"Z równością w tych wyborach jest problem". Sędzia Hermeliński recenzuje ustawę podpisaną przez prezydenta

Były szef PKW ma dużo uwag do najnowszej wersji przepisów wyborczych. - Te wybory nie będą równe, bo nawet jeśli marszałek Sejmu na zbieranie podpisów da termin maksymalny, jaki chciała wprowadzić opozycja, czyli 10 dni, to i tak nie będzie to porównywalne z terminami i okolicznościami, w jakich mogli zbierać podpisy "starzy" kandydaci - mówił w TOK FM sędzia Wojciech Hermeliński.
Zobacz wideo

We wtorek wieczorem prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę dotyczącą wyborów prezydenckich w 2020 roku. Zakłada ona, że głosowanie odbędzie się w sposób mieszany: korespondencyjnie (dla chętnych) lub tradycyjnie - w lokalach. W najbliższym czasie marszałek Sejmu ma wyznaczyć termin wyborów. Wszystko wskazuje, że będzie to 28 czerwca. 

Podpisaną ustawę komentował w Pierwszym Śniadaniu w TOK-u Wojciech Hermeliński. Na pytanie, czy wybory prezydenckie (zarządzone na jej podstawie) będą równe - sędzia przyznał wprost: "Z tą równością jest tu problem". - Chodzi przede wszystkim o kwestie tych "starych" i "nowych" kandydatów. "Starzy" nie muszą już od nowa zbierać podpisów - podkreślił gość TOK FM. Krytycznie odniósł się między innymi do tego, że ustawa nie zakłada konkretnego terminu, jaki przysługiwałby z kolei nowych pretendentom do urzędu prezydenta na zebranie tych 100 tysięcy podpisów - wszystko opiera się na decyzji marszałek Sejmu. 

- Te wybory nie będą równe, bo nawet jeśli marszałek Sejmu na zbieranie podpisów da ten termin maksymalny, jaki chciała wprowadzić opozycja, czyli 10 dni, to i tak nie będzie to porównywalne z terminami i okolicznościami, w jakich mogli zbierać podpisy "starzy" kandydaci - stwierdził sędzia Hermeliński.

Pytany zaś, czy wybory będą bezpośrednie - ocenił, że tak. - Wprowadzono możliwość głosowania korespondencyjnego i bardzo dobrze. Ja bym sobie życzył, żeby możliwość takiego głosowania przez każdego była wprowadzona do Kodeksu wyborczego, jak było do 2018 roku - przekonywał rozmówca Piotra Maślaka. 

Z kolei na pytanie o tajność wyborów nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jak wskazał były szef PKW, wybory tajne będą z pewnością dla osób, które osobiście udadzą się do lokali wyborczych i tam oddadzą swój głos. Zaś w przypadku głosowania korespondencyjnego kwestia owej tajności jest "od lat podnoszona przez konstytucjonalistów". - Ona jest trochę iluzoryczna. Bo co to za tajność, jeżeli wyborca w domu, w otoczeniu rodziny, która ma różne poglądy na kandydatów, pisze, że głosował tajnie. To jest w ogóle nieweryfikowalne - stwierdził sędzia. 

Czy wybory będą powszechne? Zdaniem sędziego Hermelińskiego w tym aspekcie mogą pojawić się problemy dla osób głosujących za granicą i będących na przykład w kwarantannie. Oni być może nie będą mogli oddać głosu. - Ale to jest związane z pandemią. Gdyby nie ona, to myślę, że można byłoby mówić o powszechności - powiedział gość TOK FM.  

Na koniec sędzia Hermeliński zaznaczył, że ustawa o wyborach podpisana we wtorek przez prezydenta (podobnie zresztą jak wcześniejsza ustawa o wyborach wyłącznie korespondencyjnych) narusza zasadę zakładającą, że zmian w Kodeksie wyborczym nie powinno się dokonywać później niż pół roku przed wyborami. - Naruszono też regulamin Sejmu, który mówi, że jeśli chodzi o zmiany prawa wyborczego, to nie można przystępować do procedowania wcześniej niż po 14 dniach od doręczenia druku posłom - nadmienił były szef Państwowej Komisji Wyborczej. 

Całej rozmowy z sędzią Hermelińskim posłuchaj w Aplikacji TOK FM!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM