Wicewojewoda składał działaczce PiS seksualne propozycje. Ona zwierzała się z nich Dudzie

"Cudowna pupa, zanurzyć się tam. Pieścić takie piersi to dopiero radość" - wiadomość takiej treści dostała, według "Gazety Wyborczej" była działaczka PiS od wicewojewody pomorskiego i wiceszefa tamtejszych lokalnych struktur PiS. O wszystkim opowiedziała prezydentowi Andrzejowi Dudzie.
Zobacz wideo

Sprawę awansów polityków PiS wobec kobiety, z którą pozamałżeński romans miał były poseł tej partii Stanisław Pięta, opisał Jacek Harłukowicz z "Gazety Wyborczej". Okazuje się również, że Izabela Pek zwierzała się ze składanych jej przez kolegów propozycji najpierw kandydatowi na prezydenta, a później już prezydentowi Andrzejowi Dudzie.

Kobieta, w przeszłości modelka, otrzymywała wiadomości m.in. od Mariusza Ł., obecnego wicewojewody pomorskiego, który kontaktował się z nią za pośrednictwem Messengera. "Cudowna pupa, zanurzyć się tam. Pieścić takie piersi to dopiero radość" - pisał. W innej wiadomości: "Przyjemność patrzeć na takie nogi, dotykać je coraz wyżej (…). Pupa śliczna. Działa jak magnes (…). Będę delikatnie całował każdy centymetr Pani ciała". Wielokrotnie proponuje spotkanie. "Nadal w łóżku? Pewnie nago? Pewnie potrzebny masaż?" - cytuje wysyłane przez niego wiadomości "GW". 

Ale seksualne propozycje to nie wszystko. Polityk oferuje również pomoc w znalezieniu pracy, np. w Kancelarii Prezydenta czy w spółce Lotos. Kontakt urywa się, gdy w mediach pojawiają się doniesienia o romansie kobiety z posłem Piętą. 

Pytany przez "Wyborczą" o kontakty z Izabelą Pek, wicewojewoda nie wypiera się znajomości, ale zaprzecza, by wysyłał przytaczane wiadomości. Potem jednak prosi dziennikarza, by nie publikował ich treści. - Proszę zrozumieć, że to dla mnie koniec. Koniec kariery politycznej i koniec mojego małżeństwa - cytuje "GW".

Okazuje się, że o tym napastowaniu, ale i o propozycjach, które składać miał również obecny europoseł PiS Dominik Tarczyński oraz o znajomości ze Stanisławem Piętą, Izabela Pek zwierza się prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Oboje spotkali się w 2015 roku przy okazji kampanii wyborczej prezydenta na Pomorzu. "Tego pana [tu nazwisko] to nie pamiętam i nic do niego nie mam. Ale nie powinien do kobiety takich rzeczy wypisywać. Żenada" - miał napisać Duda o awansach wicewojewody. Gdy kończy się romans ze Stanisławem Piętą, prezydent miał skomentować: "Stasiu to specyficzny człowiek. Myślałem, że moralnie czysty ale… samo życie. Taka prawica konserwatywna. Dziwny jest ten świat…". 

Pek ostrzegała również Dudę, jeszcze w czasie kampanii prezydenckiej, że na jaw mogą wyjść jej nagie zdjęcia z czasów, kiedy była modelką. Kobieta ostrzega go, że mogą zostać wykorzystane przeciwko niemu - wszak spotkali się na pokładzie jego Dudabusa, a w mediach społecznościowych sporo było ich wspólnych zdjęć. Duda miał ją uspokajać: "Spokojnie, zdjęcia widziałem. Ładne, artystyczne, to nie jest nic strasznego. Proszę się uspokoić i rzeczywiście świątecznie wyciszyć. Jest trudno ale damy radę! (…) O mnie już mówili, że mam kochanki, nieślubne dzieci, że zmuszałem do aborcji itp. Początkowo byłem przejęty, teraz to olewam. Więc proszę się nie przejmować".

DOSTĘP PREMIUM