Ekspertka: Jesteśmy w sytuacji, na którą nie ma przepisów. Konstytucyjna jest tylko dymisja prezydenta

- To jedyna sytuacja, w której otwiera się to okienko prawne, konstytucyjne do zarządzenia nowych wyborów - wyjaśniła na antenie TOK FM prof. Anna Rakowska-Trela, adwokatka, konstytucjonalistka, mówiąc o dymisji prezydenta.
Zobacz wideo

Zdaniem gościni Wywiadu Politycznego prof. Anna Rakowskiej-Treli z Katedry Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Łódzkiego "konstytucja w ogóle nie przewiduje sytuacji, żeby nie zostały przeprowadzone wybory, które wcześniej, zgodnie z tą konstytucją, zarządzone, a nie zostały przeprowadzone w trybie".

Według niej sytuację prawną, w jakiej znaleźliśmy się obecnie w związku z wyborami, można nazwać  "czarną dziurą". Zdaniem adwokatki konstytucyjne nie byłyby ani wybory przeprowadzone zgodnie z uchwałą PKW (ponieważ ma ona wady prawne), ani wybory zarządzone po zakończeniu kadencji prezydenta 6 sierpnia, część polityków opozycji proponuje przeprowadzenie wtedy głosowania. - Bo też konstytucja nie przewiduje, że kończy się kadencja prezydenta, a wcześniej nie było wyborów. Ta sytuacja, w której jesteśmy, nie przewiduje żadnego trybu wyborów - tłumaczyła gościni Karoliny Lewickiej. I dodała, że "jedynym dopuszczalnym konstytucyjnie rozwiązaniem jest takie, że pan prezydent Andrzej Duda podaje się do dymisji". - To jedyna sytuacja, w której otwiera się to okienko prawne, konstytucyjne do zarządzenia nowych wyborów - wyjaśniła.

Państwowa Komisja Wyborcza stwierdziła w przyjętej 10 maja uchwale, że "w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych na dzień 10 maja 2020 r. brak było możliwości głosowania na kandydatów". PKW wskazała, że fakt ten "równoważny jest w skutkach z przewidzianym w art. 293 ust. 3 Kodeksu wyborczego brakiem możliwości głosowania ze względu na brak kandydatów". Uchwała do tej pory nie została opublikowana. 

Prowadząca audycję dziennikarka zapytała, czy sytuację rozwiązałoby wprowadzenie stanu klęski żywiołowej. - Gdyby doszło do tego w marcu lub w kwietniu. A teraz jesteśmy na takim etapie, że "mleko się rozlało". Stan klęski żywiołowej już nie odwróci tego, że wybory się nie odbyły - tłumaczyła profesor i ponownie podkreśliła, że "jesteśmy w sytuacji, na którą nie ma procedur, nie ma przepisów".

Według niej nieodbycie się wyborów prezydenckich przed 6 sierpnia, kiedy kończy się kadencja Andrzeja Dudy, to również zły scenariusz. - Sytuacja, w której prezydenta nie ma, a tak by się stało po 6 sierpnia, jest kolejną sytuacją tragiczną dla państwa. Prezydent jest istotnym organem, o istotnych kompetencjach dla funkcjonowania państwa - powiedziała na antenie TOK FM. 

- Wszystkie pomysły, kto może zastąpić prezydenta, czy marszałek Sejmu, czy Senatu też nie są jednoznaczne i (są) konstytucyjnie wątpliwe, bo nikt w 1997 roku, gdy konstytucja powstawała, nie wpadł na to, że władza może nie przeprowadzić wyborów i postawić państwo i nas obywateli w tak arcytrudnej sytuacji - dodała. 

Zdaniem ekspertki z obecnej sytuacji "będzie nam bardzo trudno wyjść". -  I być może stanie się jeszcze coś, czego w stanie dziś nie jesteśmy przewidzieć - uważa konstytucjonalistka. Według prof. Anny Rakowskiej-Treli, "musimy z tej sytuacji wyjść, jakoś dążyć do kompromisu". - I kompromisem jest zachowanie standardów, jeśli nie na poziomie legislacyjnym, to chociaż na poziomie praktyki stosowania przepisów - powiedziała. 

Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

DOSTĘP PREMIUM