Andrzej Duda postawił wszystkie żetony na Donalda Trumpa. "To może wyjść nam bokiem"

Władza w Polsce może sobie wyobrażać, że ta fotograficzna ustawka w Waszyngtonie da jej jakieś punkty, ale Joe Biden ogląda ten taniec i jak wygra wybory, to nie musi być tak skory do kontaktu w przyszłości - mówił w TOK FM Radosław Sikorski.
Zobacz wideo

Andrzej Duda w środę wieczorem polskiego czasu będzie rozmawiał z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Wizyta odbywa się w Waszyngtonie. Zdaniem Radosława Sikorskiego, europosła PO i byłego marszałka Sejmu, taka podróż Andrzeja Dudy to spory błąd. – W USA jesienią może rządzić już inna administracja, a obecny rząd polski daje do zrozumienia, że stawia wszystkie żetony na reelekcję Donalda Trumpa i trzyma tylko z jedną stroną. To może wyjść nam bokiem w przyszłym roku. Władza może sobie wyobrażać, że ta fotograficzna ustawka w Waszyngtonie da jej punkty, ale Joe Biden ogląda ten taniec i jak wygra wybory to nie musi być tak skory do kontaktu w przyszłości – mówił Sikorski.

Sondaże w USA wskazują, że Trump może mieć jesienią problem z wygraniem wyborów. Według Sikorskiego choć Joe Biden w kampanii nie mówi o Europie, to ma do niej zupełnie inny stosunek niż Donald Trump. - Nie uważa Unii Europejskiej za przeciwnika. Nie chce wycofywać USA z traktatów. To nie nacjonalista, tylko lider. Tylko nasi nacjonaliści uważają, że amerykański nacjonalizm jest samolubny wobec całego świata, z wyjątkiem Polski. To głupie. Oby ta wizyta nie wywołała niechęci następnej ekipy, która już w styczniu może wejść do Białego Domu - opisywał polityk PO. 

Zdaniem byłego marszałka Sejmu rząd PiS i prezydent Duda dają się używać jako pionek w osobistej grze Donalda Trumpa z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. – Ona nie przyjechała na szczyt G7, więc Trump stwierdził, że ogłosi wycofanie żołnierzy z Niemiec. A my próbujemy na tym jakoś skorzystać. Tylko pamiętajmy, że potrzebujemy zarówno Niemiec, jak i USA. Polski nie da się obronić bez tranzytu przez Niemcy – podkreślał gość TOK FM.

Wizyta "coś za coś"

Z kolei według Andrzeja Olechowskiego, byłego ministra spraw zagranicznych, cel wizyty Andrzeja Dudy w Waszyngtonie jest jasny. – Prezydent wierzy, że to mu pomoże w wyborach. Trump też ma swój interes, bo będzie mógł podać sumę, którą uzyska dzięki relacjom z Dudą. Powie, że chętnie wyśle żołnierzy do Polski, po za to zapłaciliśmy. Coś za coś – wyjaśniał Olechowski.

Dodał, że Polska powinna szukać swoich sojuszników bliżej niż za Oceanem. - Powiązanie z USA jest ważne, ale działa dopóty, dopóki Amerykanie uważają, że to ważne dla ich bezpieczeństwa. Gdyby Rosja dojrzała do odmrożenia stosunków z USA, to cała ta sprawa z Polską upada. Być może prostacko uważam, że bezpieczny jest ten kraj, który ma dobre i przyjacielskie stosunki z sąsiadami – podkreślał Olechowski.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM