Timothy Garton Ash o dwóch drogach dla Europy. I o tym, że Polska zmierza tą nacjonalizmu i egoizmu

- To będzie taki powojenny moment i pytanie, czy będzie porównywalny z tym powojennym momentem w latach 40. po II wojnie światowej, gdzie w Europie Zachodniej zbudowano nowy, demokratyczny model, czy raczej będzie on jak powojenny moment po I Wojnie Światowej, kiedy nastąpił wzrost nacjonalizmu i depresja - o tym, co czeka nas po koronakryzysie, mówił w TOK FM prof. Timothy Garton Ash.
Zobacz wideo

Gościem Agnieszki Lichnerowicz w TOK FM był profesor studiów europejskich w Oxfordzie Timothy Garton Ash. Redaktor pytała go o to, w jaki sposób pandemia zmienia świat oraz o wyniki badania, którego jest współautorem: według niego 70 proc. Europejczyków popiera dochód podstawowy.

- Widzimy radykalizację. Pytanie, w jakim ona idzie kierunku. 71 proc. Europejczyków jest za podstawowym, uniwersalnym dochodem, za tym, żeby każdy obywatel dostawał miesięcznie taki podstawowy dochód, a to wskazuje na wymiar socjaldemokratyczny, dbający o równość, sprawiedliwość społeczną - mówił Ash. Dodał, że "84 proc. popiera płacę minimalną", oczywiście różną w różnych krajach Europy, oraz zwrócił uwagę na inne dane płynące z przeprowadzonego badania. 

- Drugi wynik, idący w innym kierunku to to, że 53 proc. młodych Europejczyków uważa, że państwa autorytarne lepiej sobie poradzą z walką ze zmianą klimatu niż demokracje. To jest szokujące - powiedział w rozmowie z redaktor Lichnerowicz. I zwrócił uwagę na bardzo ciekawą rzecz: - To nie jest tak, jak było w latach 30. XXI wieku przy fascynacji faszyzmem, oni uważają, że współczesne demokracje nie są w stanie wprowadzić radykalnych zmian w ekologii, ekonomii, walce z pandemią.

Polska idzie drogą nacjonalizmu i egoizmu

Kanclerz Angela Merkel i prezydent Emmanuel Macron zaproponowali w poniedziałek, by unijny Fundusz Odbudowy był oparty na 500 mld euro, które Komisja Europejska pożyczyłaby na rynkach finansowych pod gwarancje budżetowe UE - a więc wspólne gwarancje ze strony 27 krajów UE. Wspólne obligacje UE miałyby być spłacane przez UE przez 30 lat.

- Jestem bardzo zadowolony z propozycji Macrona i Merkel i jestem zszokowany, że rząd polski i inne nie są gotowe na taką podstawową solidarność z Europą. W tej koncepcji nie ma tylko pieniędzy na rekonstrukcje gospodarcze po pandemii, ale jest też zielona, ekologiczna rekonstrukcja - mówił w dalszej części audycji Ash.

O czasie po pandemii profesor powiedział: - To będzie taki powojenny moment i pytanie, czy będzie porównywalny z tym powojennym momentem w latach 40. po II wojnie światowej, gdzie w Europie Zachodniej zbudowano nowy, demokratyczny model, czy raczej będzie jak powojenny moment po I wojnie światowej, kiedy nastąpił wzrost nacjonalizmu i depresja - ocenił. 

- Polska? Jak pan widzi Polskę? - pytała jeszcze redaktor Lichnerowicz. 

- Jest to dla mnie bardzo przykre. Na Węgrzech nie ma już demokracji i ta erozja w Polsce jest szokująca. I że w tym momencie Polska idzie tą drugą drogą, o której wspomniałem, drogą nacjonalizmu, konfliktu, egoizmu narodowego, to bardzo mnie martwi. Gdzie jest polska solidarność? Jeżeli jest, to tylko wtedy, kiedy pieniądze Unii idą do Polski, ale w odwrotnym kierunku, do Włoch, do Grecji nie - zauważył gorzko jej gość.

Dziennikarka TOK FM dopytywała jeszcze, czy uważa, że pomoc powinna iść na południe Europy.

- Ewidentnie, bo to są bardzo słabe gospodarki. To będą pieniądze pożyczone przez Unię i potem przekazane jako subsydia dla słabszych gospodarstw, ale z korzyścią dla wszystkich, bo przez nastąpi rozwój gospodarczy - odpowiedział profesor. 

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM