Mikkem

"Posłowie Lewicy składają zawiadomienie do prokuratury na rapującego o zabijaniu przeciwników politycznych Janusza Korwin-Mikkego" - poinformowało Biuro Poselskie Hanny Gill-Piątek.
Zobacz wideo

Polscy raperzy, w ramach walki z koronawirusem, wyszli z inicjatywą #hot16challenge. Wyzwanie polega na napisaniu i zarapowaniu 16 linijek tekstu oraz wyznaczeniu kolejnych osób, które mają przyłączyć się do akcji. W nagraniach uczestnicy namawiają również na wsparcie datkami służby zdrowia. W #hot16challenge wzięła już udział nie tylko czołówka polskich artystów hip-hopowych, ale też takie postaci jak Marcin Matczak, Adam Bodnar czy Janusz Korwin-Mikke.

Występ tego ostatniego okazał się być na tyle kontrowersyjny, że posłowie i posłanki Lewicy postanowili zgłosić go do prokuratury. W oświadczeniu, które przekazali mediom, czytamy, że "#hot16challenge stała się pretekstem do siania mowy nienawiści. Klip, jaki z tym hasztagiem zamieścił na Youtube poseł Konfederacji Janusz Korwin-Mikke zawiera m.in. wypowiedzi nawołujące do o wieszania, szatkowania czy “obcinania jaj albo gorzej” przeciwnikom politycznym, demokratom czy socjalistom. Korwin-Mikke mówi o nich per “zwyczajne szmaty” strzelając z pistoletu czy wymachując nożem."

 

- Są granicę dobrej zabawy, składamy doniesienie do prokuratury - informuje Hanna Gill-Piątek, łódzka posłanka Lewicy - nie ma zgody na jawne podżeganie do zabójstwa czy aktów przemocy wobec przeciwników politycznych. Tak zginęli Gabriel Narutowicz, Paweł Adamowicz czy Marek Rosiak, polityk PiS zastrzelony dziesięć lat temu w Łodzi w biurze poselskim. To nie są żarty, tylko paragrafy. Liczymy na szybką reakcję organów ścigania - dodaje.

 - Janusz Korwin-Mikke wykorzystał akcję charytatywną, podżegając do nienawiści. Dwa dni po rocznicy zakończenia II wojny światowej padają takie słowa, jak "pieprzeni socjaliści mają wisieć zamiast liści” czy "trzeba wziąć takiego drania, obciąć jaja albo gorzej". Takie wypowiedzi w ustach posła oznaczają, że możemy zacząć bać się o własne życie. Faszyści w garniturach, nie mogą być tolerowani w przestrzeni publicznej! - komentuje posłanka Monika Falej.

- Korwin-Mikke w uwielbianej przez siebie konwencji skandalisty miesza Boga z bronią i życzy ludziom o innych poglądach śmierci. Niestety właśnie dołączył do tych, o których Tuwim pisał po zabójstwie Narutowicza, że “krzyż mieli na piersiach, a browning w kieszeni”. Smutne, że musi uciekać się do takich brzydkich chwytów, żeby tylko pozostać w polityce - twierdzi Katarzyna Kotula.

- To modelowy przykład mowy nienawiści, namawiania do przemocy i gróźb karalnych. Takie słowa zasługują nie tylko na naganę, ale także na karę. To wypowiedzi dla polityka haniebne, niegodne człowieka. Czas wreszcie zatrzymać to szaleństwo. Nie ma zgody na taką postawę i język w życiu publicznym - podsumowuje posłanka Katarzyna Ueberhan.

Poseł Maciej Kopiec złożył już wniosek o ukaranie Korwina-Mikkego do Komisji Etyki Poselskiej, a Robert Obaz zaapelował o usunięcie klipu z serwisów Google.

DOSTĘP PREMIUM