Prof. Smolar o "chamskiej hołocie" prezesa PiS: "To przypomina inne jego słowa, o kanaliach i zdradzieckich mordach"

- Brak kultury, który się teraz dzieje, jest w bardzo dużym stopniu wynikiem polityki Prawa i Sprawiedliwości - mówił w TOK FM prof. Aleksander Smolar, prezes Fundacji Batorego, odnosząc się m.in. do słów prezes PiS o "chamskiej hołocie".
Zobacz wideo

Do wyborów prezydenckich zostały tylko 23 dni. Sondaże wskazują, że walka kandydatów nie skończy się na pierwszej turze, a do ostatecznego rozstrzygnięcia potrzebna będzie tura druga, w której prawdopodobnie zmierzą się ze sobą Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski. Politycy Prawa i Sprawiedliwości przestrzegają, że jeśli ich kandydat przegra, a w konsekwencji prezydent będzie z innego obozu politycznego niż rząd - może dojść do chaosu i destabilizacji, która w czasie kryzysu będzie niebezpieczna.

Zdaniem Aleksandra Smolara, to obecna polityka Prawa i Sprawiedliwości prowadzi do chaosu, czego najlepszym dowodem były zapowiedziane na 10 maja wybory, które się nie odbyły. Ostrzeżenia, jakoby inny prezydent oznaczał destabilizację - profesor nazwał próbą "zastraszenia społeczeństwa", mającą na celu zwiększenie szans PiS w wyborach prezydenckich. - Zresztą straszenie to metoda, którą PiS posługuje się nie od dziś i nie od wczoraj, ale od początku istnienia tej partii - stwierdził gość TOK FM.

Profesor Smolar o braku kultury w polityce

Smolar przypomniał też, że w polskiej polityce były już przypadki tzw. kohabitacji (gdzie prezydent i rząd byli z innych stron sceny politycznej). - Było tak za prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego, kiedy współrządził z rządem AWS i Unii Wolności, a następnie za Lecha Kaczyńskiego i rządów Donalda Tuska - wspominał szef Fundacji Batorego. Prowadzący audycję Mikołaj Lizut nadmienił jednak, że wówczas były inne, "bardziej kulturalne" czasy.

- Ale ten brak kultury, który się teraz dzieje, jest w bardzo dużym stopniu wynikiem polityki Prawa i Sprawiedliwości - odparł prof. Smolar. Jego zdaniem, dowodem tego są wydarzenia ostatniej nocy, gdzie podczas debaty nad wotum nieufności dla ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego - prezes Jarosław Kaczyński nazwał polityków opozycji "chamską hołotą". - To przypomina inne jego słowa, wypowiedziane też w Sejmie, o kanaliach i zdradzieckich mordach - podkreślił prezes Fundacji Batorego.

Przypomnijmy, opozycja domagała i domaga się od prezesa Kaczyńskiego przeprosin za słowa wypowiedziane podczas nocnych obrad. Tych raczej trudno się spodziewać. Jak powiedział bowiem w TVN24 przewodniczący klubu PiS Ryszard Terlecki: "Poziom chamstwa, z jakim spotykamy się ze strony opozycji w Sejmie jest już taki, że naprawdę trudno jest zachować cierpliwość". - Mam wrażenie, że ten proces narasta, że to ordynarne zachowanie, przeszkadzanie, awantury, żadnych argumentów, tylko awantura, to narasta - ocenił wicemarszałek Sejmu.

Wniosek o wotum zaufania "dowodem paniki"

Prowadzący audycję pytał swojego gościa także o niespodziewany wniosek Mateusza Morawieckiego o wotum zaufania dla swojego rządu. Przypomnijmy, premier zgłosił taki wniosek w czwartek i tego samego dnia wotum to - zgodnie z przewidywaniami - zostało mu udzielone.

Zdaniem prof. Smolara, zgłoszenie tego wniosku było wyrazem paniki ze strony rządzących. - PiS szuka ostatnich zasobów, chodzi o przypomnienie różnych zasług i równocześnie o bardzo agresywne potępianie opozycji - powiedział. Dodał, że premier Morawiecki w swoim przemówieniu zwracał się do tych samych wyborców, co Jarosław Kaczyński mówiąc o hołocie czy strasząc chaosem - czyli do najwierniejszego elektoratu. - I to też pokazuje problem, jaki ma PiS. Bo wyborów prezydenckich nie można wygrać przy pomocy tylko oddanych zwolenników, w odróżnieniu od wyborów partyjnych. W drugiej turze trzeba zdobyć ponad 50 procent głosów. PiS nigdy tyle nie osiągał (…) więc to pokazuje panikę i to, że oni chcą zabetonować przynajmniej ten swój wierny elektorat - oceniał gość TOK FM.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM