Uchwała PKW opublikowana. Hołownia mówi o szantażu. "Premier powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności"

Według Szymona Hołowni premier Mateusz Morawiecki powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności za zwlekanie z opublikowaniem uchwały PKW ws. wyborów 10 maja. Rządowi zajęło to aż 22 dni. Jak ocenił gość TOK FM, sprawa publikacji wyroku "była elementem jakiegoś szantażu, trzymania się nawzajem w szachu przez dwóch największych graczy, czyli PiS i PO w sprawie terminu wyborów".
Zobacz wideo

Rząd opublikował w poniedziałek (1 czerwca) w Dzienniku Ustaw uchwałę Państwowej Komisji Wyborczej  ws. wyborów 10 maja. Oznacza to, że w ciągu najbliższych 14 dni marszałek Sejmu Elżbieta Witek będzie musiała ogłosić termin wyborów

Zdaniem Szymona Hołowni Mateusz Morawiecki, zwlekając z publikacją dokumentu, złamał prawo. - Polskie prawo mówi bardzo wyraźnie, iż uchwały i wszelkie tego typu akty i PKW, i TK publikuje się niezwłocznie. A niezwłocznie to jest domniemane 14 dni maksimum. Ten termin został już dawno przekroczony. I jest oczywiste, że cała ta historia z przetrzymywaniem uchwały PKW była elementem jakiegoś szantażu, no takiego trzymania się nawzajem w szachu przez dwóch największych graczy, czyli  PiS i PO w sprawie terminu wyborów - zaznaczył. 

Według kandydata na prezydenta premier powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności. - Podobnie, jak powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności za wszystkie te akty, które wydawał z siebie przy okazji przygotowań do tzw. koronawyborów, do których nie było tak naprawdę podstaw - ocenił gość TOK FM. 

Przypomnijmy, że rząd PiS nie pierwszy raz zwlekał z publikacją ważnych uchwał. Po raz pierwszy zrobiła to Beata Szydło. Gdy obecna europosłanka kierowała rządem, od marca do sierpnia 2016 roku czekaliśmy na publikację orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy o zmianie Ustawy o TK.

"Senat wpadł w pułapkę zastawioną przez PiS"

Szymon Hołownia uważa także, że Senat wpadł w "pułapkę, którą zastawił na niego PiS". - Faktem jest, że wybory najprawdopodobniej odbędą się 28 czerwca, a to trzymanie ustawy przez Senat o tydzień dłużej (o niecały tydzień - red.) przez Senat sprawia, że wszyscy będziemy mieli krótszą kampanię wyborczą - podkreślił. 

Prowadząca program Dominika Wielowieyska zastanawiała się jednak, czy kandydat na prezydenta uznaje argumenty, iż izba wyższa chciała zastanowić się nad wszystkim aspektami konstytucyjności tego terminu. - Nie jestem specjalistą od prawa konstytucyjnego, natomiast, ci, z którymi rozmawiałem i którzy pracują w moim sztabie (...) mówią, że to naprawdę było do poprawienia szybciej - ocenił, choć dodał, że ustawa wyszła z Sejmu obarczona "tysiącem błędów, niedoróbek, bo była przepychana przez Sejm na kolanie". 

Trzecie miejsce na podium zamiast drugiego

Według sondaży po ogłoszeniu zmiany kandydata PO w wyborach prezydenckich na Rafała Trzaskowskiego, Szymon Hołownia spadł w sondażach na trzecie miejsce. 

- W tej chwili Rafał Trzaskowski jest na drugim miejscu, ja jestem na trzecim i też uważam, że to jest naprawdę sukces, dlatego że trzymamy się na poziomie, który był naszym marzeniem dużo wcześniej 16-17 procent poparcia przed rozpoczęciem ataku szczytowego. (...) Pewnie decydujące będą te trzy-dwa ostatnie tygodnie, więc ja z całą pewnością uważam nie dość, że mam szansę na to, żeby wejść do drugiej tury, to mam szansę te wybory wygrać - stwierdził kandydat, dodając, że start nowego kandydata stanowi dla niego wyzwanie, a nie "dramat". 

Całej rozmowy posłuchasz wygodnie na telefonie w aplikacji TOK FM.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM