Czy kampania Dudy utonie w oczku wodnym? Kraśko: Jakbyśmy słuchali ostatnich dni kampanii Komorowskiego

- Zawsze mnie zaskakuje, że kolejni rządzący nie wierzą, że ich też dopadnie znudzenie, znużenie, a może nawet coś gorszego w polityce, bo po prostu śmieszność - mówił w TOK FM Piotr Kraśko, komentując kampanię prezydenta Andrzeja Dudy.
Zobacz wideo

Prezydent we wtorek podczas wizyty w Sulejówku zachwalał rządowy program "Moja woda". - Zachęcam wszystkich do tego, żeby tworzyć przy swoich domach kwietne łąki, tworzyć oczka wodne, bo jest to bardzo pożyteczne - mówił Andrzej Duda.

I właśnie ta wizyta wydała się Piotrowi Kraśce wyjątkowa w tej kampanii wyborczej. - Zawsze mnie zaskakuje, że kolejni rządzący nie wierzą, że ich też dopadnie znudzenie, znużenie, a może nawet coś gorszego w polityce, bo po prostu śmieszność. Jest takie powiedzenie, że można utopić się w łyżce wody. Jak na razie kampanii prezydencka Andrzeja Dudy jest na najlepszej drodze, by udowodnić, że łatwo można się utopić - metaforycznie - w oczu wodnym - komentował w Poranku Radia TOK FM. Zdaniem Kraśki znaleźliśmy się w ważnym momencie - nie tylko kampanii wyborczej. Bo choć od początku rządów Zjednoczonej Prawicy nie brakowało afer, które w innej sytuacji mogłyby doprowadzić do przedterminowych wyborów, to rząd trwał i nic złego się nie działo. Czy był to projekt dwóch wież Jarosława Kaczyńskiego, czy afera dotycząca Mariana Banasia i tego, że w jego kamienicy działały pokoje na godziny, czy korupcyjna propozycja składana przez szefa Komisji Nadzoru Bankowego.

- Tylko przychodzi taki moment, że afera idiotyczna, kompletnie niepotrzebna i niezrozumiała dla ludzi, jaką było zdjęcie piosenki z listy przebojów, prowadzi do ogólnonarodowej debaty. Może pięć lat temu fakt wypicia piwa przez prezydenta i premiera byłby dowodem na to, jak blisko są ludzi: jakie fajne chłopaki, nie to co ta PO - pewnie tamci szampana by pili. A teraz ludzie pytają: hola, hola, czy wy przypadkiem w pracy nie jesteście? Jak prezydent Duda mówi o oczkach wodnych, to brzmi to tak kuriozalnie, jakbyśmy słuchali ostatnich dni kampanii Bronisława Komorowskiego. Powiem więcej, gdyby porównać pierwszą i drugą kampanię Bronisława Komorowskiego, to różnica jest o wiele mniejsza niż pomiędzy pierwszą a drugą kampanią Andrzeja Dudy - ocenił gospodarz Poranka Radia TOK FM. 

Jak za Gierka?

Kraśko zacytował fragment tekstu Pawła Kowala, opublikowanego w "Rzeczpospolitej". Poseł KO, a w przeszłości wiceminister spraw zagranicznych w rządzie PiS, porównał władzę Zjednoczonej Prawicy do tego, co działo się w Polsce za czasów Edwarda Gierka.

"Gdyby dzisiaj kogoś kręcił talon na małego fiata, to byłoby właśnie to - obietnica fiata dla każdej rodziny ma trzymać naród przy władzy, jak w czasach Edwarda Gierka. (...) Pod koniec lat 70. I sekretarzowi wydawało się, że stworzył polityczne perpetuum mobile - telewizja rządowa każdego dnia opowiadała o sukcesach władzy i gwarantowała mu spokój. (...) Z Gierkiem to tylko skojarzenia, teraz chodzi o stworzenie etatystycznego państwa kontrolującego, co się da. Ale właśnie coś się zacięło, jak przed 40 laty. Do ludzi dochodzą dwie wiadomości: pierwsza, że jak oni siedzieli w domu, to jakieś osoby - być może powiązane z władzą - zarabiały na wirusie grube miliony i że ktoś chce to utrzymać w tajemnicy" - napisał Kowal.

Przeglądu prasy Piotra Kraśki posłuchasz dzięki Aplikacji TOK FM

DOSTĘP PREMIUM