"Duda chciał grać w szachy, ale Kurski okazał się lepszy. Zrzucił pionki i postawił swojego króla na środku"

Rada Mediów Narodowych powołała Jacka Kurskiego do zarządu Telewizji Polskiej niezgodnie ze statutem tej spółki? Takie informacje podała "Gazeta Wyborcza". - Już nie takie rzeczy się w Radzie Mediów Narodowych działy - skomentował w TOK FM Juliusz Braun.
Zobacz wideo

Przed kilkoma dniami Jacek Kurski wrócił do zarządu Telewizji Polskiej, o czym zdecydowały trzy głosy przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Mediów Narodowych. Ta najpierw rozszerzyła zarząd TVP z trzech do czterech osób, a później dokooptowała do niego właśnie Kurskiego. Ale - jak pisze we wtorek "Gazeta Wyborcza" - zrobiła to wbrew statutowi spółki, który zakłada, iż zarząd może być maksymalnie trzyosobowy.  - Coś się więc nie zgadza w papierach - skomentowała prowadząca Wywiad polityczny w TOK FM Karolina Lewicka. - W papierach to się nie zgadza już od paru lat - odparł jej gość Juliusz Braun, członek Rady Mediów Narodowych. - W statucie jest napisane, że walne zgromadzenie [TVP] stanowi też minister skarbu państwa, a jak wiadomo, takie ministerstwo nawet nie istnieje - dodał. 

Braun stwierdził, że był przeciwny poszerzeniu składu zarządu Telewizji Polskiej, więc "nie wchodził w szczegóły, czy to jest dopuszczalne prawnie, czy nie". - Wydaje mi się, że organy spółki, a Rada Mediów Narodowych wchodzi w rolę organu spółki, powinny działać zgodnie ze statutem. To dość oczywiste, ale już nie takie rzeczy się w Radzie Mediów Narodowych działy - powiedział gość TOK FM.

Prezydent Andrzej Duda, kilka dni temu (w rozmowie z internautami na Facebooku) o sytuacji z Jackiem Kurskim powiedział, że "polityka to wielkie szachy", a on lubi szachy. - W tej sytuacji to chyba Jacek Kurski okazał się lepszym szachistą - skomentowała redaktor Lewicka. - Być może pan prezydent chciał grać w szachy, a pan Jacek Kurski zrzucił pionki i postawił swojego króla na środku - skomentował Braun.

Przypomnijmy, Kurski został odwołany ze stanowiska prezesa Telewizji Polskiej na początku marca, przy okazji sporu o udzielenie mediom publicznych rekompensaty w wysokości około 2 mld zł. Media spekulowały, że odejścia Kurskiego oczekiwał prezydent Andrzej Duda, który stał wówczas przed wyborem - podpisać czy nie podpisywać ustawy przyznającej mediom te pieniądze.

O odwołaniu i powołaniu prezesa TVP decyduje Rada Mediów Narodowych. Juliusz Braun przypomniał, że decyzja o odwołaniu z tego stanowiska Kurskiego była jedyną, w której członkowie RMN byli jednomyślni. - Ale jeśli potem szybciutko trzy osoby, nie uzasadniając tego w żaden sposób, powołują go z powrotem, to świadczy o tym, że ta instytucja jest niepoważna - powiedział gość TOK FM.

- Ja cały czas podkreślam, że pozostaję w składzie tej rady i zgodziłem się w niej uczestniczyć dlatego, że daje mi to możliwość wglądu do pewnych dokumentów i możliwość zabierania głosu czy głosowania, nawet jeśli przegranego. Myślę, że to wielka wartość - dodał gość Karoliny Lewickiej.

Prowadząca Wywiad polityczny pytała swojego gościa także o sytuację Radiowej Trójce - całej rozmowy posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM