Struzik: Odwołamy się nawet do Trybunału Sprawiedliwości, jeśli PiS będzie na siłę dzielił Mazowsze

Jestem przekonany, że jeśli dojdzie do referendum wojewódzkiego, to będziemy potrafili przekonać większość społeczeństwa, że w interesie całej naszej mazowieckiej wspólnoty jest zachowanie integralności naszego województwa - mówił marszałek Adam Struzik na antenie TOK FM.
Zobacz wideo

"Dziennik Gazeta Prawna" napisał w czwartek, że na jesieni mogą nas czekać kolejne wybory, gdyż z nieoficjalnych ustaleń dziennika wynika, że Prawo i Sprawiedliwość bardzo spieszy się z zapowiadanym już wcześniej wyodrębnieniem stolicy i jej przyległości z województwa mazowieckiego. Nowe województwo objęłoby obecną Warszawę plus przylegające do niej powiaty, czyli tzw. obwarzanek. Według gazety, projekt ustawy w tej sprawie ma trafić do Sejmu jeszcze w lipcu. 7 sierpnia z kolei ma się odbyć dodatkowe posiedzenie Sejmu i można się spodziewać, że się projektem zajmie. 

W "Wywiadzie Politycznym" o konsekwencje takich działań Karolina Lewicka pytała Adama Struzika, marszałka województwa mazowieckiego i wiceprezesa PSL. 

- Argumenty nie wynikają z wiedzy o podziale środków europejskich, są opium dla ludu i obiecywaniem manny z nieba, wtedy jak się Warszawę wydzieli. Moim zdaniem chodzi wyłącznie o kwestie polityczne, że to województwo nie podlega kontroli PiS-u. Nawet jak PiS wygrywa, to nie ma zdolności koalicyjnej, więc chodzi o czystą krystaliczną władzę - stwierdził Adam Struzik. Dodał, że "PiS ma to do siebie, że teraz na fali zwycięstwa w wyborach prezydenckich chciałby dalej dzielić i rządzić".

Struzik podkreślił, że przyjęte obecnie rozwiązania pozwalają "inaczej kierować wsparcie unijne na poziom metropolii warszawskiej a inaczej na inne części województwa". 

Według marszałka województwa pomysł jest "tragiczny" także z innych powodów. - Powiem na przykładzie budżetu województwa, który w tym roku wynosi 3,5 miliarda złotych. 87 proc. dochodów, głównie z podatku CIT pochodzi głównie z Warszawy i 9 otaczających powiatów, zwłaszcza z części południowo-zachodniej, pozostałe 13 proc. pochodzi z pozostałych 32 powiatów pozametropolitarnych. Prowadzimy bardzo świadomą politykę wyrównywania rozwoju - mówił Struzik.

- Transferujemy znaczące środki do tych pozametropolitarnych części województwa w postaci różnych programów, na zasadzie subsydiarności. Wydajemy pieniądze na drogi wojewódzkie, szpitale, ośrodki kultury, całą bazę edukacyjną - wyjaśnił też gość Karoliny Lewickiej. Zauważył, że podział stworzyłby bardzo bogate województwo stołeczne z olbrzymim "janosikowym" - wynoszącym nawet 2 miliardy złotych, za to druga część Mazowsza "byłaby takim polskim średniakiem, raczej w kierunku Polski wschodniej, o podobnym do niej poziomie zamożności i nie byłoby pieniędzy na realizację części usług publicznych".

- Doprowadziłoby to do jeszcze większej polaryzacji rozwoju między częścią metropolitarną a częścią mazowiecką - ostrzegł. 

- Może ludzie będą tego chcieli? - pytała jeszcze dziennikarka TOK FM. 

- Jest część mieszkańców Mazowsza, które ma nostalgię za dawnymi małymi województwami. Myślę, że wielu ludzi jednak zrozumiało, że silne regiony zostały stworzone do polityki europejskiej. Jestem przekonany, że jeśli dojdzie do referendum wojewódzkiego, to będziemy potrafili przekonać większość społeczeństwa, że w interesie całej naszej mazowieckiej wspólnoty jest zachowanie integralności naszego województwa - powiedział marszałek Struzik. 

Zapowiedział też odwoływanie się do Trybunału Konstytucyjnego, a nawet Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu, jeśli zaszłaby taka potrzeba. - Radni zostali wybrani na pięć lat, do 2023 roku, mamy ochronę sądową samorządów zagwarantowaną w Konstytucji i jeśli ta ochrona sądowa miałaby być poważnie traktowana, to Trybunał Konstytucyjny powinien przeciwstawić się podziałowi województwa - powiedział w "Wywiadzie Politycznym". I dodał: - Nie można też takiego podziału zrobić bez konsultacji społecznych i bez referendum de facto.

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM