Kolorz ostro o Sasinie i sytuacji w górnictwie: Nie ma zbyt szczęśliwej ręki do prowadzenia tego resortu

Szef Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz nie wyklucza górniczych protestów. Na razie związki zawodowe czekają na plan naprawczy Polskiej Grupy Górniczej oraz obiecany przez wicepremiera Jacka Sasina program dla górnictwa. Ma być gotowy do końca czerwca.
Zobacz wideo

Jak mówi reporterce TOK FM Darii Klimzie związkowiec, branża górnicza jest w głębokim kryzysie, który dodatkowo został pogłębiony przez epidemię koronawirusa. Kolorz podkreśla, że w tej chwili najważniejsze teraz zdrowie górników. Ocenia jednak, że Covid-19 może stać się dla rządu swoistym alibi, bo problemy branży były znacznie wcześniej, a programu jak nie było, tak nie ma.

- Biorąc pod uwagę wariant optymistyczny, może będzie tak, że ktoś nam przedstawi jakiś real funkcjonowania górnictwa i nie tylko górnictwa - zastanawia się.

Ostatnie miesiące, według związkowca, nie napawają jednak optymizmem. Szef Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności przypomina, że wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin miał już w kwietniu przedstawić rozwiązania dla branży, a tak się nie stało.

- Miał się zająć wyborami i mu nie wyszło. Ma się zająć programem dla górnictwa, chyba też mu może nie wyjść. Nie ma facet chyba zbyt szczęśliwej ręki do prowadzenia tego resortu. Nie wiemy kompletnie, czego się spodziewać - przyznaje dalej Kolorz.

Rozmówca TOK FM zaznacza, że nie ma zgody na likwidację kopalń. Według niego, konieczne jest oszacowanie, ile tak naprawdę polska energetyka potrzebuje węgla. 

Obecnie stan zapasów węgla jest ogromny, zapotrzebowanie w związku z pandemią zmalało, a pięć kopalni, w których jest najwięcej zakażeń, wstrzymało wydobycie. 

Trudna sytuacja w górnictwie

Zakażenie koronawirusem potwierdzono dotąd u około 800 górników. 650 przypadków zakażeń to członkowie ich rodzin. Wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński przekonywał w środę w TOK FM, że rząd był na taki wynik przygotowany. - Od ubiegłego tygodnia na Śląsku trwa masowa akcja przeprowadzania testów u pracowników przemysłu wydobywczego. Teraz będą testy wśród rodzin. Osoby zostały poddane kwarantannie, a osoby z pozytywnym wynikiem poddano izolacji. Przede wszystkim to są przypadki bezobjawowe - mówił Cieszyński.

Dopytywany, czy rząd rozpatruje scenariusz, w którym województwo śląskie zostałoby "zamknięte" - odparł: "Nie ma na ten moment takich planów. Jednak wszystkie scenariusze są zawsze analizowane".

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

DOSTĘP PREMIUM