Frasyniuk: Kaczyński ma z nas ubaw. Problem jest nie w nim, ale w drugiej stronie

- Narasta poczucie, że nie ma państwa, że jesteśmy bierni. Że dostęp do mikrofonu decyduje o jakości prawa. Jak łatwo podporządkowaliśmy się decyzjom rządu, który stanowił prawo na konferencjach prasowych - mówił Władysław Frasyniuk na antenie TOK FM.
Zobacz wideo

- Jedyny gość, który chodzi uśmiechnięty od ucha do ucha to Jarosław Kaczyński. Wprowadził wyższy poziom chaosu w państwie - tak sytuację polityczną po wyborach, które się nie odbyły, skomentował Władysław Frasyniuk w rozmowie z Piotrem Najsztubem. - Mam wrażenie, że uczestniczymy w takim programie Jarosława Kaczyńskiego: budujemy demokrację bez demokracji - dodał. 

Potem tłumaczył, skąd wynika pewność prezesa PiS w działaniu: - Obserwował działalność KOR-u, podziemia i wie, że społeczeństwo jest tak zbudowane, że jego większość stanowią ludzie, którzy chcą mieć święty spokój. Jak usłyszałem wczoraj komunikat PKW, to pomyślałem, że to kolejna grupa, która chce mieć święty spokój i w związku z tym PKW zwraca się do marszałek Witek o wyznaczenie nowego terminu wyborów.

Brak wartości pomaga Kaczyńskiemu

Legenda opozycji uważa, że Jarosław Kaczyński ma ubaw z nas wszystkich, ale to "nie w nim jest problem, ale po drugiej stronie". - W dramatycznej miałkości polskich polityków i braku wartości i zasad - stwierdził Frasyniuk.

- Ale to nie słabość opozycji stworzyła Jarosława Kaczyńskiego - zaprotestował Najsztub. Jednak według Frasyniuka Jarosław Kaczyński wygrywa wybory "bo kiedyś politycy zaproponowali, żeby szczytem ambicji polskiego obywatela była ciepła woda w kranie." - Wielu moich znajomych głosowało na Kaczyńskiego, licząc, że coś się zmieni w polskiej polityce. On pokazał słabość po naszej stronie, słabość społeczeństwa obywatelskiego, polityków - przekonywał Frasyniuk. 

Twierdził, że dziś "brakuje wartości". - My w więzieniach przetrwaliśmy nie dlatego, że jesteśmy Rambo, ale dlatego, że mieliśmy wartości. Te wartości pomogły przetrwać ciężkie przesłuchania i więzienie. Dziś nie ma ani tych wartości, ani zasad. I wydaje mi się, że w to gra Kaczyński i trafia na partnerów - mówił na antenie TOK FM. 

Przedstawił też, co według niego powinno się zrobić z wyborami. - Trzeba powrócić do istoty wyborów demokratycznych, rozpisać je na nowo, na zasadach zgodnych z konstytucją, dać czas żeby kandydaci zebrali podpisy, odbyli kampanię, przekonali obywateli. Żebyśmy mieli przekonanie, że uczestniczymy w procesie wyborczym i mamy wpływ na to, kto zostanie polskim prezydentem - tłumaczył. 

Po raz pierwszy młode pokolenie stanie w kolejkach

Kolejna istotna według Frasyniuka kwestia to nadchodząca fala buntu. - Pierwszy raz młode pokolenie będzie się musiało ustawić w kolejkę. W kolejkę po zasiłek dla bezrobotnego, w kolejkę po awans, w kolejką po lepszą jakość. To młode pokolenie po raz pierwszy doświadczy tego, czego myśmy doświadczali - stwierdził Frasyniuk.

Polityk uważa, że "młode pokolenie za chwilę zacznie wychodzić, poszukiwać swojego miejsca pracy, którego już nie znajdzie, zacznie rewidować swoje plany, które się rozsypały w gruzach".

- Strajk przedsiębiorców to młodzi ludzie, którzy stracili możliwość zarobkowania, stracili nadzieje. Myślę, że ludzie przypomną sobie, jak ważne są wartości i zasady, jak ważna jest wolność i zaczną słuchać współczesnego Wałęsy - przekonywał.

- Narasta poczucie, że nie ma państwa, że jesteśmy bierni. Że dostęp do mikrofonu decyduje o jakości prawa. Jak łatwo podporządkowaliśmy się decyzjom rządu, który stanowił prawo na konferencjach prasowych - dodał.

Władysław Frasyniuk uważa, że na razie ludzie są sparaliżowani strachem, ale to minie i wyjdą na ulice protestować, nie bojąc się już kar sanepidu. 

Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

DOSTĘP PREMIUM