Wilk niechcący zdradził plany Konfederacji? "Zależy im na kryzysie w PiS, wtedy się pożywią"

Liderom Konfederacji bardzo na rękę byłby kryzys w PiS i rozpad obozu Zjednoczonej Prawicy. Wtedy Konfederacja niejako mogłaby się pożywić. Nie sądzę, abyśmy mieli wezwania liderów tego ugrupowania do popierania Andrzeja Dudy w drugiej turze - mówił w TOK FM prof. Jacek Raciborski.
Zobacz wideo

W piątkowym Poranku Radia TOK FM Jacek Wilk z Konfederacji przyznał, że jeśli ich kandydat Krzysztof Bosak nie znajdzie się w drugiej turze, to trzeba będzie "zacisnąć zęby" i poprzeć Rafała Trzaskowskiego. I choć podkreślił, że jest to jego prywatna opinia, wybuchło spore zamieszanie.

Zdaniem profesora Jacka Raciborskiego z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego choć wyborcom Konfederacji bliżej jest w kwestiach światopoglądowych do PiS, to jednak liderzy tej formacji mogą mieć inne plany. – Im bardzo na rękę byłby kryzys w PiS i rozpad obozu Zjednoczonej Prawicy. Wtedy Konfederacja niejako mogłaby się pożywić. Nie sądzę, abyśmy mieli wezwania liderów tego ugrupowania do popierania Andrzeja Dudy w drugiej turze – skomentował ekspert. Chwalił też kampanię wyborczą Krzysztofa Bosaka. – Robi wrażenie. Jego szansę na wynik w okolicach 10 procent rosną. W jego działania jest dużo wyrachowania i rozwagi, a to niekorzystna okoliczność dla prezydenta Andrzeja Dudy – podkreślał prof. Raciborski.

Trzeci kandydat

Gość TOK FM wskazywał, że wyborcy w Polsce podzielili się w zasadzie na dwa obozy. – Na PiS i anty-PiS, wynika to z głębokiej identyfikacji wyborców z jedną ze stron konfliktu. Obóz władzy jest dość spójny wewnętrznie. Elektorat opozycji, choć bardziej zróżnicowany, to jednak jest mu wszystko jedno, czy wygra Trzaskowski czy Hołownia, byle nie zwyciężył Andrzej Duda – mówił.

Ekspert podkreślał, że biorąc pod uwagę poprzednie wybory, to kluczem do ich wygrania w drugiej turze jest przyciągnięcie do siebie wyborców kandydata z trzecim wynikiem w pierwszym głosowaniu. – Andrzej Duda wygrał w 2015 roku dzięki wyborcom Pawła Kukiza. Podobnie Lech Kaczyński wygrał za sprawą głosów od Leppera. Dlatego wynik czy to Kosiniaka-Kamysza, czy Szymona Hołowni, w granicach 15-20 procent, będzie korzystny dla tego kandydata opozycji. Bo to zmobilizowany elektorat, który będzie wspierał tego kandydata, który nie jest Andrzejem Dudą – wskazywał Raciborski.

Przekonywał, że w tej sytuacji prezydent ma jednak dość niewielkie pole manewru. – Jego jedyną szansą jest wielka mobilizacja obozu PiS i demobilizacja wśród wyborców jego oponentów – dodał.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM