Jacek Kurski znów będzie prezesem TVP? "Telewizja publiczna to dziś narzędzie uprawiania polityki"

- Jacek Kurski jako projekt czysto polityczny się sprawdził, natomiast cena, którą my wszyscy płacimy jako społeczeństwo jest bardzo wysoka. To jest cena pogłębiającego się podziału czysto politycznego - mówił w TOK FM Jan Dworak, były prezes Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i były prezes Telewizji Polskiej.
Zobacz wideo

W piątek Rada Mediów Narodowych ma powołać prezesa TVP. Obecnie pełniącym obowiązki szefa telewizji publicznej jest Maciej Łopiński. Roch Kowalski w Popołudniu Radia TOK FM pytał Jana Dworaka, czy wybrany musi być Jacek Kurski? - Nie musi. Wybór jest szeroki. Wśród ludzi mediów w Polsce znalazłoby się wielu dobrych kandydatów, ale sądząc po sytuacji politycznej i medialnej to zostanie nim Jacek Kurski - odpowiedział były prezes Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i były prezes Telewizji Polskiej.

Dziennikarz TOK FM pytał, czy może Jacek Kurski się po prostu sprawdził, bo popieranej przez niego partii udało się wygrać trzy kolejne wybory z rzędu.

- Jako projekt czysto polityczny się sprawdził, natomiast cena, którą my wszyscy płacimy jako społeczeństwo jest bardzo wysoka. To jest cena pogłębiającego się podziału czysto politycznego. Nasze społeczeństwo nie dzieli się wyłącznie na PiS i anty-PiS, ono ma przecież bardzo wiele interesów, wrażliwości, płaszczyzn funkcjonowania. A media publiczne są od tego, żeby mówić nie tylko o polityce - przekonywał Dworak. Dodał, że telewizja Jacka Kurskiego jest "narzędziem do rozbijania jedności społecznej."

- Jacek Kurski był bardzo skuteczny w pozyskiwaniu pieniędzy państwowych na telewizję partyjną czy partyjno-rządową, jest bardzo skuteczny jeśli chodzi o uprawianie takiej siermiężnej jednostronnej polityki - potwierdził jego przydatność dla PiS.

Zwrócił uwagę na jeszcze inne oblicze "tego samego zjawiska, jakim jest upartyjnienie mediów". - Rzeczywiście odeszło bardzo dużo, bardzo dobrych dziennikarzy. Przykro, że musieli opuścić telewizję publiczną, czy radio publiczne, w którym też była czystka. Radio i telewizja zostały wypłukane z dobrych, niezależnych dziennikarzy, a zostały w rękach ludzi, którzy robią polityczne polecenia - stwierdził były prezes Telewizji Polskiej. Dodał, że "w wielu wypadkach, jeśli chodzi o dziennikarstwo newsowe czy publicystykę to już nawet nie jest dziennikarstwo", a telewizja publiczna to dziś "narzędzie uprawiania polityki, a nie medium publiczne."

Przypomnijmy, Kurski został odwołany ze stanowiska prezesa Telewizji Polskiej na początku marca, przy okazji sporu o udzielenie mediom publicznych rekompensaty w wysokości około 2 mld zł. Media spekulowały, że odejścia Kurskiego oczekiwał prezydent Andrzej Duda, który stał wówczas przed wyborem - podpisać czy nie podpisywać ustawy przyznającej mediom te pieniądze.

Niedługo potem Kurski wrócił do zarządu Telewizji Polskiej, o czym zdecydowały trzy głosy przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Mediów Narodowych. Ta najpierw rozszerzyła zarząd TVP z trzech do czterech osób, a później dokooptowała do niego właśnie Kurskiego.

 Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM