Poparcie dla Andrzeja Dudy topnieje. "Jego wizerunek jest coraz bardziej papierowy"

Uderzenie pandemiczne pokazało, że znaleźliśmy się w trzech kryzysach naraz: politycznym, gospodarczym i zdrowotnym. Było pewne, że w miarę upływu czasu, poparcie dla Andrzeja Dudy będzie topnieć - przekonywała w TOK FM Ewa Pietrzyk-Zieniewicz z Uniwersytetu Warszawskiego.
Zobacz wideo

Z najnowszego sondażu United Survey dla "DGP" i RMF FM wynika, że prezydent Andrzej Duda może liczyć na ponad 41 proc. głosów wyborców w pierwszej turze. Drugie miejsce zajmuje Rafał Trzaskowski – 27 proc. poparcia. Reszta stawki jest już daleko w tyle. Trzeci Szymon Hołownia może liczyć na 12 proc. poparcia, z kolei na lidera PSL Władysława  Kosiniaka-Kamysza chce głosować 7 proc. badanych. Krzysztofa Bosaka z Konfederacji wskazuje 7 proc. respondentów, a Roberta Biedronia nieco ponad 2 proc. Pracownia zapytała Polaków też o drugą turę. Tutaj Andrzej Duda osiąga bardzo zbliżone wyniki z każdym z trójki – Trzaskowski, Hołownia, Kosiniak-Kamysz.

To kolejny sondaż w ostatnim czasie, który nie daje prezydentowi zwycięstwa w pierwszej turze, a które jeszcze kilka tygodni temu było widoczne w badaniach.

Wyniki sondaży nie są zaskoczeniem dla Ewy Pietrzyk-Zieniewicz. - Uderzenie pandemiczne pokazało, że znaleźliśmy się w trzech kryzysach naraz: politycznym, gospodarczym i zdrowotnym. Było pewne, że - w miarę upływu czasu - poparcie dla Andrzeja Dudy będzie topnieć - oceniła w TOK FM politolożka z Uniwersytetu Warszawskiego.

Rozmówczyni Piotra Maślaka podkreśliła, że coraz więcej Polaków ma wątpliwości dotyczące przyszłości, boją się utraty pracy, konieczności wydania wszystkich oszczędności. - Trzeba przyznać, że teraz żadna władza by nas nie zadowoliła, ale obecna sytuacja pokazuje, wszystkie niedoróbki tej obecnej. Wychodzi cała ta "brudna bielizna". Ludzie tego słuchają i mówią, że może dość tych rządów. Pan prezydent w tej trudnej sytuacji nie przeszedł na teren społeczeństwa: było go za mało, nie wypowiadał się w kluczowych kwestiach - wyliczała Pietrzyk-Zieniewicz. I dodała: Nie wiem, dlaczego jego obóz mu to robi, ale znów pokazuje prezydenta jako byt bardzo niesamodzielny.

Według politolożki czas pandemii koronawirusa pokazał "papierowy" wizerunek urzędującego prezydenta. – Nie chcę użyć słowa marionetka, choć to określenie pojawia się w mediach. Duda jest zbyt daleko od krwioobiegu społecznego. Nie mówi o tym, czego społeczeństwo się teraz boi. Okazuje się, że jest coraz mniej "nasz". To jakże ma mu nie spadać poparcie? – pytała retorycznie ekspertka.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM