Łukasz Szumowski: Liczba zakażonych przez kilka najbliższych dni będzie wysoka. Co z wyborami?

Zdaniem ministra zdrowia jeszcze przez kolejnych 10 dni możemy spodziewać się wysokiej liczby zakażeń koronawirusem. Łukasz Szumowski w TOK FM zaznaczył, że nawet potem - kiedy liczba ta zacznie spadać - nie będzie można mówić o końcu epidemii. - Epidemia będzie i jej ogniska będą się pojawiały - podkreślił. Co więc z wyborami? Minister zdrowia nie wykluczył, że będzie rekomendował głosowanie korespondencyjne w części kraju.
Zobacz wideo

Prowadzący program Piotr Kraśko rozmowę rozpoczął od pytania o wypłaszczanie krzywej zachorowań na koronawirusa, przypominając, że pod koniec maja mieliśmy niespełna 300 zakażeń, a ostatnio liczba ta wzrosła do prawie 600. 

- Wypłaszczenie krzywej, jeżeli popatrzymy na województwa, które miały w ostatnich trzech dniach maksymalnie 30 nowych zakażeń, to mamy dziewięć województw. Jeżeli do tego dołożymy województwa, które miały do 50 nowych zakażeń w ciągu trzech dni, to właściwie mamy większość województw, oprócz śląskiego i łódzkiego. To pokazuje, że transmisja pozioma, czyli ta, której się najbardziej obawiamy, de facto jest już bardzo niewielka - zapewniał w Poranku Radia TOK FM Łukasz Szumowski, dodając, że epidemia trwa nadal, pojawia się w ogniskach. 

Dziennikarz zwrócił uwagę, że w marcu, kiedy wprowadzane były największe obostrzenia, zakażeń było o połowę w mniej niż w ostatnich dniach. Minister odparł, że wykonywane są obecnie badania przesiewowe, czego nie robi praktycznie żaden inny kraj. - Wymazujemy już ponad 50 tysięcy u osób bezobjawowych - u górników. W związku z tym (...) w kopalniach mamy bardzo wysokie wyniki - podkreślił oraz dodał: - Te wyniki (wysokie - red.) pewnie jeszcze będą przez dziesięć dni, ponieważ wymazujemy w tym czasie wszystkie pozostałe już kopalnie, które w tej chwili zawiesiły działalność i tam, gdzie jest ryzyko, że jest ten wirus, tam będziemy wymazywali, choćby przez najbliższe trzy dni 17,5 tysiąca osób (...). W związku z tym mamy w tej chwili z tego jednego ogniska wzrost zachorowań - mówił gość TOK FM, przekonując, że w reszcie kraju - także na Śląsku - nowych przypadków zakażeń jest bardzo niewiele. 

Łukasz Szumowski podkreślił jednak, że nie można mówić o końcu epidemii czy nawet jej wejściu w fazę schyłkową. - Epidemia będzie i te ogniska się będą pojawiały - zaznaczył.  Kraśko dopytywał więc, czy niewielki wzrost zakażeń poza ogniskami nie wynika ze zbyt małej liczby przeprowadzanych w reszcie kraju testów. - To nie jest kwestia li tylko testowania, bo duże grupy także przesiewowo testujemy i nie mamy w ogóle prawie zachorowań, ale są takie kopalnie, gdzie mamy 20-30 procent dodatnich wyników - odpowiedział Szumowski, zwracając uwagę, że w niektórych kopalniach, w których testom poddano nawet 2 tys. osób, wyników pozytywnych było jedynie pięć. - To pokazuje, że to nie jest rozproszony w populacji wirus - ocenił. 

- Liczba zakażonych przez kilka najbliższych dni będzie wysoka, bo kończymy te wielkie, przesiewowe badania. Ona potem powinna już spaść - powtórzył szef resortu zdrowia.

Wybory tylko korespondencyjne w niektórych regionach?

Skoro więc poziom zachorowań utrzymuje się na wysokim poziomie, to jak powinny być zorganizowane wybory? Piotr Kraśko zapytał, czy gdyby głosowanie miało się odbyć w najbliższą niedzielę, byłyby podstawy, aby minister złożył do PKW wniosek, żeby na terenie Śląska odbyły się one jedynie korespondencyjnie. 

- Nie będę podejmował decyzji na terenie Śląska, Mazowsza, Podlasia, tylko raczej konkretnymi mniejszymi obszarami i muszę je przeanalizować, więc tej chwili nie jestem w stanie opowiedzieć na to pytanie - stwierdził Szumowski. 

Dziennikarz dopytywał jednak, czy istnieje w Polsce gmina, w której sytuacja jest tak poważna, że głosowanie powinno się odbyć wyłącznie w formie korespondencyjnej. - Nie mam w pamięci wszystkich gmin i krzywych, i przebiegu (epidemii - red.), w związku z tym, jak to przeanalizuję, to oczywiście wydam takie rekomendacje. Myślę, że takie gminy w Polsce są - zaznaczył w odpowiedzi Łukasz Szumowski. 

Dlaczego przeprowadzamy niewiele testów w skali całego kraju?

Choć gość Poranka Radia TOK FM mówił o tym, jak wiele przeprowadza się testów, to warto przypomnieć słowa jego kolegi z koalicji rządowej. Poseł Porozumienia - Andrzej Sośnierz - mówił wielokrotnie, także w TOK FM, że czułby się bezpiecznie, gdyby przeprowadzano w Polsce dziennie 70 tys. testów.

Wczoraj (9 czerwca) przeprowadzono ich jedynie 17 tys. - Apeluję, by robić więcej testów. (...) Ja ich nie zlecam. Apeluję, aby wręcz wszystkich pacjentów, którzy idą na operacje testować, wszystkich medyków, którzy jakkolwiek czują, że mogą być zagrożeni i nie co tydzień, tylko w dowolnym momencie. (...) Jeżeli my wysyłamy tysiąc SMS-ów do osób wychodzących z kwarantanny i prosimy ich, żeby przejechali przez drive-thru i zbadali się w dwunastym dniu, to niestety korzysta z tej opcji tylko 300-500 osób. To chyba pokazuje, że nie zawsze chcemy się testować. Nie wiem...  - mówił minister Łukasz Szumowski.

Całej rozmowy posłuchasz wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM. Piotr Kraśko pytał także ministra Szumowskiego m.in. o sens wprowadzenia wcześniejszych obostrzeń oraz co zmusiłoby go do powrotu niektórych z nich. 

DOSTĘP PREMIUM