List prezesa PiS. "Myślałem, że to fejk. Nie wierzyłem, że Kaczyński może tak wiele nieprawdziwych rzeczy podawać jako prawdę"

Zdaniem Dominiki Długosz list prezesa PiS to zapowiedź poważnych zmian. - Można się spodziewać, że nastąpi rekonstrukcja rządu, przeorganizowanie koalicji - uważa dziennikarka "Newsweeka". Według Michała Szułdrzyńskiego jeśli Andrzej Duda nie wywalczy reelekcji, to można się spodziewać nawet wniosku Jarosława Kaczyńskiego ws. wcześniejszych wyborów parlamentarnych.
Zobacz wideo

List Jarosława Kaczyńskiego do działaczy Prawa i Sprawiedliwości ma zagrzewać do walki wyborczej i głosowania na Andrzeja Dudę. Dużo w nim więc straszenia Rafałem Trzaskowskim i wychwalania zasług urzędującego prezydenta.

List Kaczyńskiego. I jeden ważny fragment

Komentatorzy nie mają wątpliwości, że listu nie należy rozpatrywać jedynie w kategoriach kampanijnych. - Prezes sobie nie pisze ot tak. W tym liście jest jeden fragment, który wydaje się być niezwykle istotny, czyli to, że prezes mówi, że potrzebne będą zmiany i to zmiany również "w naszym obozie". Czyli można się spodziewać, że zaraz po wyborach nastąpi rekonstrukcja rządu, jakieś przeorganizowanie koalicji. Myślę, że wróci sprawa Jarosława Gowina i Porozumienia - komentowała w Poranku Radia TOK FM Dominika Długosz. Jak podkreśliła dziennikarka "Newsweeka", sprzeciw Gowina wobec wyborów 10 maja był zaskoczeniem nie tylko dla Kaczyńskiego. - To był pierwszy raz, gdy usłyszałam od polityków PiS, że prezes przegrał. Dla wielu polityków i działaczy to było zaskoczenie, że prezes nie może wszystkiego - podkreśliła.

Skoro wybory są cały czas przed nami, to Jarosław Kaczyński na razie nie wraca do sprawy Gowina. By, jak mówiła Długosz, nie zaszkodzić Dudzie w reelekcji.

Zdaniem Michała Szułdrzyńskiego prezes PiS po wyborach będzie mógł próbować podzielić Porozumienie Jarosława Gowina, tak by wykluczyć byłego wicepremiera z ugrupowania, ale zachować sejmową większość. Ale ten scenariusz wchodzi w grę tylko, gdy Andrzej Duda wygra wybory. - Jeżeli dojdzie do przegranej Dudy, wtedy Kaczyński znajdzie się w bardzo trudnej sytuacji. Nie będzie miał prezydenta i Senatu. Nie można wykluczyć, że wtedy będzie próbował doprowadzić do wcześniejszych wyborów, bo przecież sondaże są dla PO umiarkowanie korzystne - uważa dziennikarz "Rzeczpospolitej".

List Kaczyńskiego. "Myślałem, że to fejk"

Jak ocenił Szułdrzyński, list Jarosława Kaczyńskiego pokazał, że prezes PiS nie ma pomysłu na prowadzenie polityki. A to przecież najpotężniejszy polityk w Polsce. Gość Poranka Radia TOK FM zwrócił uwagę, że w liście pełno jest "mantr i zaklęć", które Kaczyński powtarza od lat. - Odwoływanie się ws. wyborów prezydenckich do II wojny światowej... Co możemy jeszcze? Trzeba walczyć o cześć Mieszka I? - pytał ironicznie. I wyznał: "Wczoraj nawet myślałem, że to fejk". - Nie wierzyłem, że Kaczyński może tak wiele nieprawdziwych rzeczy podawać jako prawdę. Chociażby pisać o sukcesie rządu w walce z koronawirusem dzień po rekordowym poziomie zachorowań. Byłem przekonany, że ktoś wprowadził opinię publiczną w błąd, że to jakiś żart - mówił rozmówca Piotra Kraśki.

Gospodarz Poranka Radia TOK FM, komentując list Kaczyńskiego, stwierdził, że doskonale pasowałby do niego tytuł-cytat z samego prezesa: "Nas nic nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne". "Zwracam się do was w szczególnym momencie. Polska - tak, jak inne kraje Europy i świata - zmaga się z poważnym kryzysem epidemicznym i gospodarczym. W niektórych państwach pojawił się też kryzys społeczny. W naszej ojczyźnie pandemia została wykorzystana do wywołania kryzysu konstytucyjnego" - to jest mocne samooskarżenie. Bo dlaczego doszło do kryzysu konstytucyjnego? Gdyby doszło do wyborów 10 maja w formie korespondencyjnej, to one nie byłyby ani wolne, ani równe, ani powszechne, ani demokratyczne. Wystarczyło wprowadzić stan klęski żywiołowej i uniknęlibyśmy tego kryzysu konstytucyjnego, a że go nie wprowadzono, za to odpowiedzialność ponosi sam prezes PiS. Więc rzeczywiście z dużą pokorą pisze o swoich działaniach - komentował ironicznie Kraśko.

Komentarzy na temat listu prezesa PiS posłuchasz dzięki Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM