Tomasz Siemoniak: Kidawa-Błońska nie jest wynajętym zawodnikiem, którego możemy zdejmować z boiska

Mimo niskiego poparcia w sondażach dla kandydatki KO na prezydenta Małgorzaty Kidawy-Błońskiej władze partii nie zmieniają zdania co do swojego wyboru. - Ona jest jedną z liderek Koalicji Obywatelskiej i jej głos w różnych sprawach jest decydujący, a na pewno w sprawie jej kandydowania - mówił w TOK FM wiceprzewodniczący PO Tomasz Siemoniak.
Zobacz wideo

Po wyborach 10 maja, które się nie odbyły, coraz częściej słychać opinie, że Platforma Obywatelska powinna wystawić nowego kandydata. Bo Małgorzata Kidawa-Błońska się nie sprawdziła. O zmianie kandydata mówił m.in. Roman Giertych

- Kandydatką jest Małgorzata Kidawa-Błońska i tutaj nic się nie zmienia - powiedział w Poranku Radia TOK FM Tomasz Siemoniak. - Sprawa jest jasna. Małgorzata Kidawa-Błońska nie jest jakimś wynajętym zawodnikiem, którego możemy zdejmować z boiska. Jest jedną z liderek Koalicji Obywatelskiej, Platformy Obywatelskiej i jej głos w różnych sprawach jest decydujący, ważny, a na pewno w sprawie jej kandydowania. Poczekajmy więc, aż marszałek Witek ogłosi wybory - stwierdził wiceprzewodniczący PO.

Piotr Kraśko zwrócił jednak uwagę, że Kidawa-Błońska ma dwukrotnie niższe poparcie w sondażach niż kandydat Konfederacji - Krzysztof Bosak. A PO to przecież największa partia opozycyjna, a Konfederacja ma zaledwie 11 posłów. 

- No tak, ale w innym sondażu - partyjnym - Koalicja Obywatelska zyskuje, ma ponad 28 punktów procentowych, więc pamiętać trzeba o tym, że bardzo wyraźnie powiedzieliśmy do naszych zwolenników, że wyborów nie będzie, to znaczy, że nie należy w nich brać udziału, nie należy też odpowiadać na pytanie, na kogo się będzie głosowało, jeśli się w nich nie bierze udziału - wyjaśniał oraz dodał, że na nowe wybory potrzebna jest nowa strategia i nowe pomysły. - I do tego jesteśmy gotowi - przekonywał Siemoniak.

Dziennikarz dopytywał jednak, gdzie pojawił się błąd w kampanii KO, skoro poparcie dla lidera PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz niezależnego kandydata Szymona Hołowni rośnie, a dla Małgorzaty Kidawy-Błońskiej spada.

Gość Poranka Radia TOK FM przywołał sprawę nawoływania przez polityczkę do bojkotu wyborów. - Bardzo wiele osób ten punkt widzenia przyjęło. Znam bardzo wielu sympatyków Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, którzy nie zamierzali brać udziału w tych wyborach, które byłyby 10 lub 23 maja, (...) w związku z tym z tego to się bierze. Oczywiście jestem jak najdalszy do taniego optymizmu: trzeba wyciągnąć wnioski i działać dalej - wyjaśniał Siemoniak oraz zapewnił, że KO nie rozważa poparcia w pierwszej turze wyborów prezydenckich innego niż swojego kandydata. 

Pęknięcia w obozie władzy?

Piotr Kraśko pytał także Siemoniaka o sytuację w Zjednoczonej Prawicy. - Widać te pęknięcia, widać tę frakcję realistyczną, która zdaje sobie sprawę z okoliczności, natomiast cały czas górą są jastrzębie, prezes Kaczyński, który nie pozwala na dialog z opozycją. (...) Widać też, że takie informacje, podejrzenia wobec różnych osób, tak jak ministra Szumowskiego, też wychodzą z wewnątrz rządu czy obozu rządzącego także - stwierdził gość TOK FM. 

- Obóz rządzący po wyborach parlamentarnych jest pogrążony w konfliktach i ta sytuacja polityczna to wszystko pogłębia. Myślę, że coraz więcej polityków PiS zastanawia się, czym to się skończy i co będzie z PiS. Myślę, że bardzo blisko jest tego momentu, kiedy to, co się dzieje, przełoży się na notowania PiS. Bo ta masa krytyczna w którymś momencie będzie przekroczona: niekompetencji, chaosu, wzajemnych konfliktów - ocenił były minister obrony. 

Całej rozmowy posłuchasz wygodnie także na telefonie dzięki aplikacji TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM