Coraz bliżej wybory, więc władza straszy LGBT? Morawiecki krytykuje Trzaskowskiego i mówi o "podnoszeniu ręki na dzieci"

Premier Mateusz Morawiecki z mównicy sejmowej napadł kandydata PO w wyborach prezydynckich Rafała Trzaskowskiego, twierdząc, że chce "atakować rodziny". Podobnie wypowiadał się wcześniej szef Solidarności, Piotr Duda, sojusznik Andrzeja Dudy w wyborach. Czy to kolejny rodział przedwyborczego straszenia Polaków środowiskiem LGBT?
Zobacz wideo

W trakcie swojego przemówienia przed głosowaniem o wotum zaufania premier Mateusz Morawiecki podkreślał różnice w podejściu obecnej władzy i opozycji do instytucji rodziny. Mówił, że plan Platformy Obywatelskiej dla rodzin, który nazwał "Planem Rabieja i Trzaskowskiego", to plan "ataku na rodziny". - A my mówimy bardzo wyraźnie, my mówimy bardzo jednoznacznie, że podniesienie ręki na dzieci, na dzieci w polskich rodzinach, jest niedopuszczalne - oświadczył.

- Bo rodzina jest dla nas właśnie świętością. Rodzina jest jednym z najważniejszych paradygmatów całej polityki. Po to jesteśmy w polityce, żeby była silna rodzina polska i silne państwo - zaznaczył.

Duda: Promując hasła LGBT, Trzaskowski nie ma prawa powoływać się na ideały "S"

Wcześniej szef "S" Piotr Duda mówił w Radiu Gdańsk, że "promując hasła LGBT, Rafał Trzaskowski nie ma prawa powoływać się na ideały Solidarności". - Solidarność to nie tylko słowa, ale przede wszystkim czyny. Jeżeli pan Trzaskowski powołuje się na nową solidarność czy w ogóle na solidarność, no to będę powtarzał jak mantra, że nie było pierwszej, drugiej, trzeciej Solidarności i tak samo nie ma starej i nowej Solidarności. Jest jedna Solidarność, a depozytariuszem tej Solidarności jest obecny związek zawodowy, którym mam zaszczyt kierować i to jest najważniejsze - mówił Piotr Duda.

O tym, że w dzisiejszych trudnych czasach potrzeba nam "nowej solidarności", Rafał Trzaskowski mówił podczas wystąpienia w Poznaniu.

- Nie po słowach, ale po czynach ich poznacie. I w tym przypadku mam taką propozycję dla pana Trzaskowskiego, że jeżeli chce się powoływać na solidarność, na te ideały Solidarności, bo prawdopodobnie mu o to chodzi, to najpierw niech zdekomunizuje ulice w Warszawie. Niech więcej czasu poświęci w ratuszu na weryfikację fundacji, która przyznaje środki finansowe. Bo się okazuje, że przyznaje środki finansowe instytucjom, którymi kierują byli agenci Służby Bezpieczeństwa, którzy donosili na chociażby śp. księdza Franciszka Blachnickiego. I to jest sytuacja dla mnie kuriozalna. I najpierw się pan Trzaskowski jako prezydent Warszawy zajmie tymi sprawami, a później niech się powołuje na ideały Solidarności - zaznaczył Piotr Duda.

Przypomniał, że Solidarność opiera się na chrześcijańskim systemie wartości. - Bo Solidarność rodziła się pod krzyżem. I dzisiaj związek zawodowy Solidarność w swoim statucie ma wartości chrześcijańskie i naukę społeczną Kościoła. I tam nie żadnego miejsca na promowanie ideologii LGBT. A pan Trzaskowski jako prezydent Warszawy to robił. Także w tym przypadku, po prostu, nie ma prawa powoływać się na ideały Solidarności - Duda.

Karta LGBT+

Premier mógł mieć na myśli słynną deklarację LGBT+, którą Rafał Trzaskowski podpisał w ubiegłym roku. To dokument przygotowany przez stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza, organizacje społeczne LGBT+, sztab wyborczy Rafała Trzaskowskiego oraz przedstawicieli warszawskiego Ratusza po jego zaprzysiężeniu nowego prezydenta Warszawy. Deklaracja dotyczy pięciu obszarów, m.in: dostęp do edukacji seksualnej czy reaktywację hostelu interwencyjnego dla osób LGBT+. 

Temat społeczności LGBT pojawia się cyklicznie w kampania wyborczych. W marcu 2019 roku - czyli przed wyborami do europarlamentu - Jarosław Kaczyński podczas konwencji PiS w Jasionce mówił, że w niektórych miejscach w Polsce ma być zastosowana, a w niektórych miejscach już właściwie jest stosowana "pewna specyficzna socjotechnika". - Trudno to nazwać wychowaniem. To nie jest wychowanie, to jest właśnie socjotechnika mająca zmienić człowieka. Co jest w jej centrum? Otóż w jej centrum jest bardzo wczesna seksualizacja dzieci. To jest nie do uwierzenia. Ja sam, póki nie przeczytałem, nie mogłem w to uwierzyć, ale to ma się zacząć w okresie 0-4, czyli od urodzenia do czwartego roku życia - powiedział prezes PiS. 

W lipcu 2019 roku - czyli przed wyborami do Sejmu i Senatu - prorządowa "Gazeta Polska" dodawała do niektórych wydań naklejki z napisem "Strefa wolna od LGBT" i przekreśloną tęczą. Sprawa skończyła się w sądzie. Krytykowano udział polityków opozycji w Marszach Równości. W ostrych słowach o ludziach LGBT wypowiadali się też przedstawiciele Kościoła na czele z apb Markiem Jędraszewskim. 

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

DOSTĘP PREMIUM