Jeśli popracie dla Dudy w sondażach dalej będą spadać, PiS wprowadzi stan nadzwyczajny? "Kaczyński jest zdolny do wszystkiego"

- Skala sprzeciwu, zniecierpliwienia i krytycyzmu wobec rządzących oraz różnych ich skandalicznych zachowań jest już wystarczająco duża, żeby podziękować panu Dudzie - mówił w TOK FM Włodzimierz Cimoszewicz, europoseł i były premier. Jego zdaniem Rafał Trzaskowski ma szanse na pokonanie obecnego prezydenta i wejście do Pałacu.
Zobacz wideo

Wiadomo już oficjalnie, że wybory prezydenckie odbędą się 28 czerwca. Nowy termin podała w środę przed południem marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Jeśli nie uda się wybrać prezydenta w pierwszej turze, dwa tygodnie później - czyli 12 lipca - odbędzie się tura druga. Zdaniem byłego premiera Włodzimierza Cimoszewicza organizacja wyborów w czasie pandemii jest dziś tak samo kontrowersyjna jak miesiąc temu. - Mam wrażenie, że trochę się przyzwyczajamy do tych codziennych informacji o nowych zachorowaniach i ofiarach śmiertelnych, tak jak do informacji o wypadkach drogowych. One są, ludzie giną - szkoda, ale życie toczy się dalej. Nie powinno się tak do tego podchodzić - ocenił w rozmowie z Mikołajem Lizutem.

Pytany o to, kto wygra wybory prezydenckie, Cimoszewicz stwierdził, że "Rafał Trzaskowski ma bardzo duże szanse". - To nie jest kwestia sondaży, ale pewnego wahnięcia nastrojów i mobilizacji ludzi, którzy już w ubiegłym roku, w wyborach parlamentarnych, dali wyraz swoim politycznym przekonaniom, głosując na inne partie niż PiS - wyjaśniał europoseł. Jego zdaniem skala sprzeciwu, zniecierpliwienia i krytycyzmu wobec rządzących oraz różnych ich skandalicznych zachowań "jest już wystarczająco duża, żeby podziękować panu Dudzie".

Prowadzący audycję "A teraz na poważnie" pytał swojego gościa także o to, czy nie obawia się, że przy spadającym poparciu sondażowym Andrzeja Dudy prezes Prawa i Sprawiedliwości jednak będzie chciał wprowadzić stan klęski żywiołowej, a tym samym przełożyć wybory. Przypomnijmy, w momencie ogłoszenia takiego stanu głosowanie mogłoby odbyć się nie wcześniej niż 90 dni po jego zakończeniu. 

- Taka myśl pojawiała się w publicznych komentarzach i ja bym tego nie wykluczał - stwierdził Cimoszewicz. - Kaczyński jest zdolny absolutnie do wszystkiego. Jesteśmy w tej chwili w państwie ogarniętym chaosem prawnym, konstytucyjnym. To jest wynik jego działania i dyrygowania tymi wszystkimi marionetkami, którymi poobsadzał najważniejsze stanowiska w państwie - dodał gość TOK FM. 

Jego zdaniem, jeśli rządzący mieliby decydować się na wprowadzenie stanu nadzwyczajnego, to stanie się to wtedy, kiedy klęska Dudy będzie przesądzona. - Wtedy nie wykluczyłbym, że się tak zachowają. A to, że epidemia będzie trwała i będzie dawała faktyczną podstawę do takiej decyzji, jest według mnie pewne - ocenił.

Na koniec pytany, czy wierzy, że w drugiej turze wyborów spotkają się nie Duda i Trzaskowski, lecz Trzaskowski i Szymon Hołownia - europoseł odparł, że "przez pewien czas tego typu myśl przychodziła mu do głowy". Jednak mimo wszystko uważa taki scenariusz za mało prawdopodobny. - Duda dzielnie się trzyma i sądzę, że nie spadnie poniżej 35 procent - stwierdził gość Mikołaja Lizuta. - Jest elektorat prawicowy, PiS-owski. Ci ludzie nie rozpłyną się w tej "dudowskiej" mgle - dodał.

Posłuchaj całej rozmowy z Włodzimierzem Cimoszewiczem - w Aplikacji TOK FM!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM