Tomasz Siemoniak: Wybór Rafała Trzaskowskiego daje szanse, że prezydentura wróci na właściwy tor

Prezydentura tak bierna, jak Andrzeja Dudy, prezydenta uległego rządowi czy swojemu ugrupowaniu we wszystkim, pokazuje się jako zbędna. Po co ten prezydent, skoro nie odgrywa żadnej roli? Wybór Rafała Trzaskowskiego czy innego kandydata opozycji demokratycznej daje szanse, że ten czas się skończy i że prezydentura wróci na właściwy tor - na antenie TOK FM mówił Tomasz Siemoniak.
Zobacz wideo

Tomasz Siemoniak, poseł PO, były wicepremier i były Minister Obrony Narodowej gościł w Wywiadzie Politycznym. - Te kilka dni to czas wielkiej nadziei, wielkiej mobilizacji. Tu chodzi o zasady, ta akcja jest zwycięstwem zasad. Chcemy żeby wybory były równe, żeby kandydaci mieli równe szanse i kto podniósł rękę na te zasady - myślę, że bardzo ucierpiał - tak skomentował sukces Rafała Trzaskowskiego, jeśli chodzi o zbieranie podpisów poparcia. Kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta ma ich ponad 300 tys. 

Prowadząca audycję Karolina Lewicka pytała polityka o przedstawione dziś hasło Trzaskowskiego: Silny prezydent, wspólna Polska. I przypomniała, że podobne miał Lech Kaczyński: Silny prezydent, uczciwa Polska.

- Jest to filozofia przyszłej prezydentury, chcemy żeby prezydent był silny, patrzący na ręce innym organom władzy, silny w podejmowaniu innych inicjatyw, ale też podkreślający, że Polska jest wspólnotą, jest wspólną sprawą i że tę siłę prezydenta trzeba wykorzystywać nie na dzielenie, ale właśnie na łączenie, budowę wspólnej sprawie - mówił polityk PO.

- Czy trwają rozmowy między opozycją dotyczące drugiej tury? - dopytywała też dziennikarka TOK FM. 

Siemoniak powiedział, że to jeszcze nie jest ten czas. - Kandydaci jeżdżą po Polsce, zabiegają o głosy wyborców, prezentują swoje idee i dopiero po pierwszej turze będzie można rozmawiać o tym, co dalej - mówił. Dodał też, że: - Uważam, że chodzi o efekt końcowy - żeby druga tura była zwycięska dla kandydata opozycji demokratycznej.

Podkreślił, że uważa, że "bardzo rozsądną strategię ze strony kandydatów opozycji demokratycznej jest nieatakowanie siebie i wspieranie, bo chodzi o sprawy ważniejsze niż komfort jednej osoby."

- Prezydentura tak bierna jak Andrzeja Dudy, prezydenta uległego rządowi we wszystkim, czy swojemu ugrupowaniu pokazuje się jako zbędna. Po co ten prezydent skoro nie odgrywa żadnej roli? Wybór Rafała Trzaskowskiego czy innego kandydata opozycji demokratycznej daje szanse, że ten czas się skończy i że prezydentura wróci na właściwy tor - dodał jeszcze.

Prowadząca pytała jeszcze o to, czy opozycja bierze pod uwagę, że rząd wprowadzi stan klęski żywiołowej na jakiś czas przed wyborami i czy nagle okaże się, że przesłanką do tego będą ogniska koronawirusa na Śląsku.

- Można się spodziewać różnych rzeczy po obecnie rządzących, natomiast oceniam, że tego rodzaju wolta byłaby absurdalna. Jest umowa: zgodziliśmy się na 28 czerwca, gdyby PiS chciał teraz przewracać ten stolik, to byłaby sytuacja groźna dla demokracji - ocenił taki scenariusz Tomasz Siemoniak. Stwierdził też, że "wprowadzanie takiego stanu, dlatego że spadają notowania Andrzeja Dudy, byłoby niesłychanym uderzeniem w demokrację."

Rozmowa zeszła też na benefity finansowe, które obiecuje ostatnio prezydent Andrzej Duda - czyli dodatek solidarnościowy i bon turystyczny. 

- Grubość nici jest tak duża, że sądzę, ze wszyscy to zauważają, że to jest wprost kampania wyborcza. Projekt rządowy schowano, żeby prezydent mógł z nim wyjść. Po pięciu latach biernej prezydentury, prezydent szafujący pieniędzmi, jest mało wiarygodny. Przecież nikt nie wierzy, że prezydent jest w czymkolwiek sprawczy - odniósł się do tego Siemoniak. 

Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

DOSTĘP PREMIUM