"Trzaskowski wydaje mi się kandydatem przeciwko Hołowni. Żeby pokonać Dudę, trzeba wyjść do innej Polski niż ta warszawska"

Michał Kamiński ocenił w TOK FM, że bardzo dobrym kandydatem PO na prezydenta byłby Tomasz Grodzki. Natomiast prezydent Warszawy to nie jest zdaniem wicemarszałka Senatu najlepszy typ. - Wielkomiejska Polska twardo stoi za opozycją - wygrywać trzeba tam, gdzie do tej pory przegrywano - podkreślił gość Poranka Radia TOK FM.
Zobacz wideo

Wiadomo już, że Małgorzata Kidawa-Błońska nie będzie walczyć w wyborach prezydenckich. Na kogo postawi Platforma Obywatelska? Na medialnej giełdzie najczęściej pojawiają się nazwiska byłego szefa MSZ i marszałka Sejmu - Radosława Sikorskiego oraz prezydenta Warszawy - Rafała Trzaskowskiego. 

- Trzaskowski, którego bardzo szanuję, wydaje mi się, że to kandydatura głównie przeciwko Hołowni, a nie Dudzie. Nawet ludzie bardzo liberalni wiedzą, że aby pokonać Dudę trzeba wyjść do innej Polski niż ta warszawska. Bo ta wielkomiejska Polska twardo stoi za opozycją, a wygrywać trzeba tam, gdzie do tej pory przegrywano - komentował w Poranku Radia TOK FM Michał Kamiński. 

- Czy Tomasz Grodzki byłby dobrym kandydatem? - pytał Jacek Żakowski wicemarszałka Senatu. -  Marszałek Senatu z całą pewnością byłby bardzo dobrym kandydatem. Widać dziś wyraźnie, jaką klasą męża stanu wykazał się Tomasz Grodzki w tym kryzysie - poważnym kryzysie konstytucyjnym, z którym mieliśmy do czynienia (w związku z przygotowaniami do wyborów 10 maja - red.). Gdyby nie jego rozsądek, rozwaga i zdecydowanie, a to są cechy męża stanu, gdyby tego zabrakło, to Polska byłaby dziś w bardzo trudnej sytuacji - argumentował Kamiński, który przed laty z sukcesami zajmował się kampaniami wyborczymi Prawa i Sprawiedliwości. I dodał, że ze strony całej opozycji zabrakło słów "dziękujemy" pod adresem Tomasza Grodzkiego. 

Bez szans na wspólnego kandydata 

Kamiński przyznał, że nie widzi szans na to, by opozycja wystawiła wspólnego kandydata do starcia z Andrzejem Dudą. I przypomniał, że o porozumienie i zgłoszenie jednego kandydata apelował na początku kampanii Władysław Kosiniak-Kamysz. Ale propozycja nie została przyjęta. 

- Bliskie jest mi myślenie Władysława Kosiniaka-Kamysza, by pokonać PiS za wszelką cenę i przekonać tych wyborców Prawa i Sprawiedliwości, których da się przekonać - podkreślił polityk Koalicji Polskiej. Dodał też, że Kosiniak-Kamysz nie skupia się wyłącznie na swojej kampanii. - Proszę pamiętać, co powiedział, że jak PO będzie miała kłopoty z zebraniem podpisów dla nowego kandydata, to Władysław Kosiniak-Kamysz wezwie do pomocy struktury PSL - mówił gość Poranka Radia TOK FM. 

Mimo braku porozumienia opozycji ws. wspólnego kandydata Michał Kamiński uważa, że wygrana Andrzeja Dudy nie jest przesądzona. I przypomina ostatnie wybory prezydenckie we Francji w 2017 roku. Mimo rozdrobnienia - wystawienia praktycznie przez wszystkie ugrupowania swoich kandydatów - ostatecznie prezydentem został Emmanuel Macron, a nie Marine Le Pen, której przedwyborcze sondaże dawały wielkie szanse na prezydenturę. 

Dlatego, jak przekonywał wicemarszałek Senatu, w ewentualnej II turze wyborcy opozycji powinni być jednomyślni, poprzeć tego z kandydatów opozycji, który będzie rywalem Andrzeja Dudy. 

Całej rozmowy posłuchasz wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM