Politolog o nowej inicjatywie Trzaskowskiego. "Z prawdziwą ideą ruchu społecznego nie ma to nic wspólnego"

- Ruch społeczny jest oddolny, a nie odgórny. Jest samorzutny, a nie inicjowany. Wyłania swoich liderów sam, często w przewrotny, nieoczekiwany sposób, ale to są nowi ludzie - mówił w TOK FM prof. Adam Leszczyński. W inicjatywie Rafała Trzaskowskiego - jak dodał - tego wszystkiego nie ma.
Zobacz wideo

Stworzenie nowego ruchu obywatelskiego zapowiedział w piątek w Gdyni Rafał Trzaskowski. Kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta mówił o "nowej solidarności", którą chce budować - opartej m.in. na "szacunku dla pracy" i "staniu przy słabszych". Trzaskowski zadeklarował także, że stworzony przez niego ruch będzie angażował się w zbieranie podpisów pod projektami ustaw obywatelskich, m.in. o dopłacie do emerytury dla kobiet i w ogóle praw kobiet.

Jednocześnie prezydent Warszawy nie zamierza opuszczać Platformy Obywatelskiej - nadal zostaje wiceprzewodniczącym tej partii. 

Nowa inicjatywa Trzaskowskiego była tematem dyskusji politologów w Weekendowym Poranku TOK FM. - Dla mnie jest to próba zrzucenia marki Platformy - powiedział prof. Adam Leszczyński z Oko.press i Uniwersytetu SWPS. - W sztabie Trzaskowskiego czy w ogóle wewnątrz Platformy Obywatelskiej zrozumiano, że istnieje bardzo duża grupa Polaków, dla której ta nazwa jest wysoce toksyczna, którzy nigdy na nią nie zagłosują (…). Możemy uważać, że to jest krzywdzące, że to efekt pisowskiej propagandy, ale takie są fakty i trzeba się z nimi zmierzyć - uzupełnił.

Profesor podkreślił też, że "dla każdego badacza ruchów społecznych jest jasne, że to [co robi Trzaskowski - red.] z prawdziwą ideą ruchu społecznego nie ma nic wspólnego". - Ruch społeczny jest oddolny, a nie odgórny. Ruch społeczny jest samorzutny, a nie inicjowany. Wyłania swoich liderów sam, często w przewrotny, nieoczekiwany sposób, ale to są nowi ludzie - wyliczał Leszczyński. W inicjatywie Trzaskowskiego - jak mówił dalej - tego wszystkiego nie ma. - Mamy partię polityczną, która próbuje zorganizować ten ruch od góry - podał.

Ekspert wieszczy konflikty w PO

Prof. Rafał Chwedoruk z Uniwersytetu Warszawskiego zaznaczył z kolei, że w polityce niezwykle ważny jest czas. - Pamięć o bardzo dobrym wyniku prezydenta Warszawy w wyborach ogólnopolskich nie będzie wieczna, więc działanie jest racjonalne - stwierdził. 

Trzaskowski zdobył w wyborach ponad 10 mln głosów. Utrzymanie tak różnorodnego elektoratu będzie - jak mówił Chwedoruk - niezwykle skomplikowane, stąd kandydat KO musiał pomyśleć o jakiejś szerszej, ponadpartyjnej formule. Profesor podkreślił jednak, że temu mogą towarzyszyć kolejne problemy związane z sytuacją wewnętrzną w PO, na przykład zmiana hierarchii. 

Według politologa UW, jeśli to Trzaskowski będzie spoiwem koalicji, pozycja Borysa Budki stanie się drugorzędna - mimo, że nadal formalnie będzie szefem Platformy, bo prezydent Warszawy raczej nie ma aspiracji, by zastąpić go w tej roli.

DOSTĘP PREMIUM