Klich wylicza 3 najgorsze punkty ustawy o wyborach. Zasadę "palca Szumowskiego" nazwał "horrendum na skalę światową"

W ustawie o wyborach hybrydowych, nad którą pracuje Senat, są trzy felerne punkty, które należy usunąć, by wybory prezydenckie mogły się odbyć w sposób demokratyczny - na antenie TOK FM mówił o tym senator KO Bogdan Klich.
Zobacz wideo

W senackich komisjach trwają dyskusje na temat projektu ustawy przyjętej przez Sejm, a dotyczącej przeprowadzenia wyborów prezydenckich w systemie hybrydowym - łączącym głosowanie w lokalach wyborczych z głosowaniem korespondencyjnym. Dziś prezentowane były m.in. opinie na temat ustawy i poszczególnych jej zapisów. - Poprzednia ustawa była konstytucyjnie absolutnie beznadziejna. Nie było szansy na to, żeby na jej podstawie przeprowadzić zgodne z konstytucją wybory. Jeśli teraz coś, co jest beznadziejne konstytucyjnie trochę się poprawia, to niestety nadal jest beznadziejne - mówił prof. Marcin Matczak. A prof. Ryszard Piotrowski zwracał uwagę, że ustawa została przyjęta przez Sejm z pogwałceniem prawa.

O losie projektu Karolina Lewicka rozmawiała w audycji "Wywiad polityczny" w TOK FM z senatorem Bogdanem Klichem z Koalicji Obywatelskiej. Wskazał on na trzy punkty, które jego zdaniem muszą zostać z ustawy usunięte, by w ogóle można było mówić o przeprowadzeniu na jej podstawie demokratycznych wyborów. 

Po pierwsze, chodzi o nierówność szans kandydatów i podział na kandydatów nowych i starych. Forsowana przez PiS ustawa zakłada, że kandydaci, którzy zgłosili chęć startu w poprzednich wyborach (czyli tych, które miały odbyć się 10 maja, ale do głosowania nie doszło) i zdołali zarejestrować komitet, nie muszą ponownie zbierać 100 tys. podpisów poparcia. Taki obowiązek ma ciążyć tylko na nowych kandydatach. Rządzący mówią tu o zachowaniu tzw. praw nabytych. - Prawa nabyte to sztuczna formuła w przypadku wyborów. Nie powinno być żadnych preferencji dla tych, którzy startowali w poprzednich wyborach - stwierdził Bogdan Klich. Jego zdaniem obowiązek zbierania podpisów powinien działać w ten sam sposób dla wszystkich. 

Po drugie, ingerencja polityczna marszałek Sejmu w proces wyborczy. - Marszałek Elżbieta Witek uzyskuje prawo do tego, żeby zgodnie z własnym widzimisię ustalać kalendarz wyborczy - zwracał uwagę senator KO. 

Po trzecie, "palec ministra Szumowskiego". - Minister zdrowia może wskazać gminę, region, a nawet cały kraj i swoim rozporządzeniem zarządzić, żeby na tym obszarze odbywało się wyłącznie głosowanie kopertowe, a nie osobiste i kopertowe - wyjaśniał Klich. Jak stwierdził, jest to "horrendum na skalę ogólnoświatową". Poprawkę do ustawy wprowadzającą takie uprawnienia dla ministra zdrowia zgłosił sam Szumowski.

Karolina Lewicka dopytywała jednak również o inne zapisy, m.in. te dotyczące głosowania za granicą. O ile ustawa o głosowaniu kopertowym uniemożliwiała przeprowadzenie wyborów, o tyle projekt dotyczący wyborów hybrydowych mówi, że decyzja o braku organizacji głosowania może wyjść wprost z rządu. - Szef MSZ miałby prawo nie organizować wyborów w tych krajach, w których takiej możliwości nie ma np. ze względu na panującą pandemię. Czyli ktoś miałby prawo do tego, żeby pozbawić Polaków za granicą możliwości głosowania - wyjaśniał Klich. 

Ale to nie wszystko. Senator KO mówił, że w toku prac komisji pojawiają się kolejne wątpliwości i kontrowersje. - Odbiorca pakietu wyborczego w Polsce nie musi kwitować własnym podpisem tego odbioru. Jeden z artykułów został napisany w taki sposób, że w zasadzie pozostaje możliwość wrzucenia mu tego pakietu do skrzynki pocztowej - wskazywał.

Pytany, jak długo Senat będzie pracował nad ustawą, Bogdan Klich deklarował, że komisja prawdopodobnie dziś nie zakończy swojej pracy. - Musi przetrawić to, co dziś usłyszała. Sam mam do złożenia pięć poprawek - dodał. Karolina Lewicka wskazywała, że decyzje Senatu mają też wpływ na polityczny bieg rzeczy - mogą skrócić czas, jaki na zebranie podpisów dostanie Rafał Trzaskowski. Dziennikarka pytała, czy senatorowie biorą pod uwagę również ten czynnik.

- My mamy senatorski obowiązek pracować nad tą ustawą tak dobrze, jak wcześniej pracowano nad wszystkimi ustawami. Nikt nas nie zmusi, żebyśmy rezygnowali z refleksji co do jednej z najważniejszych ustaw tej kadencji - odpowiedział. 

Przypomnijmy, że premier Mateusz Morawiecki oświadczył, że wybory prezydenckie są planowane na 28 czerwca. W pierwotnym terminie, który marszałek Elżbieta Witek wyznaczyła na 10 maja, do głosowania nie doszło. 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (4)
Senat o wyborach hybrydowych. "Palec ministra Szumowskiego" i dwa inne krytyczne punkty
Zaloguj się
  • endrju1521

    Oceniono 2 razy 0

    Polska coraz bardziej demonstruje

    światowej opinii publicznej,

    że jest incydentalnym państewkiem !

    Gdzie jeszcze na świecie, poza Polską,

    prawa są uchwalane pod wpływem "chwili" ?

  • xt-s

    Oceniono 2 razy 0

    Oj, podniósł się wrzask, że wyborami będzie rządził min. Sasin, to trzeba było zrobić podmiankę i teraz będzie nimi rząsdził min.Szumowski. Ale przecież któryś minister, a nie jakieś tam komisje i samorządy, musi tym rządzić!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX