Duda tłumaczy się ze swojej rozmowy z rosyjskimi youtuberami. "Zorientowałem się, że chyba coś jest nie tak"

Jest komentarz samego prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie rozmowy, jaką przeprwadził z rosyjskimi youtuberami podszywającymi się za sekretarza generalnego ONZ.
Zobacz wideo

"W trakcie rozmowy zorientowałem się, że coś chyba jest nie tak. Sekretarz Generalny nie wymawia aż tak dobrze słowa 'żubrówka', choć głos był bardzo podobny" - napisał na swoim oficjalnym profilu na Twitterze prezydent Andrzej Duda, dodając na końcu zdania emotikon przedstawiający rozbawioną minę. 

Wpis prezydenta szybko wywołał lawinę kolejnych komentarzy. "To rzeczywiście jest bardzo zabawne..." - stwierdził ironicznie Patryk Słowik z "Dziennika Gazety Prawnej". "Też wam jest do śmiechu?" - pytał z kolei inny dziennikarz Radosław Gruca.

Przypomnijmy, w środę RMF FM podało, że prezydent Andrzej Duda - zaraz po wygranych niedzielnych wyborach - rozmawiał z rosyjskimi youtuberami podszywającymi się za sekretarza generalnego ONZ. Według dziennikarzy, do Pałacu Prezydenckiego zadzwoniono z pozytywnie zweryfikowanego przez MSZ numeru. Sprawa jest obecnie wyjaśniana. Nagranie pojawiło się w internecie. W rozmowie polski prezydent zapewniał m.in. że nie dyskryminuje osób LGBT a Donald Tusk, który miał zwrócić na to uwagę, po prostu "go nie lubi".

Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn poinformował, że to "pracownik Stałego Przedstawicielstwa Polski przy ONZ pozytywnie zweryfikował prośbę o rozmowę z prezydentem Andrzejem Dudą, którą następnie skierowano do jego kancelarii". Zaznaczył też, że okoliczności działania tego pracownika naszego przedstawicielstwa w Nowym Jorku są badane przez odpowiednie służby.

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek na konferencji w Sejmie przekonywała, że cała sprawa nie jest niczym nadzwyczajnym i podobne żarty zdarzają się na całym świecie. Politycy Koalicji Obywatelskiej przekonują z kolei, że - jak mówił Paweł Kowali - "będziemy długo na arenie międzynarodowej płacić" za dany przez głowę państwa "dowód braku poważnego podejścia do najważniejszych rozmów międzynarodowych". 

DOSTĘP PREMIUM