Wybory prezydenckie 2020. Kwestionariusz kandydata na prezydenta: Krzysztof Bosak

Na Marsze Równości nie pójdzie, ale w tym 11 listopada z chęcią - jako prezydent - już by uczestniczył. A czy wspierałby Ukrainę w integracji z UE i czy sam pokazywałby się jako głowa państwa na tle flagi Wspólnoty? Te i inne pytania zadajemy wszystkim kandydatom na prezydenta w specjalnym wyborczym kwestionariuszu. Oto odpowiedzi, jakich udzielił Krzysztof Bosak.
Zobacz wideo

Za niecałe dwa tygodnie Polacy będą wybierać kolejnego prezydenta Polski na kolejnych 5 lat. Kandydatów ubiegających się o ten urząd jest jedenastu. Do wszystkich wysłaliśmy specjalny kwestionariusz, składający się z 13 pytań, przygotowanych przez dziennikarzy Radia TOK FM. Odpowiedzi na nie mają ułatwić słuchaczom dokonanie wyborczej decyzji - na kogo oddadzą swój głos.

Kwestionariusz kandydata na prezydenta: Krzysztof Bosak

Dlaczego chce Pan zostać prezydentem?

Chcę jak najlepiej reprezentować mój kraj. Służyć mu swoim doświadczeniem, zaangażowaniem i umiejętnościami politycznymi. Chcę dać dobrą reprezentację wszystkim Polakom przywiązanym do tradycyjnego systemu wartości: do suwerenności, patriotyzmu, niepodległości i klasycznie pojmowanych swobód obywatelskich. 

Czy popiera Pan wygaszanie wydobycia w polskich kopalniach?

Trzeba rozgraniczyć temat zamykania kopalń od produkcji energii. Mamy prawo wydobywać swoje surowce naturalne, choćby po to, żeby je eksportować. Tak samo, mamy prawo utrzymywać swoje kopalnie, choćby po to, żeby wrócić do produkcji energii z węgla, nawet jeżeli czasowo będziemy chcieli ją ograniczyć czy nawet z niej rezygnować. Nie popieram zamykania kopalń, ale jestem za racjonalizacją zatrudnienia w nich. Oczywiście, jestem zwolennikiem pozyskiwania energii z elektrowni jądrowych. Powinniśmy w tej sprawie przyspieszyć. Natomiast to nie powinno wykluczać się z OZE czy innymi źródłami pozyskiwania energii. Wszystkie te opcje powinny się uzupełniać w rozsądny mikst energetyczny. 

Czy weźmie Pan udział w Marszach Równości i Niepodległości?

Nie wziąłbym udziału w Marszach Równości, bo niesie się tam na sztandarach hasła, z którymi głęboko się nie zgadzam. Program środowisk LGBT zmierza do przebudowy naszej kultury i moralności, jest sprzeczny z tradycyjnym systemem wartości. Natomiast, współorganizowałem i brałem udział w Marszach Niepodległości. Jako prezydent też mógłbym w nim pójść. Te marsze gromadzą ludzi pod hasłami umacniania polskiej niepodległości i tożsamości. Takie postawy zapewniają przetrwanie każdemu narodowi. 

Czy jest Pan zwolennikiem powiązania wypłat unijnych środków z zasadami praworządności?

Jestem przeciwny poszerzaniu wpływu brukselskiej biurokracji na życie poprzez jakieś nowe instrumenty.Sytuacja  z propozycja oceniania praworządności w Polsce według parametrów unijnych jest szczególnie niebezpieczna, dlatego że praworządność nie jest pojęciem ścisłym. Jest osadzona w kontekście kultury politycznej i prawnej konkretnych państw. Pod żadnym pretekstem - a zwłaszcza finansowym - nie wolno się poddać takiemu zewnętrznemu audytowi. Niezależenie od faktycznych niedoskonałości polskiego systemu sądownictwa - tego nie kwestionuje, ale to nasze problemy, które musimy rozwiązać sami na miejscu. 

Jaka będzie Pana pierwsza inicjatywa ustawodawcza?

Zapowiedziałem wdrożenie zaległej już od ponad roku dyrektywy unijnej dotyczącej posiadania i obrotu bronią. W tej sprawie polskie przepisy są mniej logiczne niż te unijne. Wdrożenie tej dyrektywy daje to nam możliwość do naprawienia i uproszczenia naszego prawa, oczywiście przy utrzymaniu obowiązku rejestracji posiadanej broni przez obywateli czy funkcjonariuszy. 

Czy uznaje Pan legalność obecnej Krajowej Rady Sądownictwa i czy powoływałby Pan przedstawianych przez nią sędziów?

Spory na ten temat już z nami zostaną. Opinie będą różne. Jednak pragmatyka życiowa zmusza nas do pracy z instytucjami państwowymi takimi, jakie mamy. Kwestionowanie legalności działających instytucji nie jest w stanie przynieść nam żadnego dobra. Powoływałbym sędziów, a jednocześnie starałbym się przeciwdziałać uzależnianiu tych instytucji od jednej partii. 

Czy wspierałby Pan Ukrainę na drodze do Unii Europejskiej?

Nie będę zabiegał o poszerzenie Unii Europejskiej. Uważam, że aspiracje do dołączenie do tej organizacji są rolą konkretnych państw i społeczeństw. Jeżeli jesteśmy w stanie odegrać rolę w polityce innych państw, to powinniśmy oczekiwać na pewną wzajemność - tak, żeby nie wyświadczać bezinteresownych przysług innym państwom. Szczególnie tym, z którymi jesteśmy w napiętych stosunkach w różnych obszarach, a tak jest w przypadku Ukrainy. Co więcej, w wielu obszarach Ukraina może stanowić dla nas konkurencję, na przykład na jednolitym rynku unijnym. Pełne zintegrowanie Ukrainy z UE mogłoby przynieść nam straty.

Czy popiera Pan otwarcie polskiego rynku pracy na imigrantów zarobkowych?

Jestem zwolennikiem roztropnej polityki imigracyjnej. To znaczy: dopuszczenia imigracji w granicach, które gwarantuje, że ci, którzy przyjadą do Polski, będą się asymilować. Ich dzieci będą przesiąkać polską kulturą i stylem bycia. Każda masowa imigracja, niezależnie od przyczyn, jest niebezpieczna. Mechanizmy integracyjne przestają wtedy działać. Uważam, że do pewnego poziomu imigracja może mieć ożywczy wpływ i może być interesującym dodatkiem do życia społecznego. Jednak w mojej ocenie ten poziom jest już w Polsce przekroczony. 

Czy popiera Pan pełną jawność majątkową polityków i ich rodzin?

Tak, jestem zwolennikiem transparentności. Uważam, że osoby pełniące funkcje kierownicze w państwie powinny przedstawiać oświadczenia majątkowe.

Czy najwyżsi przedstawiciele państwa zawsze powinni występować na tle flag: polskiej i unijnej?

Oczekiwania tego typu, że na każdej konferencji będą flagi organizacji międzynarodowych, wynikają z pewnego rodzaju kompleksów czy poczucia zależności od tej czy innej organizacji.  Nie kwestionuje faktu przynależności Polski do UE, ale podkreślanie tego na każdym kroku jest w kiepskim stylu, a wręcz irytuje. Nie ma powodu, żebyśmy Unię Europejską, wyróżniali w jakiś szczególny sposób na tle innych organizacji międzynarodowych, do których należymy

Czy bogaci powinni płacić wyższe podatki?

To hasło lewicowe, a ja jestem z prawicy. Podatki powinny być niskie i proste. Problemem nie jest wysokość stawek, ale brak logiki w konstrukcji systemu i możliwości uciekania przed opodatkowaniem przez międzynarodowe korporacje i ludzi, którzy prowadzą biznesy transgraniczne. Musimy rozwinąć kompetencje naszej administracji podatkowej w kontroli zagranicznych firm, a nie konkretnych obywateli Polski, którzy się dorobili

Czy poparłby pan ustawę, która obniżałaby dalej wiek emerytalny?

Nic mi nie wiadomo, o pomysłach dalszego obniżania. Jednak nie uważam, żeby to byłby dobry kierunek. Bogactwo bierze się z pracy, a nie redystrybucji pieniędzy odbieranych w podatkach. Nie sądzę, żeby sytuacja finansów publicznych pozwalała nam na dalej idące obniżanie wieku emerytalnego. Społeczeństwo nam się starzeje, a nie odmładza. Mamy kryzys demograficzny, a nie nadmiar rąk do pracy.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM