Koalicjanci PiS nie są zadowoleni z pomysłów na rekonstrukcję rządu

Propozycja PiS rekonstrukcji rządu nie spotkała się z uznaniem Solidarnej Polski i Porozumienia - powiedział min. Michał Woś (Solidarna Polska). Dodał, że zarówno jego partia, jak i ugrupowanie Jarosława Gowina nie uznały pomysłu, zabrania im po jednym resorcie, za właściwy.
Zobacz wideo

Rzecznik rządu zapowiedział w czwartek (23 lipca), że na rekonstrukcję rządu trzeba będzie poczekać do jesieni. Spodziewać się należy zmiany na stanowisku szefa MSZ, bo sam min. Jacek Czaputowicz to zasygnalizował.

Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki zapowiedział, że po rekonstrukcji koalicjanci PiS będą mieli po jednym ministerstwie.

W TVN24 Michał Woś - od niedawna minister środowiska - był pytany, czy może stracić tekę ministra. - To są spekulacje medialne. Prawdą jest, że PiS wpadł na pomysł pewnej rekonstrukcji, natomiast nie spotkał się on z uznaniem Solidarnej Polski i Porozumienia. Wczoraj spotkało się prezydium Porozumienia, w tym samym czasie spotkał się zarząd Solidarnej Polski, i pomysł na jakiekolwiek rekonstrukcje nie zyskał akceptacji - powiedział. - Instrukcje zostały udzielone naszym prezesom, żeby w pierwszej kolejności dochować umowy koalicyjnej, którą mamy. Paradoksalnie nam też zależy na rozmowach koalicyjnych, bo nam zależy, żeby rozmawiać o programie i o tym, jak najbliższe trzy lata powinny wyglądać - dodał polityk Solidarnej Polski.

Dopytywany, czy SP zaskoczyła czwartkowa wypowiedź Ryszarda Terleckiego, Woś odparł, że bardzo szanuje Terleckiego, ale nie uczestniczył on bezpośrednio w rozmowach w gronie trzech liderów Zjednoczonej Prawicy. - Podejrzewam, że wiedział, co mówi. Natomiast słynie z barwnego języka, z dobrych porównań, rzucania pewnych wątpliwości. I to było rzucanie wątpliwości - stwierdził minister z ugrupowania Zbigniewa Ziobry.

Podkreślił, że znaczna część zaplecza parlamentarnego rządu, czyli 19 posłów Solidarnej Polski i 18 posłów Porozumienia nie uznało pomysłu, zabrania po jednym resorcie koalicjantom, za właściwy. - Rząd zawsze musi mieć przynajmniej 231 głosów, żeby był stabilny i realizował reformy, a my po to wspólnie wygraliśmy wybory, ramię w ramię, aby realizować reformy i naprawiać państwo - powiedział minister środowiska. I powtórzył: "Nie planujemy zmiany liczby resortów. Zachęcamy do rozmów o programie".

Jego zdaniem, ewentualna renegocjacja umowy koalicyjnej powinna opierać się na konkretnym ustaleniu programu. Jak mówił, jego partia nie ma nic przeciwko zmianom personalnym w rządzie i jest otwarta na rozmowy w tej sprawie.

Politycy Solidarnej Polski obecnie kierują resortami: sprawiedliwości i środowiska, a politycy Porozumienia ministerstwami: rozwoju oraz nauki i szkolnictwa wyższego.

Czy jesteś za rekonstrukcją rządu?

DOSTĘP PREMIUM