Po aferze w Trójce dziennikarka cytuje polityka PiS: "Zaraz zaczną się spadki, bo ludzie mają dość tej propagandy"

- Może coś w tym jest, że ta propaganda staje się coraz bardziej widoczna i poszła w ekstremalnym kierunku. Być może wyborców męczy - w ten sposób Dominika Długosz z newsweek.pl komentowała w TOK FM słowa, jakie usłyszała od jednego z polityków PiS.
Zobacz wideo

Sprawa dotycząca radiowej Trójki i piosenki Kazika "Twój ból jest lepszy niż mój" zdominowała w ostatnich dniach sporą część doniesień medialnych. Dzień po tym, jak utwór wygrał Listę Przebojów Trójki kierownictwo stacji zdecydowało o unieważnieniu głosowania, a dziennikarzom ją przygotowującym zarzuciło manipulację. W efekcie z pracą w Trójce rozstało się wielu związanych z nią przez lata ludzi, w tym Marek Niedźwiedzki, Agnieszka Szydłowska, Piotr Metz czy Piotr Kaczkowski. O tym, jak to się ma do sytuacji przedwyborczej w Polsce, w audycji Piotra Kraśki rozmawiali komentatorzy: Dominika Długosz z newsweek.pl i Bogusław Chrabota, redaktor naczelny "Rzeczpospolitej".

"Wystarczy być" Andrzeja Dudy

Jacek Nizinkiewicz w dzisiejszej "Rzeczpospolitej" zwrócił uwagę, że prezydent w ostatnim czasie milczy w najważniejszych sprawach. - Funkcjonuje, ale poza merytorycznymi problemami, nie ma go ws. protestu przedsiębiorców, filmu Sekielskich [w sobotę premierę miał film braci Sekielskich "Zabawa w chowanego" o tuszowaniu przestępstw seksualnych na dzieciach popełnianych przez księży - red.], sprawy w Trójce - wyliczał Bogusław Chrabota. Jego zdaniem to strategia, która wydaje się racjonalna, ale w efekcie może się okazać zabójcza. - Utrzymanie elektoratu to unikanie kontrowersyjnych tez, odsuwanie się od problemów, żeby nie polaryzować stanowisk w ramach grupy poparcia. A ta grupa wynosi teraz ok. 40 proc. Tego się boi jego sztab - stąd strategia "Wystarczy być" - analizował redaktor naczelny "Rzeczpospolitej".

Dominika Długosz stwierdziła jednak, że sam Andrzej Duda nie musi zajmować się kampanią wyborczą, bo zrobią to za niego zaprzyjaźnione media. - On może sobie pojechać do lasu na spacer bez maseczki, może się spotkać z osobami, które z nim nie mieszkają - bez maseczki. Jako głowa państwa - wyliczała, dodając, że relacje znajdują się potem w sprzyjających prezydentowi mediach.

Dziennikarka zacytowała również słowa, które usłyszała niedawno od jednego z polityków PiS: Zaraz zaczną się spadki, bo ludzie mają dość tej propagandy. - Może coś w tym jest, że ta propaganda staje się coraz bardziej widoczna i sprawa Trójki pokazała, że poszła w ekstremalnym kierunku. Być może wyborców męczy - dodała. 

Trójka spadła Trzaskowskiemu z nieba

Ale kontekst sprawy Trójki ma znaczenie również dla innego spośród kandydatów na prezydenta. Dominika Długosz wskazywała na zbieżność czasową zamieszania wokół LP3 z prezentacją nowego kandydata Koalicji Obywatelskiej. Wyliczała, że w piątek przedstawiony został w tej roli Rafał Trzaskowski, a chwilę potem zaczyna się problem dotyczący piosenki Kazika. - Historia rozwija się przez cały weekend i trwa nadal. I już w weekend kandydat KO agresywnie atakuje media publiczne i mówi, że trzeba je zmienić. To wszystko może się skleić w świadomości wyborców, że mamy oto kandydata, który będzie walczył z cenzurą, która się objawiła w Trójce - analizowała dziennikarka. 

I choć jej zdaniem gra nie toczy się o rząd dusz, bo słuchalność Trójki w ostatnim czasie sięgała ledwie 5 proc., to do wielu ludzi dotrze informacja o próbie cenzurowania rzeczywistości. A Chrabota szedł dalej, wskazując, że o wynikach wyborów często decydują głosy kilkudziesięciu czy kilkuset tysięcy wyborców. - To mogą być ci ludzie, którzy słuchali Trójki - wskazał. Jego zdaniem sprawę śledzą nie tylko aktualni słuchacze, ale też ci, którzy od niej odeszli wiele lat temu lub słuchali jej w dzieciństwie. I do nich wszystkich ilustracja tego, co się w stacji dzieje, dotrze jako fragment większej całości.

- To ilustruje metody, które weszły w krwiobieg ludzi władzy w mediach publicznych. Ja naprawdę wątpię, żeby Jarosław Kaczyński lub ktoś z jego najbliższego otoczenia zadzwonił do pana Kowalczewskiego [Tomasz Kowalczewski jest dyrektorem Trójki - red.] mówiąc: kolego, no ten numer mnie denerwuje i dobrze by było, żeby go nie było. Nie, to było nadwrażliwe zachowanie władz radia publicznego, które pokazało skrajny oportunizm tej organizacji - mówił redaktor. 

Posłuchaj całej dyskusji komentatorów, a w niej m.in. dwugłos o tym, czy Rafał Trzaskowski ma szansę na II turę i zwycięstwo w wyborach prezydenckich, kto ma z nim problem, a także o stylu, w jakim KO wymieniła kandydatkę na kandydata:

DOSTĘP PREMIUM