"Dobrze, żeby kampanię wygrał Sikorski, a prezydentem został Trzaskowski". Na kogo powinna postawić PO?

To już pewne, że Małgorzata Kidawa-Błońska nie wystartuje w tegorocznych wyborach prezydenckich. Kto jednak zastąpi ją w walce o fotel prezydencki? W TOK FM Tomasz Lis, Wiesław Władyka i Tomasz Wołek oceniali wady i zalety najczęściej wymienianych kandydatów: Rafała Trzaskowskiego i Radosława Sikorskiego.
Zobacz wideo

W TOK FM Jacek Żakowski, Wiesław Władyka, Tomasz Wołek i Tomasz Lis rozmawiali o kandydacie Platformy Obywatelskiej, który powinien zastąpić Małgorzatę Kidawę-Błońską w wyścigu o fotel prezydencki. O swojej rezygnacji z udziału w wyborach kandydatka PO poinformowała w piątek rano. 

Na razie najczęściej wymieniani są dwaj politycy, którzy mogliby zająć jej miejsce: Rafał Trzaskowski oraz Radosław Sikorski. Według Tomasza Lisa obie kandydatury są równorzędne. - Na tym etapie wydaje mi się, że może równie ważne, a nawet ważniejsze niż kto, jest to jak szybko. Jeśli już to bolesne cięcie robić, to niech ono będzie błyskawiczne - podkreślił oraz zwrócił także uwagę na możliwe niebezpieczeństwo, z którym będzie się musiał zmierzyć nowy kandydat. - Wydaje mi się, że ta operacja zastąpienia kandydatki innym kandydatem może zostawić duży niesmak w ustach i to może być kula u nogi nowego kandydata - ocenił. 

Zdaniem Tomasza Wołka "merytorycznie nie ma lepszego kandydata niż Sikorski, bo prerogatywy prezydenckie wypełniają się w dziedzinie obronności i polityki zagranicznej". - A tak się składa, ze właśnie Sikorski był szefem obu tych resortów, już nie mówię, że był marszałkiem Sejmu też, więc ma fantastyczne podstawy merytoryczne. Natomiast pewna jego wyniosłość i styl bycia może być dla szerszego ogółu wyborów nie do przełknięcia - stwierdził. 

Według niego Trzaskowski posiada natomiast "wszelkie możliwe walory i atuty", ale wahałby się czy oddać jeden z "głównych bastionów", czyli Warszawę. - Komisarz (z PiS - red.), gdyby rzeczywiście objął we władanie Warszawę, może ją zdemolować, zdewastować, straszliwie - zaznaczył. 

- Tylko najpierw Rafał Trzaskowski musiałby wygrać wybory, a jakby wygrał, to myślę, że nawet mieszkańcy Warszawy doszliby do wniosku, że pocierpią z pisowskim komisarzem przez dwa-trzy miesiące dla Polski - dodał jednak Tomasz Lis. 

Prof. Wiesław Władyka zgodził się, że trudno jest równoznacznie wycenić wady i zalety obu kandydatów. - Niemniej zaryzykowałbym taką tezę, że na czas kampanii obstawiłbym Sikorskiego, ponieważ jest silniejszym fighterem, jest bojownikiem oraz ma ten przechył taki konserwatywno-lekko prawicowy, ponieważ on na tym polu społecznym będzie mógł się śmielej i bardziej otwarcie konfrontować się z Andrzejem Dudą - wyjaśniał. - Z kolei Trzaskowski byłby lepszym chyba prezydentem, bo ma cechy pewnej łagodności oraz takiej kompatybilności z wieloma środowiskami. On nie jest agresywny po prostu z natury rzeczy. Dobrze, żeby kampanię wygrał Sikorski, a prezydentem został Trzaskowski - zaśmiał się. 

- Ja myślę, że może być inaczej: wybory wygra Trzaskowski, a prezydentem będzie Duda. Mi się wydaję, że to jest realna wizja całkiem - podsumował Jacek Żakowski. 

Całej rozmowy posłuchasz także wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM. Pobierz i słuchaj sprytnie. 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM