Czy CBA zabierze głos ws. Szumowskiego? Gdy pojawiły się oskarżenia pod adresem prof. Grodzkiego reakcja była błyskawiczna

- Pamiętamy, że kiedy były stawiane oskarżenia, że Tomasz Grodzki mógł czerpać korzyści majątkowe, to CBA wystąpiło z apelem, by wszyscy, którzy ewentualnie dali mu łapówki się zgłaszali - przypomniała na antenie TOK FM Renata Grochal. Dziennikarka "Newsweeka" zastanawiała się, czy w przypadku ministra Szumowskiego służby podejmą podobne działania.
Zobacz wideo

Lista kłopotów min. Łukasza Szumowskiego każdego dnia jest dłuższa. Najpierw media informowały o wydaniu ponad 5 mln zł na bezużyteczne maseczki od znajomego ministra - instruktora narciarstwa. Później ujawniono szczegóły interesów małżeństwa Szumowskim z Danielem O., aresztowanym pod zarzutem oszustw, prania pieniędzy i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Dziś "Gazeta Wyborcza" donosi jeszcze o wydaniu ponad 120 mln zł na bezwartościowe testy antygenowe oraz kupnie respiratorów po zawyżonych cenach.

Od początku politycy obozu rządowego (z premierem na czele), media publiczne oraz inne sprzyjające władzy konsekwentnie bronili Łukasza Szumowskiego. Wczoraj sam prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński stanął w obronie ministra zdrowia. W wywiadzie udzielonym PAP przekonywał, że wszystko, czego się ostatnio dowiadujemy to hejt i atak na człowieka, który stał się ikoną skutecznej walki z koronawirusem. 

Zdaniem Renaty Grochal z "Newsweeka" tak zdecydowana obrona Łukasza Szumowskiego przez prezesa świadczy o tym, że "Prawo i Sprawiedliwość ma poważny problem". - W kampanii wyborczej (...) pojawiają się poważne zarzuty wobec pana ministra Szumowskiego, którego rodzina czy firmy związane z jego bratem, żoną, w przeszłości również z nim samym, dostawały ogromne pieniądze z budżetu państwa, a nawet z resortu, w którym był wiceministrem - mówiła dziennikarka, odnosząc się do doniesień "Gazety Wyborczej" sprzed dwóch dni. Dziennik informował wtedy, że od powstania rządu PiS w 2015 roku firma OncoArendi Marcina Szumowskiego, brata ministra zdrowia, dostała z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju łącznie 140 mln zł. Zaś NCBiR to instytucja podległa resortowi szkolnictwa wyższego, którego wiceministrem był wówczas właśnie Szumowski. 

>> Jak tłumaczy się minister Szumowski. O tym czytaj tu << 

- Tu są dwa problemy. Pierwszy to taki, że Jarosław Kaczyński w roli osoby, która wydaje certyfikaty przyzwoitości, jest niezbyt wiarygodny, poza swoim najtwardszym elektoratem - oceniła Grochal. - Ale jest też drugi problem - nadmieniła, cytując wpis byłego szefa CBA Pawła Wojtunika. 

Wojtunik na Twitterze pyta bowiem: "Czy CBA opublikowało już apel w sprawie profesora Szumowskiego tak jak w przypadku profesora Grodzkiego???"

- Pamiętamy, że kiedy były stawiane oskarżenia, że Tomasz Grodzki mógł czerpać korzyści majątkowe, to CBA wystąpiło z apelem, by wszyscy, którzy ewentualnie dali mu łapówki się zgłaszali - przypomniała Grochal. - Wojtunik swoim wpisem przypomniał, że jest taka instytucja jak CBA, która powinna w takiej sytuacji wkroczyć - dodała. Zdaniem dziennikarki jednak, ani CBA, ani prokuratura nie są dziś wiarygodne i niezależne od rządzących, więc nawet jeżeli podejmą działania - nie będzie pewności, że przeprowadzą je uczciwe. 

Zdaniem dra Pawła Marczewskiego z Fundacji Batorego, należy sobie postawić pytanie, jak nasze państwo jest przygotowane do sytuacji nadzwyczajnych. - Bo kiedy minister mówi, że maseczki kupiłby "choćby od diabła" [bo na początku epidemii był z ich dostaniem duży problem - red.], to powstaje pytanie, dlaczego polskie państwo musi w ogóle stawać przed takim wyborem? Dlaczego musi kupować maseczki, które znienacka pojawiają się na rynku albo respiratory po zawyżonych cenach? - dziwił się gość TOK FM.  

- Wydaje mi się, że ta sprawa wykracza poza osobę samego ministra Szumowskiego, ewentualne jego błędy, ewentualną korupcję czy nadużycia. To jest sprawa, która obnaża na raz bardzo dużo słabości polskiego państwa - stwierdził Marczewski. - A to, że Jarosław Kaczyński broni Łukasza Szumowskiego jest oczywiste. Ja bym jednak wolał, żeby minister zdrowia nie był ikoną czegokolwiek, ale kompetentnym politykiem i sprawnym urzędnikiem państwowym - dopowiedział.

"Widzimy duży konflikt interesów"

Posłowie Koalicji Obywatelskiej chcą, żeby sprawą wspomnianych grantów NCBIR dla spółek, w których udziały miał brat ministra Szumowskiego zajęły się Centralne Biuro Antykorupcyjne i Najwyższa Izba Kontroli. - Widzimy tu duży konflikt interesu - mówił w czwartek w TOK FM Dariusz Joński, który dzień wcześniej, wraz z posłem Michałem Szczerbą udali się do Narodowego Centrum badań i Rozwoju z interwencją poselską. - Prowadzimy postępowanie sprawdzające i dziś znów się tam udamy - zapowiedział. I po godzinie 10 w czwartek, posłowie rzeczywiście poszli do NCBIR z kolejną interwencją.

Całej rozmowy Karoliny Lewickiej z Renatą Grochal i Pawłem Marczewskim posłuchaj w Aplikacji TOK FM! 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM