"Amerykanie lubią wykorzystywać takie sytuacje". Były ambasador o nagłym spotkaniu Dudy i Trumpa

- Z tego, co mi wiadomo rozmowy na temat tej wizyty zaczęto cztery dni temu, a ma się ona odbyć już za cztery dni. Jest to tempo niespotykane w stosunkach między poważnymi państwami - mówił w TOK FM o spotkaniu Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem Marcin Bosacki, senator KO i były ambasador RP w Kanadzie.
Zobacz wideo

W połowie przyszłego tygodnia - w środę, 24 czerwca - ma dojść do spotkania w Waszyngtonie prezydentów: USA - Donalda Trumpa i Polski - Andrzeja Dudy, co potwierdziły już obie strony. Marcin Bosacki, senator Koalicji Obywatelskiej i były ambasador RP w Kanadzie stwierdził w TOK FM, że cała ta wizyta "jest organizowana w sposób niezwykle oryginalny i w tempie absolutnie ekspresowym".

- Z tego, co mi wiadomo rozmowy na temat tej wizyty zaczęto cztery dni temu, a ma się ona odbyć już za cztery dni. Jest to tempo niespotykane w stosunkach między poważnymi państwami - ocenił gość Jacka Żakowskiego.

Dopytywany, co prezydent Duda może przywieźć ze Stanów Zjednoczonych - Bosacki odparł: "Jeśli coś przywiezie, na przykład jeśli chodzi o zwiększenie obecności wojsk amerykańskich w Polsce, to trzeba będzie temu przyklasnąć". - To jest cel polskiej polityki od dawna i jeśli ta obecność zostanie zwiększona, to będzie dobrze - mówił senator KO. Podkreślił jednak, iż obawia się, że przy tak szybko organizowanej wizycie, może dojść raczej do wpadek, a nie konkretnych deklaracji. 

"Amerykanie lubią wykorzystywać takie sytuacje"

Redaktor Żakowski zastanawiał się, czy wizyta w USA nie świadczy o tym, że prezydent Duda ma wyjątkowo uprzywilejowane relacje z Donaldem Trumpem. - Nie. To świadczy raczej o tym, że Amerykanie chcą w jakiś sposób, choć niestety nie wiemy w jaki, wykorzystać to, że stronie polskiej - czyli prezydentowi Dudzie i obozowi PiS tak niezwykle zależy na zrobieniu jeszcze przed pierwszą turą wyborów prezydenckich tej wizyty - ocenił Bosacki.

Jak dodał, "Amerykanie lubią wykorzystywać takie sytuacje". - Mam ogromną nadzieję, że prezydent Duda nie pójdzie na zbyt daleko idące ustępstwa na przykład w kwestii statusu wojsk amerykańskich w Polsce - mówił dalej gość TOK FM.

Bosacki przekonywał też, że "głęboko zależy mu na tym, aby Polska budowała dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi", ale - jak mówił - "bez zagrożenia dla zasady suwerenności naszego państwa i bez niszczenia stosunków z sojusznikami europejskimi".

- Ta wizyta, z tego co wiem, jest organizowana na chybcika tylko przez Biały Dom, bez koordynacji z innymi departamentami w Waszyngtonie i bez współpracy z innymi sojusznikami i NATO - powiedział Bosacki. Zaznaczył też, że dojdzie do niej w dość delikatnym momencie, jeśli chodzi o relacje Donalda Trumpa z Europą - bo po jego "jednostronnej, gwałtownej i nieprzemyślanej decyzji o wycofaniu 10 tysięcy żołnierzy z Niemiec". - Co jest dla nas złe, bo nie da się bronić wschodniej flanki NATO bez stałej obecności wojsk amerykańskich w Niemczech - nadmienił senator.

Szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski zapowiadał ostatnio, że przed wizytą u Donalda Trumpa - w poniedziałek - planowana jest rozmowa z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem.

Sprawę wizyty Andrzeja Dudy w Waszyngtonie komentowała też w Magazynie EKG redaktor naczelna green.news.pl. - PiS obiecał, że wyciągnie gospodarkę z kryzysu przez duże inwestycje infrastrukturalne. Jedną z nich jest kolejna zapowiedź zbudowania elektrowni jądrowej. Czy to się uda załatwić teraz w USA? Wątpię. Ta wizyta ma raczej charakter wezwania na dywanik polskiego prezydenta, po kilku niefortunnych wypowiedziach podczas trwającej kampanii. Amerykanie oczywiście dysponują technologią reaktorów jądrowych, którą chcieliby nam sprzedać. Problem jest taki, że my w Polsce od kilkunastu lat nie jesteśmy w stanie ich zaimplementować - stwierdziła Justyna Piszczatowska

Szef komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów przeciwny spotkaniu

Przewodniczący komisji spraw zagranicznych Izby Reprezentantów Kongresu USA, Eliot L. Engel wezwał prezydenta Donalda Trumpa, "aby natychmiast odwołał spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą". Jednocześnie podkreślił, że "Polska jest bliskim i cenionym sojusznikiem USA".

"Zaproszenie prezydenta Trumpa dla polskiego prezydenta Dudy do odwiedzenia Białego Domu w przyszłym tygodniu jest kolejnym przykładem jego zauroczenia przywódcami, którzy pokazali tendencje autokratyczne" - czytamy w oświadczeniu.

"Podczas gdy Polska jest bliskim i cenionym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, prezydent Duda i jego partia Prawo i Sprawiedliwość podważyli wymiar sprawiedliwości w Polsce, umieścili partyjnych lojalistów na wpływowych stanowiskach w wojsku i sabotowali niezależne media" - napisał Engel.

"Ponadto prezydent Duda i jego partia promują przerażające homofobiczne i antyLGBTQ stereotypy i politykę, które są sprzeczne z prawami człowieka i wartościami, do utrzymania których Ameryka winna dążyć" - przekazał w oświadczeniu polityk Partii Demokratycznej.

Na koniec dodał, że "(ogłaszanie) takiej wizyty w środku globalnej pandemii - zaledwie na 11 dni przed wyborami prezydenckimi w Polsce, w których kandydatem jest prezydent Duda - jest wysoce nieodpowiednie". "Wzywam prezydenta Trumpa do natychmiastowego odwołania tego spotkania" - zaapelował Engel. 

W środę Biały Dom ogłosił, że Trump spotka się 24 czerwca z prezydentem RP, aby omówić kwestie bezpieczeństwa, handlu, energii i bezpieczeństwa telekomunikacyjnego.

Według agencji Associated Press głównym tematem rozmowy Trump-Duda będzie plan przeniesienie do Polski części oddziałów amerykańskich wycofywanych z Niemiec.

DOSTĘP PREMIUM