Zapłakana nastolatka na wiecu Dudy w Lublinie: "To boli, gdy nazywają cię ideologią"

Prezydent Andrzej Duda przyjechał do Lublina w ramach kampanii wyborczej. Miał wiec na Placu Litewskim w centrum miasta. Obok grupy kilkuset jego zwolenników, pojawiła się też duża grupa osób z tęczowymi flagami. Wśród nich była m.in. Ada. - To boli, gdy nazywają cię ideologią - mówiła reporterce TOK FM dziewczyna.
Zobacz wideo

Ada to dziewczyna ze społeczności LGBT. Była w tłumie blisko sceny, razem z wieloma innymi aktywistami. Miała ze sobą tęczową flagę, którą jej wyrwano.

Wyszła z tłumu zapłakana. Jednak nie przez flagę, tylko przez to, co usłyszała od zwolenników prezydenta. - To boli, gdy nazywają cię ideologią. Boli, gdy jedna z pań powiedziała mi, że ma córkę w moim wieku. Boli, gdy rodzice nie akceptują swoich dzieci, bo przecież my niczego złego nie robimy - mówiła przez łzy Ada w rozmowie z TOK FM.

Dziewczyna była jedną z dużej grupy osób, które przyszły na spotkanie z Andrzejem Dudą z tęczowymi flagami i transparentami nawiązującymi do słów wypowiadanych przez polityków PiS i samego prezydenta o "ideologii LGBT" czy o tym, że geje i lesbijki nie są równi innym ludziom. Hasła na transparentach brzmiały m.in. "Jesteśmy ludźmi nie ideologią", "Dość arogancji władzy", "Jestem człowiekiem", "Wstydzę się za Czarnka" czy "Czarnek zakałą Lubelszczyzny" - mowa o pośle Przemysławie Czarnku, który w sobotę w TVP powiedział m.in. "Brońmy nas przed ideologią LGBT i skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości".

Tęczowa młodzież zachowywała się spokojnie, podobnie jak przedstawiciele antyrządowej opozycji. Byli atakowani przez zwolenników PiS. - Można było usłyszeć: wynocha stąd. Ja usłyszałam, że idą dziwadła - mówiła nam jedna z dziewczyn.

- Osoby homoseksualne traktuje się jak ideologię, zamiata się je pod dywan i udaje się, że ich nie ma, a robi się to tylko po to, by w ramach kampanii wyborczej tą nienawiścią budować sobie elektorat. Chcemy, by prezydent w końcu może nas zobaczył. Na żywo, tu i teraz - mówiła Klaudia Urbanowicz z Przedwiośnia, młodzieżówki partii Wiosna Roberta Biedronia. - Wyrwali mi plakat z napisem "Jesteśmy ludźmi, nie ideologią" i podeptali. Nie chcieli podnieść. To o nich świadczy, nie o mnie - usłyszeliśmy od pani Wandy. - Jak my mamy się czuć bezpiecznie w takim państwie, gdzie się nas wyzywa i szkaluje? - pytali młodzi.

W trakcie wystąpienia Andrzeja Dudy, który mówił m.in. o wartościach, w tym rodzinie jako związku kobiety i mężczyzny słychać było krzyki "Andrzej Duda to obłuda", "Marionetka", "Kłamca", "Długopis". - Zostawcie ten margines - mówił do zwolenników PiS jeden z organizatorów wiecu Andrzeja Dudy, prosząc zwolenników prezydenta, by nie wdawali się z drugą stroną w słowne utarczki. Inwektywy i wulgaryzmy poleciały też kilkukrotnie w stronę reporterki TOK FM.

- Wy w tę ideologię wierzycie, a to jest fałszywa ideologia. Ta ideologia jest niebezpieczna dla naszego narodu. A najważniejsza jest Polska - przekonywał jeden ze zwolenników prezydenta. - Ale Polska jest i dla Pana, i dla nas - odpowiedziała mu Ania z tęczową flagą w dłoni. - A słyszał pan, że Maria Konopnicka też była lesbijką i mieszkała z kobietą? - pytała jedna z przedstawicielek społeczności LGBT. - A gdzie ty to wyczytałaś? Pewnie TVN podało taką bzdurę - odpowiedział przedstawiciel drugiej strony.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM