Sejmowy spektakl z wotum zaufania dla rządu. "Narracja PiS jest przestrzelona"

- Ten podgrzany ruch Morawieckiego miał pokazać, że PiS nadal dystansuje się od polskich elit i chce bronić wszystkich innych. Tylko że PiS jest częścią systemu od 1990 roku. To takie budowanie nieprawdziwego mitu - przekonywała w TOK FM dr Anna Materska-Sosnowska z UW.
Zobacz wideo

Sejm - większością Prawa i Sprawiedliwości - przegłosował wotum zaufania dla rządu Mateusza Morawieckiego. Wniosek o nie złożył w czwartek niespodziewanie premier, co - jak twierdził - było odpowiedzią na prośbę Andrzeja Dudy. W przemówieniu premier wyliczał sukcesu rządu, ale przede wszystkim krytykował opozycję.

Według dr Anny Materskiej-Sosnowskiej z Uniwersytetu Warszawskiego sejmowy spektakl z wotum zaufania miał "wiadome zakończenie i dwa cele". - Pokazano jedność między prezydentem a rządem. To główny motyw kampanii PiS. Postawienie na jedność, współpracę, bo tylko to zapewni Polakom godne życie i rozwój. Druga przesłanka dotyczy rocznicy 4 czerwca, która kojarzy się różnie. Wyjęto i podkreślono upadek rządu Jana Olszewskiego i to było takie symboliczne nawiązanie do tego wydarzenia - podkreślała ekspertka.

Przestrzelona narracja

Karolina Lewicka, prowadząca "Wywiad Polityczny", przypomniała słowa Morawieckiego z przemówienia na ten temat. Premier wskazywał, że 28 lat temu Jan Olszewski zadał "znamienne pytanie" o to, "czyja ma być Polska". "To pytanie jest do dziś aktualne, nie tylko aktualne, ale - co więcej - ono dzisiaj się rozstrzyga. Czy ta Polska ma być Polską elit, które chcą po kompradorsku wysługiwać się zagranicą, czy Polską wszystkich Polaków?" - pytał. Cytując Stanisława Barańczaka, Morawiecki zaapelował: "spójrzmy w oczy Polsce i Polakom".

Materska-Sosnowska oceniła, że władza dalej dąży do polaryzacji i odcinania się od elit. - Ten podgrzany ruch Morawieckiego miał pokazać, że PiS nadal dystansuje się do polskich elit i chce bronić wszystkich innych. Tylko że PiS jest częścią systemu od 1990 roku. To takie budowanie nieprawdziwego mitu - mówiła. Podkreślała, że przemówienie premiera wyglądało tak, jakby to PO rządziła i należało odzyskać od nich władzę. - Tylko, że jest o piąty rok rządów PiS, druga kadencja. To mogło i było właściwe w 2015 roku, ale dzisiaj ta narracja jest przestrzelona. W tych wyborach - i mówi to wielu konserwatystów - gra nie tylko toczy się o stołek prezydencki. To fundamentalny wybór: jakiej chcemy Polski – wyjaśniała ekspertka.

Prezydent sklejony z partią

Lewicka dopytywała, jak należy oceniać coraz częstszą obecność premiera przy boku prezydenta. Według dr Materskiej-Sosnowskiej to ryzykowna taktyka. - Badania pokazują, że takie przyklejenie Andrzeja Dudy do partii nie musi być korzystne dla prezydenta. On tych wyborów nie wygra samym PiS-em, nie widać jednak kroku do szerszej publiczności. W pałacu jest niepokój. Widać to było w środowym wystąpieniu marszałek Elżbiety Witek, która z goryczą mówiła o tym, że PO wymieniło kandydata. W sztabach Dudy jest popłoch, bo 10 maja mieli wygrane wybory, teraz nikt tego zagwarantować nie może - oceniła.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

DOSTĘP PREMIUM