Posłowie mogą dorabiać do woli. "Posłowie PiS mają być wspomagani przez spółki skarbu państwa?"

Posłowie nie muszą już informować o dodatkowych umowach-zleceniach i umowach o dzieło. Dodatkowo, jak informuje "Gazeta Wyborcza", bez względu na to, ile na takich umowach zarobią, otrzymają pełne uposażenie poselskie. - Czy to nie oznacza, że za moment będziemy mieli w Sejmie posłów do wynajęcia? - pytała w Sejmie Katarzyna Lubnauer.
Zobacz wideo

Jak informuje "Wyborcza", posłowie o korzystnej dla siebie zmianie dowiedzieli się w środę. Nowa regulacja, która obowiązuje - co ważne - już od jesieni 2019 roku, czyli od początku obecnej kadencji, dotyczy dodatkowego zarobkowania przez parlamentarzystów. "Jako podstawę podano uchwałę Prezydium Sejmu z 17 lipca 2019 r. - a więc jeszcze z poprzedniej kadencji. Zmienia ona wniosek, jaki parlamentarzysta musi składać, by dostać uposażenie poselskie. Wykreślono z niego akapit mówiący o aktywności pozaparlamentarnej i uzyskiwanych z tego tytułu dochodach. W samej uchwale nie ma słowa o tym, że o dorabianiu nie trzeba już informować" - czytamy.

W piśmie informującym o zmianie podano numer telefonu dla tych, którzy mają pytania czy wątpliwości. "Pod podany numer zadzwoniła Monika Wielichowska (KO). Pracownica Kancelarii poinformowała ją, że zmiana jest korzystna, bo będą mogli państwo sobie zarobkować poza parlamentem. Podała przykład banku i doradztwa za 20 tys. zł na umowę-zlecenie" - informuje "Wyborcza".

- Zastanawiamy się, czemu ma służyć ta zmiana? Ale przede wszystkim, co marszałek Witek, co posłowie partii rządzącej chcą ukryć? - pytała na specjalnie zwołanej konferencji prasowej w Sejmie Katarzyna Lubnauer. Była szefowa Nowoczesnej wraz z posłanką Iwoną Śledzińską-Katarasińską przygotowały pismo do Elżbiety Witek w sprawie zmian. - Przede wszystkim dlaczego informacje (na temat zarobkowania), które do tej pory były jawne, z których poseł musiał "spowiadać się", teraz trafią wyłącznie do marszałek? Czy to nie oznacza, że za moment będziemy mieli w Sejmie posłów do wynajęcia? Czy ta zmiana służy temu, by posłowie PiS mogli być wspomagani finansowo przez spółki Skarbu Państwa lub różne urzędy państwowe? - pytała polityczka.

Obecnie parlamentarzyści dostają 8 tys. zł brutto pensji miesięcznie, 2,3 tys. zł nieopodatkowanej diety i 11 tys. zł na prowadzenie biura poselskiego.

Posłuchaj podcastu:

DOSTĘP PREMIUM