"Konsekwencje będą bardzo poważne". Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej o wyborze prof. Manowskiej na I prezesa SN

Wbrew decyzji Zgromadzenia Ogólnego Sądu Najwyższego prezydent Andrzej Duda powołał na stonowisko I prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzatę Manowską. Według mecenasa Jacka Treli, prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej, została ona wybrana w sposób niekonstytucyjny.
Zobacz wideo

Andrzej Duda powołał prof. Małgorzatę Manowską na I prezes Sądu Najwyższego - mimo że największą liczbę głosów Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN otrzymał prof. Włodzimierz Wróbel. 

Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej mec. Jacek Trela nie jest jednak zaskoczony decyzją prezydenta. - Byłbym zaskoczony, gdyby była inna - przyznał w rozmowie z Mikołajem Lizutem w TOK FM. - Z kilku powodów nie jest to dobra decyzja. Najważniejszy to ten, że Zgromadzenie Ogólne wskazało pana sędziego Wróbla jako osobę, która powinna być powołana na to stanowisko. A to właśnie zgromadzenie decyduje, a nie komisarz, który pełnił obowiązki I prezesa i przeprowadzał to zgromadzenie - mówił adwokat. 

Redaktor Lizut zastanawiał się, czy powołanie prof. Manowskiej nie jest naruszeniem konstytucji. Jak napisał bowiem na Twitterze prof. Marcin Matczak, ustawa zasadnicza wymaga, aby I prezesem SN była osoba przedstawiona przez większość sędziów SN. Prof. Manowska uzyskała 25 głosów, podczas gdy prof. Włodzimierz Wróbel dwa razy więcej. 

Zgodził się z tym mecenas Trela. Przypomniał, że kolejną wątpliwością wobec nominacji Andrzeja Dudy jest w ogóle status prof. Manowskiej jako sędzi SN. - Dlatego, że pani sędzia Manowska jest powołana w skład SN w wadliwej procedurze prowadzonej przez "neo-KRS", która, jak wiemy, nie jest właściwie umocowana - podkreślił mecenas Trela. 

>> Kim jest Małgorzata Manowska? Czytaj więcej tutaj <<

Dziennikarz pytał zatem swojego gościa o to, jakie będą konsekwencje wyboru prof. Manowskiej na I prezes SN. - Potrafię sobie wyobrazić, że TSUE orzeknie, że sędziowie wybrani przez nową KRS nie są sędziami. Co wtedy? - zastanawiał się Lizut. 

Mecenas przypomniał, że już w stosunku do osób, które zasiadają w Izbie Dyscyplinarnej SN TSUE w zabezpieczeniu podniósł poważne wątpliwości co do ich statusu. Według niego również i wobec innych sędziów wybranych przez "neo-KRS"  można spodziewać się podobnego stanowiska europejskiego trybunału. - Konsekwencje będą bardzo poważne. Tyle tylko, że póki co, to się nic nie zmienia. Ale pewnie w przypadku zmiany rządzących będą musiały być przeprowadzone daleko idące działania naprawcze - podkreślił gość TOK FM.

- Zakładam, że jak się rządzący zmienią (...), to dokonają tych czynności naprawczych, ale trudno je sobie w ogóle ułożyć i wyobrazić. Dewastacja systemu prawnego poszła tak głęboko, że to będzie wymagało bardzo poważnych zmian. Być może nawet o charakterze nie ewolucyjnym a rewolucyjnym - podkreślił.

Nie daleko do polexitu

O polskiej praworządności debatuje dzisiaj Komisja ds. Wolności Europejskich Parlamentu Europejskiego. - Czy myśli pan, że daleko jesteśmy od wyjścia ze struktur europejskich, z Unii Europejskiej? - zastanawiał się prowadzący. 

- Obawiam się, że to nie jest daleka droga. (...) Wszystkie instytucje zaczynają szwankować, oceniając je pod kątem zasad obowiązujących w UE, więc źle to widzę - mówił mecenas Trela. Dodał jednak, że procedura wyrzucania ze Wspólnoty nie jest prosta i oczywista. - Wymagane są określone większości, więc może tu być poważny problem, natomiast pozostając nawet w UE, będziemy na jej marginesie. Nie będziemy korzystać z systemów pomocowych, będziemy właściwie tylko przyklejeni formalnie do tego ciała - ocenił gość TOK FM. 

Policjanci wykonują rozkazy polityczne

Na koniec mecenas Trela mówił też o protestach, które w odbywały się w ostatnich tygodniach w Warszawie. Powiedział, że w piśmie, które skierował do Komendy Głównej Policji zwrócił uwagę, że "sposób, w jaki policjanci traktują protestujących, wywożąc ich do komisariatów odległych o kilkadziesiąt kilometrów od miejsca demonstrowania, zmusza do wniosku, iż celem nie jest troska o bezpieczeństwo i ochronę społeczeństwa, lecz zastraszenie ludzi przez stosowaną opresję". Adwokat wysłał też pismo do Głównego Inspektora Sanitarnego w sprawie nakładania wysokich kar na uczestników protestów.

Redaktor Lizut pytał prawnika, czy w jego opinii - policja działa w tej sprawie politycznie. - Obawiam się, że tak. Nie przypisuję tego wszystkim policjantom, natomiast niewątpliwe mają jakieś rozkazy, które wykonują, a które mają swoje podłoże upolitycznione - podkreślił. 

Chcesz wiedzieć więcej? Całej rozmowy posłuchasz wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM