Bielan: Sklejanie obozu Zjednoczonej Prawicy z obrzydliwymi czynami pedofilskimi to podła manipulacja

- Obrzydliwe czyny pedofilskie, o których mowa ostatnio, miały miejsce wiele lat temu, kiedy Prawo i Sprawiedliwość jeszcze nie istniało. Sklejanie obozu Zjednoczonej Prawicy z tymi czynami jest wyjątkowo podłą manipulacją - przekonywał w Poranku Radia TOK FM Adam Bielan, poseł Porozumienia do Parlamentu Europejskiego, rzecznik sztabu wyborczego Andrzeja Dudy.
Zobacz wideo

Ponad 4 200 000 razy od soboty został wyświetlony dokument "Zabawa w chowanego"- najnowsza produkcja braci Tomasza i Marka Sekielskich. Film opowiada o seksualnych przestępcach w Kościele i o tym, jak są ochraniani przez hierarchów. To druga część filmu "Tylko nie mów nikomu" z ubiegłego roku.

Dominika Wielowieyska na początku rozmowy z Adamem Bielanem przypomniała, że choć we wrześniu ubiegłego roku uchwalono przepisy o komisji, która miałaby zajmować się pedofilią, to do tej pory nic w tej sprawie się nie dzieje.  - Są powołani członkowie komisji ds. pedofilii, wskazania przez premiera, Rzecznika Praw Dziecka. Prace parlamentu są utrudnione, tam potrzebna jest większość kwalifikowana trzech piątych w obu izbach. Mam nadzieję, że członkowie powoływani przez parlament dostaną miejsca w tej komisji i ona będzie mogła zacząć działalność. Ustawa weszła w życie we wrześniu ubiegłego roku, potem były wybory, trwał proces kształtowania rządu. Ostatnio mamy stan epidemii i obrady parlamentu na odległość - próbował tłumaczyć Adam Bielan, europoseł Porozumienia i rzecznik sztabu Andrzeja Dudy. 

Jak dodał, "obrzydliwe czyny pedofilskie, o których mowa ostatnio, miały miejsce wiele lat temu, kiedy Prawo i Sprawiedliwość jeszcze nie istniało". - Sklejanie obozu Zjednoczonej Prawicy z tymi czynami jest wyjątkowo podłą manipulacją - mówił. 

Wielowiejska przypomniała, że "Gazety Wyborcza" poinformowała kilka dni temu o tym, iż Prokuratura Krajowa stanowczo zniechęcała śledczych do występowania do Kościoła o dokumenty dotyczące przestępstw pedofilskich. PK uważa, że to fake news, choć po raz pierwszy sprawa wytycznych dla śledczych pojawiła się w październiku 2019 roku, dzięki publikacji portalu Gazeta.pl, który dotarł do pisma PK.

- Wikariusz z filmu ma zarzuty podstawione od września 2019 roku. Stwierdzenie, że prokuratura za naszych rządów jest bardziej łagodna dla sprawców czynów pedofilskich, jest absolutnie nieprawdziwe. Te przestępstwa miały miejsce ponad 20 lat temu, rządziły rozmaite rządy. Nie wiem, dlaczego akurat nas chce się skleić z tymi sprawami. My jesteśmy za surowym karaniem wszystkich takich czynów, niezależnie kto się ich dopuszczał - podkreślał Bielan. 

Cenzura w radiowej "Trójce"

Dziennikarka pytała też Bielana o zamieszanie wokół radiowej "Trójki". Przypomnijmy, w notowaniu listy przebojów pierwsze miejsce zajęła piosenka Kazika Staszewskiego - "Twój ból jest lepszy niż mój", krytykująca prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego za wizytę na cmentarzu z okazji 10. rocznicy katastrofy smoleńskiej. Wszystko działo się w czasie obostrzeń wprowadzonych na czas pandemii, gdy inni takiej możliwości nie mieli. Bo wiele cmentarzy, jak warszawskie Powązki, były zamknięte. - Fakt, że politycy zajmują się notowaniami listy przebojów, jest czymś absurdalnym. Nie znam żadnych szczegółów tej sprawy, na pewno nie można mówić o żadnej cenzurze, w jakiekolwiek stacji radiowej. Nie sądzę, żeby szefowa radia miała jakieś przeczucie na temat piosenki. Nie znam pani prezes ani w życiu na oczy nie widziałem szefa radiowej "Trójki" - mówił europoseł Prawa i Sprawiedliwości.

Adam Bielan bronił wizyty Jarosława Kaczyńskiego na cmentarzu 10 kwietnia. - Rząd nie wprowadzał obostrzeń, jeśli chodzi o cmentarze. Bardzo często niektóre samorządy nadinterpretowały rozporządzenie z końca marca i zamykały cmentarze. W wielu gminach były otwarte. Nie jest prawdą, że rząd zamknął cmentarze. Czynienie Jarosławowi Kaczyńskiemu zarzutu, że chciał uczcić ofiary katastrofy smoleńskiej 10 kwietnia, jest nadużyciem  - podkreślał rzecznik sztabu Andrzeja Dudy. Polityk obozu rządzącego odpowiadał, że Platforma Obywatelska też upolityczniła media publiczne. - Dzisiaj w przeciwieństwie do sytuacji sprzed 2015 roku ludzie o różnych poglądach mogą znaleźć w mediach całe spektrum informacji i publicystyki. Przed 2015 rokiem był jednolity front, media prywatne i publiczne grały do jednego braki, tak jak im kazała PO. Wolę taką sytuację, jaka jest dzisiaj - powiedział gość Poranka Radia TOK FM.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

DOSTĘP PREMIUM