Prof. Markowski: Ruchy społeczne mogą być w sprawie motyli. W demokracji ważniejsze są partie

Politycy coraz częściej mówią o ruchach obywatelskich, które mają łączyć różne aspekty życia społecznego i politycznego. Zdaniem prof. Radosława Markowskiego, miejsce takich ruchów nie jest na scenie politycznej.
Zobacz wideo

- Podejmuję się stworzenia ruchu obywatelskiego, dlatego że partie nie wystarczą. Musimy robić to razem i wspólnie - mówił w ubiegłym tygodniu Rafał Trzaskowski w swoim wystąpieniu na Skwerze Kościuszki w Gdyni. - Ruch obywatelski tworzy się oddolnie, nigdy odgórnie - odpowiedział Szymon Hołownia, który po zdobyciu ponad 13 proc. głosów w pierwszej turze wyborów prezydenckich sam założył stowarzyszenie "Polska 2050".

Zdaniem profesora Radosława Markowskiego z Uniwersytetu SWPS kierunek obrany zarówno przez Trzaskowskiego, jak i Hołownię, nie jest słuszny. - Zachęcałbym rodaków do patrzenia na to z perspektywy historycznej. Demokracje jakościowe kształtowały się przez wieki przy udziale elit w zamkniętym kręgu. Wypracowywano wówczas sposób funkcjonowania instytucji demokratycznych i to one są wbrew pozorom dużo ważniejsze niż suweren. Dopiero jak instytucje okrzepły, to otwierano się w pełni na suwerena - wyjaśniał Markowski.

Jego zdaniem, biorąc pod uwagę też specyfikę Polski, ruchy obywatelskie nie są receptą na dobrą demokrację. - One nie udają się tam, gdzie jest nadmiar mobilizacji. Ważniejsze są przemyślane instytucje i odpowiedzialne partie polityczne - wskazywał. W jego opinii partie to jedyne organizacje, które muszą panować nad całością życia obywateli. - Ruchy mogą być w sprawie motyli, przyrody czy obronności. Natomiast wielką zaletą partii jest to, że gdy dochodzi do władzy, to musi się zająć wszystkimi tymi kwestiami na raz - ocenił ekspert.

Prof. Markowski przyznał, że spadek członkostwa w partiach jest odnotowywany. - Wiadomo, wszędzie człowiek się wyzwolił, sekularyzował, odrzucał autorytety. Natomiast partie i tak mają się na Zachodzie lepiej pod względem frekwencji niż kościoły, czy związki zawodowe - mówił. Dodał, że w Polsce od kilku lat nie rządzi ruch społeczny obywateli, którzy chcą zrobić coś dobrego dla kraju. - Tylko absolutnie zdyscyplinowana, zhierarchizowana, wodzowska partia, w której nie ma miejscu na jakiekolwiek objawy wewnętrznej demokracji - zauważył gość TOK FM.

Podkreślił, że ruchy obywatelskie powinny być zaangażowane w wiele ważnych spraw, od zmian klimatycznych do przekonywania antyszczepionkowców, ale wybory to nie miejsce dla nich. - Nie ma kraju, w którym ruchy społeczne zastąpiły partie i byłby to kraj sukcesu - podsumował prof. Radosław Markowski.

Posłuchaj całej rozmowy w podcaście!

DOSTĘP PREMIUM