Z obiecanymi podwyżkami najniższych płac nie będzie tak dobrze. Koronawirus weryfikuje deklaracje PiS-u

"Covid-19 odciska piętno na polityce gospodarczej rządu, który chce zamrozić płace w budżetówce; z założeń do projektu przyszłorocznego budżetu wynika, że mają one zostać utrzymane na nominalnym poziomie z 2020 r." - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".
Zobacz wideo

"DGP" dotarł do planów Ministerstwa Finansów, na podstawie których resort sporządzi projekt budżetu na przyszły rok. Do końca lipca resort ma je przedstawić partnerom społecznym z Rady Dialogu Społecznego.

Według gazety nie uda się też zrealizować planów dynamicznych podwyżek wynagrodzeń minimalnych, jakie jeszcze we wrześniu 2019 roku nakreślał prezes PiS Jarosław Kaczyński. Nowa propozycja Ministerstwa Finansów, jak podaje dziennik, to 2716 zł najniższej pensji w 2021 r., a nie 3000 zł, jak zapowiadał prezes PiS. Oznaczałoby to, jak zaznacza gazeta, że wzrost będzie najniższym z możliwych przy założeniach wzrostu gospodarczego i inflacji na przyszły rok. Według informacji dziennika MF zakłada, że gospodarka będzie się rozwijać w tempie 4 proc. PKB, a średnioroczna inflacja wyniesie 1,8 proc.

"Ponadto z drugiej strony zgodnie z obietnicą wyborczą złożoną przez prezydenta Andrzeja Dudę w 2021 r. wypłacona zostanie nie tylko 13., ale też 14. emerytura. Waloryzacja emerytur i rent ma wynieść nie mniej niż 70 zł. W kasie państwa znajdą się za to dodatkowe dochody m.in z podatku od zawartości cukru w napojach oraz z opłaty od przekształcenia OFE w IKE" - informuje "Dziennik Gazeta Prawna". Gazeta dodaje, że resort finansów zakłada też odmrożenie podatku handlowego. Na razie jego pobór jest zawieszony do 1 stycznia przyszłego roku, bo nadal trwa postępowanie przed TSUE. Ministerstwo jest jednak według dziennika dobrej myśli, bo w podobnym sporze, jaki z Komisją Europejską toczyły Węgry, trybunał przyznał rację Węgrom.

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM