Miller apeluje, by patrzyć władzy na ręce ws. unijnych pieniędzy. I mówi o "klanach bogacących się na majątku państwowym"

- Żadne euro, tak ciężko tu wypracowane, nie może być zmarnowane i żadne euro nie może służyć korzyściom prywatnym - mówił w TOK FM europoseł i były premier Leszek Miller. I wspominał o "rodzinach pisowskich", które się bogacą.
Zobacz wideo

Wczoraj w Sejmie premier Mateusz Morawiecki relacjonował unijny szczyt i opowiadał, co udało się wynegocjować Polsce. Przypomnijmy, nasz kraj ma otrzymać ponad 776 mld zł wsparcia (w cenach bieżących), w tym: 623 mld zł w formie dotacji i 153 mld zł w formie niskooprocentowanych pożyczek. - To są ogromne pieniądze - powiedział w Poranku Radia TOK FM były premier Leszek Miller. I dodał, że teraz ważne zadanie stoi między innymi przed opozycją, która powinna szczególnie patrzeć władzy na ręce i sprawdzać, jak te środki będą wydawane. 

- Żeby to nie było tak, jak z maseczkami, respiratorami czy z drukowaniem kart wyborczych - że z Unii Europejskiej będą płynąć pieniądze, a w Polsce one będą się rozpływać nie wiadomo na co i dzięki temu nowe rodziny pisowskie będą się bogacić kosztem obywateli - skomentował europoseł SLD. I ocenił, że o ile w latach 90. Polsce "skutecznie udało się uniknąć oligarchizacji", to obecnie "powstają całe klany rodzinne, które błyskawicznie się bogacą na majątku państwowych i naszych wspólnych pieniądzach".

Zdaniem Millera "muszą być wbudowane jakieś mechanizmy ochronne". - Będziemy o to w Brukseli postulować, żeby takie mechanizmy istniały, oczywiście nie tylko w stosunku do Polski, ale też wobec innych krajów. Bo żadne euro, tak ciężko tu wypracowane, nie może być zmarnowane i żadne euro nie może służyć korzyściom prywatnym. Ono może służyć tylko korzyściom narodu i naszego państwa - przekonywał gość TOK FM.

Parlament Europejskie o budżecie UE

W czwartek odbędzie się specjalna sesja Parlamentu Europejskiego poświęcona właśnie budżetowi UE. Wiadomo już, że PE ma zastrzeżenia co do ustaleń weekendowego szczytu. Powstał projekt rezolucji, w którym eurodeputowani pozytywnie oceniają porozumienie w sprawie funduszu odbudowy, ale nie akceptują porozumienia dotyczącego wieloletniego budżetu. PE chce dalszych negocjacji z krajami UE.

- Parlament Europejski dopatruje się, całkiem zresztą słusznie, niedopuszczalnych cięć w projekcie wieloletniego budżetu i to cięć w newralgicznych obszarach, na przykład cyfryzacja, zielony ład, nauka i badania, zdrowie, edukacja - powiedział Leszek Miller. - Europarlament  stwierdza też, że zaburzona została równowaga między dotacjami a pożyczkami, że jest za mało wysiłku, aby ocenić nowe źródła dochodów budżetowych. I oczywiście stwierdza, że kwestia praworządności, którą Parlament Europejski traktuje jako absolutnie fundamentalną, jest niedopracowana i trzeba to poprawić - dodał.

Leszek Miller jest przekonany, że zapowiedziana rezolucja zostanie w czwartek przyjęta, ponieważ podpisało się pod nią pięć najważniejszych ugrupowań w europarlamencie.

Posłuchaj całej rozmowy z Leszkiem Millerem!

DOSTĘP PREMIUM